Reklama

PSS-ów walka o byt

- Wszyscy czekali, aż upadną GS-y
     PSS-ów walka o byt
     Wynajęcie delikatesów Jedynka i sprzedaż udziału w nieruchomości na 700-lecia w Żninie, wynajem pomieszczeń biurowych - to sposoby mające poprawić kondycję żnińskiej PSS. Z dwunastu sklepów przez ostatnią dekadę została sprzedana połowa. Firma walczy o przetrwanie kolejnego roku.                   

 

W kierownictwie PSS „Społem” zapadła już decyzja o tym, że po nowym roku pomieszczenia delikatesów „Jedynka” zostaną wynajęte dzierżawcy z zewnątrz. Dziś można tam kupić zarówno żywność, jak i konfekcję. Na zdjęciu Ewa Jodzikowska, która sprzedaje w „Jedynce”. 
           fot. Remigiusz Konieczka

     Sieć sklepów PSS Społem w Żninie to pięć sklepów i piekarnia: Jedynka na pl. Wolności, delikatesy nr 15 na ul. Kościuszki, sklep nr 13 przy ul. Mickiewicza za torami, sklep nr 26 przy ul. Gnieźnieńskiej przy wejściu na stadion, sklep mięsno-spożywczy przy 700-lecia i piekarnia przy ul. Składowej. Jak nam powiedziała prezes PSS Społem w Żninie Elwira Kwapich, jeszcze w 1999 roku pod opieką zarządu spółdzielni było 12 sklepów, czyli o 100% więcej. Z roku na rok nieruchomości pod zarządem firmy ubywało. Najbardziej spektakularną była sprzedaż restauracji Pod Czaplą, a w ostatnim czasie części budynku, w którym jeszcze trzy lata temu mieściła się nasza redakcja przy ul. Średniej. Powodem tych posunięć była potrzeba uzyskania środków finansowych na uregulowanie należności. W ubiegłym roku zamknięta została piekarnia i sklep z pieczywem przy 700-lecia. Teraz jest tam Eurobank. Firma zmniejszyła również liczbę zatrudnionych osób. W marcu o 1,5 etatu zmniejszono zatrudnienie w administracji, ze względu na zmniejszoną produkcję w piekarni są dwa etaty mniej. Teraz pracują w PSS Społem 44 osoby.
     Te środki zapobiegawcze nie chronią spółdzielni przed coraz gorszymi wynikami. Obroty w stosunku do analogicznego okresu w roku ubiegłym są mniejsze o 20% - jest to wynik uśredniony ze wszystkich punktów. W dwóch sklepach, na Jedynce i przy 700-lecia obroty, w stosunku do analogicznego okresu ubiegłego roku, zmniejszyły się odpowiednio do 86% i 85% . Tylko piekarnia nie przynosi strat. Jednak kierownictwo spółdzielni zapewnia, że pomimo trudnej sytuacji zobowiązania wobec Skarbu Państwa są realizowane w terminie, a firma nie zalega również z płatnościami wobec pracowników.
     - Cyfr podać nie mogę, bo to jet tajemnica, ale spółdzielnia ma stratę we wszystkich placówkach - wyznała Elwira Kwapich.
     Kierownictwo PSS ocenia, że główną przyczyną spadku obrotów w sklepach i odwrócenia się klienteli było pojawienie się marketów i wprowadzenie w centrum płatnej strefy parkowania. Do tego doszły wyższe koszty pracownicze i wzrost kosztów utrzymania placówek.
     - Koszty pracownicze uległy zwiększeniu, chociaż i tak prawie wszyscy zarabiają najniższe wynagrodzenie. Można powiedzieć, że pensje są głodowe - mówi pani prezes.
     Także szef rady nadzorczej Józef Wesołowski przyznaje, że nieciekawa sytuacja w firmie, to wynik wejścia na rynek żniński sklepów wielkopowierzchniowych.
     - Zresztą to nie tylko u nas się dzieje, u prywatnych też. Głównie borykamy się ze spadkiem obrotów. Jak tego nie ma, to nie ma zysku. Klientów odebrały nam markety. Mogą stosować promocje, bo mają duże możliwości zmiany dostawców. My niestety nie możemy tak nisko obniżać cen, bo będziemy musieli zapisać to w koszty - powiedział Józef Wesołowski.
     Celem zarządu jest ograniczenie strat. Plany na przyszły rok to wynajęcie największego sklepu i wizytówki PSS, czyli popularnej Jedynki. Przyczyną tego posunięcia są spadające obroty w tym sklepie. Kolejnym krokiem jest sprzedaż 6/24 udziału w nieruchomości zabudowanej sklepem nr 12 przy ul. 700-lecia. Elwira Kwapich zapewniła, że na razie nie jest planowana likwidacja tej placówki. - Jednak jak sprzedamy udział, to oznaczać będzie likwidację sklepu - powiedziała.
     Jednak prezes nie wykluczyła, że w przyszłym roku zostanie zbyta jakaś nieruchomość. Wszystko zależy od dalszej kondycji spółdzielni. Tym niemniej kierownictwo podejmuje kroki w celu przyciągnięcia większej liczby klientów do swoich sklepów. W Jedynce zostało zorganizowane stoisko z odzieżą, której ceny obniżono o 50%.
     - Trudno przyciągnąć klientów. Wolą iść na targ i kupić towar pochodzący z Chin, gorszej jakości, ale w tej samej cenie. My mamy dobry polski wyrób, ale, niestety, zainteresowanie jest małe. Przystąpimy również do obniżki cen butów. Staramy się również zdobyć nowe rynki na pieczywo, ale jest to bardzo trudne, ponieważ ten rynek jest bardzo nasycony - mówi prezes PSS.
     - Nie wiem, czemu klienci nas omijają. Obsługę mamy uprzejmą. Klienci uważają, że mamy drogie produkty, a tak wcale nie jest. Chleb jest droższy, ale słyszałem opinie, że pieczywo mamy dobre - dodaje Józef Wesołowski.
     Rada Nadzorcza nie rozważa ogłoszenia upadłości PSS Społem. Przewodniczący rady powiedział, że nie ma powodów, aby to robić.
     -Może nie błyszczymy, ale kto ma dziś dobrą sytuację.  Chcemy, żeby PSS istniała. Sytuację korygujemy na bieżąco, żeby utrzymać firmę jak najdłużej - deklaruje szef rady nadzorczej.
W rozmowie z Pałukami, zarówno pani prezes, jak i przewodniczący rady nadzorczej przyznali, że kiedyś PSS Społem była potentatem na rynku detalicznym w Żninie. Jeszcze dziesięć lat temu spółdzielnia była w dobrej kondycji.
     - Wszyscy czekali aż upadnie GS a teraz się okazuje, że po restrukturyzacji, to oni stanęli na nogi. Gdybyśmy działali jak GS, to bylibyśmy w innym miejscu - mówi z żalem Elwira Kwapich.
Maciej Wysocki, który restrukturyzował żnińską GS tworząc Spółdzielnię Rolniczo-Handlową Rolnik przyznał, że pod koniec lat 90. sytuacja w GS była taka, jak dziś w PSS.
     - Wtedy sytuacja w PSS była zdecydowanie lepsza niż „Rolnika”. Firma ta nie była obciążona niepotrzebnym majątkiem znajdującym się poza Żninem, który nie tylko nie przynosił dochodów, ale generował straty. W „Rolniku” nastąpił proces głębokiej restrukturyzacji, który w efekcie doprowadził do poprawy sytuacji. Nastąpiła sprzedaż zbędnego majątku i zainwestowanie tych pieniędzy w te części firmy, które miały szansę na rozwój, a w perspektywie na generowanie zysku. Dodatkowa działalność w postaci pozyskania rynku dała również dobry rezultat. Dzięki tej sile rozpędu spółdzielnia działa spokojnie do dziś. W PSS środki ze sprzedaży majątku, po wcześniejszym określeniu strategii w jakim kierunku firma zmierza, powinny być automatycznie inwestowane. Nie wiem, jaka jest tam dokładnie sytuacja, ale nie ma takiej, z której nie dałoby się wyjść - powiedział Maciej Wysocki.

Reklama

Remigiusz Konieczka
Pałuki 873 (45/2008)

Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Reklama

Wideo palukiznin.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości