Reklama

PSS sprzedała Czaplę

Żnin, PSS, Pod Czaplą, licytacja, oferent

    PSS sprzedała Czaplę

     Restauracja Pod Czaplą została sprzedana dwóm osobom fizycznym. Wcześniej lokal był od kilkunastu lat dzierżawiony.

     W DZIERŻAWIE

     - Od 2000 r. dzierżawimy restaurację z żoną. Wcześniej dzierżawiła to mama - wyjaśnia obecny współdzierżawca.

     Mama obecnych dzierżawców od 1980 r. pracowała w restauracji jako kierownik, a od 1992 wzięła lokal w dzierżawę.

     - Nie miał kto wtedy wziąć tego i w PSS "Społem" przekonali mnie, bym wzięła to w dzierżawę - wyjaśnia poprzedni dzierżawca, spokrewniony z obecnymi dzierżawcami.

     NA SPRZEDAŻ

     Prezes PSS Społem Teresa Janus twierdzi, że zyski z dzierżawy restauracji były niewielkie i walne zgromadzenie zadecydowało o jej sprzedaży.

Reklama

     W połowie maja w prasie pojawiły się ogłoszenia o sprzedaży restauracji Pod Czaplą.

     Termin nadsyłania ofert wyznaczono do 31 maja.

     - Po dwóch, trzech dniach oferty rozpatrzono. Przetarg został unieważniony bez podania przyczyny. Były złożone cztery oferty, w tym trzy rozpatrzono. Z dniem 1 czerwca dostaliśmy trzymiesięczne wypowiedzenie. Do końca sierpnia muszę się rozliczyć z PSS. Z dniem 31 sierpnia nastąpi przekazanie budynku - wyjaśnia obecny współdzierżawca.

     Teresa Janus nie chciała wyjaśnić, dlaczego przetarg został unieważniony. 

Reklama

     ROZLICZENIE

     Po unieważnieniu przetargu PSS Społem ogłosił licytację, czyli przetarg bezpośredni. Jednak dzierżawcy wycofali się z licytacji, gdyż uznali, że to dla nich zbyt duża suma.

     - Naszym problemem jest to, by PSS się z nami uczciwie rozliczył. Dzierżawa obejmowała budynek i taras. Na bieżąco za wszystko się rozliczaliśmy. 4 lata temu wybudowaliśmy salę bankietową. Zrobiliśmy to za własny koszt. Od chwili wybudowania nowej sali nie płaciliśmy za nią dzierżawy, a teraz przy rozliczeniu chcą nam z tego tytułu potrącić. Gdyby kazali nam płacić, to byśmy płacili. Przecież za starą salę i taras płaciliśmy na bieżąco. Przed czterema laty wybudowanie nowej sali kosztowało nas 50.000 zł. Jest ocieplona i solidnie wykonana. Mieliśmy duże zaufanie w społeczeństwie - wyjaśnia poprzedni dzierżawca, mama jednego z obecnych współdzierżawców.

Reklama

     ZAAKCEPTOWALI WARUNKI

     Teresa Janus mówi, że przed przetargiem obecni dzierżawcy dwukrotnie negocjowali kwotę rozliczenia za wybudowanie nowej sali i została ona uzgodniona.

     - Przed przetargiem zaakceptowali kwotę, którą PSS ma im za tę wybudowaną salę zwrócić. 13 czerwca napisali pismo, że chcą znać kwotę, jaką zwróci im PSS. Zgodnie z wcześniejszym uzgodnieniem otrzymają należną kwotę. Tę, którą z całym zarządem PSS negocjowali i uzgadniali. I zaakceptowali wówczas kwotę zaproponowaną przez nas - wyjaśnia prezes, która nie chce zdradzić, ile PSS zamierza zwrócić dzierżawcom.

Reklama

     - Po wybudowaniu sali dzierżawcy nie żądali za to zwrotu. Korzystali z tej sali, a w zamian za to my nie pobieraliśmy czynszu, który powinni za tę salę płacić. Nie było wówczas mowy, że będziemy się za to rozliczać. To była nasza dobra wola, że nie pobieramy za tę salę czynszu. Co do rozliczenia, to wyliczyliśmy różnice wynikające z czynszu. Różnice między nami a nimi podzieliliśmy po połowie i oni się na to przed przetargiem zgodzili - dodaje prezes.

     JEDNA OSOBA

     Teresa Janus powiedziała, że zaproponowano uczestnikom przetargu, którzy złożyli swoje oferty na kupno Pod Czaplą, przetarg bezpośredni czyli licytację. Do przetargu zgłosiło się czterech oferentów, lecz tylko trzech wpłaciło wadium, a jeszcze przed licytacją wycofał się jeden z oferentów. Licytację wyznaczono na 10 czerwca, jednak 7 czerwca obecny dzierżawca restauracji zrezygnował z dalszego udziału w przetargu.

Reklama

     - Przyczyn nie podał - wyjaśnia Teresa Janus.

     Na placu boju pozostała więc jedna osoba.

     - Ta osoba zaoferowała najwyższą kwotę i tę ofertę przyjęliśmy. Uczestnicy przetargu wiedzieli, że poniżej 300 tys. zł tego nie sprzedamy. Zaoferowana cena nas satysfakcjonuje - dodaje prezes PSS. Prezes powiedziała, że restaurację kupiły dwie osoby. W rozmowie z Pałukami nie chciała jednak zdradzić kim nowi właściciele są, gdzie mieszkają i za ile kupili lokal.

     NADZIEJA

     Dzierżawcy zdradzili, że nowy właściciel zaproponował im dalszą dzierżawę. Mówią, że jeśli warunki dzierżawy okażą się korzystne, to z oferty skorzystają. Do PSS jednak mają żal.

Reklama

Arkadiusz Majszak

Pałuki nr 539 (25/2002)

Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Reklama

Wideo palukiznin.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości