Pułkownik Jerzy Kozłowski oddał się do dyspozycji burmistrza Leszka Jakubowskiego w kwestii rozstrzygnięcia jego członkostwa w radzie nadzorczej powstającej spółki Uskom Żnin. Jakie kroki podejmie w tej sprawie burmistrz, jeszcze nie wiadomo.
Przypomnijmy, iż burmistrz Leszek Jakubowski zdecydował, że gminę Żnin w spółce Uskom Żnin (gdzie gmina ma 20% udziałów), która od kwietnia będzie zajmować się gospodarką odpadami, będzie reprezentować Jerzy Kozłowski. Sprawa wywołała wiele kontrowersji, nie tylko z powodu zatrudnienia pułkownika w radzie nadzorczej, ale również dlatego, że był on często widywany w towarzystwie byłej już przewodniczącej Rady Miejskiej w Żninie Haliny Rosiak.
W ubiegłym tygodniu, kiedy zamykaliśmy poprzedni numer gazety, do naszej redakcji drogą e-mailową trafił list Jerzego Kozłowskiego, którego adresatem jest burmistrz. Na wstępie pułkownik dziękuje burmistrzowi za zaufanie, jakim został obdarzony, kiedy został powołany do rady nadzorczej spółki Uskom Żnin.
Kiedy w ubiegłym roku w rozmowie z panem deklarowałem swoją pomoc w powstającym, ważnym dla gminy przedsięwzięciu publiczno-prywatnym, nie interesowały mnie żadne profity płynące z mojego przyszłego zaangażowania. Potwierdzi pan zapewne, że ani razu nie wspomnieliśmy ani pan, ani ja o pieniądzach otrzymywanych z tego tytułu. Intencją moją od samego początku była chęć pomocy miastu i gminie, w której od czterech lat przebywam i z którą wiążę moją emerytalną przyszłość. Uważałem, że ukończone przeze mnie cztery wyższe uczelnie (2 wojskowe i 2 cywilne), w tym dwie zagraniczne (rosyjska i amerykańska), 37-letnia służba wojskowa, z której blisko 10 lat na stanowiskach dyrektora biura i szefa sekretariatu wiceministrów obrony narodowej (różnych opcji politycznych) i związane z tym zdobyte doświadczenie, upoważniały mnie do wyjścia z tą propozycją - czytamy w liście.
Zdaniem Jerzego Kozłowskiego nie bez znaczenia, a może przede wszystkim, pozostawał fakt posiadania określonych uprawnień potwierdzonych dyplomem ministra skarbu państwa, a także to, że po zakończeniu służby wojskowej ostatnie 4 lata jego zawodowej aktywności na stanowisku zastępcy sekretarza stanu w Urzędzie do Spraw Kombatantów i Osób Represjonowanych w rządach premierów: Leszka Millera, Marka Belki, Kazimierza Marcinkiewicza i Jarosława Kaczyńskiego, związane były z odpowiedzialnością za budżet tego urzędu.
Naiwnie sądziłem, że z takim przygotowaniem i doświadczeniem mogę być zaakceptowany nie tylko przez władze Żnina, ale także opinię społeczną. Myliłem się. Od kilku tygodni bowiem, z dużym niesmakiem przyjmuję do wiadomości ataki na mnie dotyczące tej sprawy. Poczuwam się do winy i serdecznie pana burmistrza przepraszam. Ze zdziwieniem dowiadują się z ust jednego z radnych Rady Miejskiej, że zaproponowane mi stanowisko jest bardzo intratnym i nie zasłużyłem się niczym aby je objąć.(...) Okazuje się, że mimo upływu czasu od niechcianego socjalistycznego zarządzania gospodarką są jeszcze tacy, którzy chcieliby powrotu praktyk: nie wykształcenie, nie merytoryczne przygotowanie i zdobyte doświadczenie, ale zasługi mają być miernikiem wartości człowieka, któremu powierza się określone funkcje - pisze do burmistrza pułkownik.
Jerzy Kozłowski chce wierzyć, że zdecydowana większość mieszkańców Żnina i gminy wolałaby, aby reprezentanta ich małej ojczyzny, będącego rzecznikiem interesów ich wszystkich, charakteryzowało przygotowanie, a nie zasługi dla wąskich grup partyjnych czy jakichkolwiek innych.
Panie burmistrzu, mając na względzie niezrozumiałą, rozpętaną przez kilka zawistnych osób burzę, a także biorąc pod uwagę fakt deprecjacji stopnia wojskowego - pułkownika, którym szczycę się od 20 lat, a którym atakujący posługują się niejednokrotnie przy moim nazwisku (...), oddaję się do pańskiej dyspozycji. Jeżeli jednak podtrzyma pan swoją wcześniejszą decyzję o delegowaniu mnie do składu rady nadzorczej spółki „Uskom Żnin”, uprzejmie proszę o rozważenie prawnej możliwości: zaproponowania Zgromadzeniu Wspólników spółki rozpatrującemu przyznanie określonych świadczeń dla członków rady nadzorczej, aby nie uwzględniać mojej osoby w podziale przewidywanych środków; przekazywania przez świadczeniodawcę przewidywanej dla mnie kwoty na rzecz PCK w Żninie, z przeznaczeniem na zakup niezbędnych rzeczy dla najuboższych mieszkańców miasta i gminy. (...). Pragnę tym samym potwierdzić moje intencje pomocy, a nie czerpania korzyści z faktu powołania mnie na członka tej rady - pisze pułkownik w stanie spoczynku, który wyraził zgodę na przekazanie listu prasie.
Burmistrz Leszek Jakubowski powiedział, że decyzji w sprawie Jerzego Kozłowskiego jeszcze nie podjął. Obecnie czeka na listę osób mających uprawnienia do zasiadania w radach nadzorczych z terenu całego powiatu. Kiedy otrzyma listę, podejmie stosowną decyzję, czy w radzie pozostanie pułkownik, czy stanowisko w radzie nadzorczej spółki zaproponuje komu innemu.
Arkadiusz Majszak
Pałuki nr 1047 (10/2012)
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze