Reklama

Punkt adopcyjny dla bezpańskich psów

W Łabiszynie za kilka miesięcy
     Punkt adopcyjny dla bezpańskich psów
     Nawet sto psów znajdzie swoje miejsce w punkcie adopcyjnym, jeśli zgodnie z planami powstanie on w Łabiszynie w sąsiedztwie oczyszczalni ścieków. Dzierżawą tych terenów zainteresowana jest firma z Czarnkowa, która do tej pory przygarniała bezpańskie psy z gminy Łabiszyn do swojego schroniska.

Do tej pory pierwszym miejscem, do którego trafiały bezpańskie, wałęsające się i często wymęczone psy z gminy, była lecznica Ryszarda Lisiewskiego, który dokładał zawsze wszelkich starań i nie żałował sił, żeby zwierzę wróciło do formy i znalazło nowy dom. Jeśli plany burmistrza zostaną zrealizowane, to tego typu działalność przejmie punkt adopcyjny.
       fot. Magdalena Kruszka

     Firma z Czarnkowa z propozycją współpracy wyszła tuż przed świętami. Zamierza ona wydzierżawić od gminy Łabiszyn 1.000 m2 terenu przy oczyszczalni ścieków i utworzyć tam punkt adopcyjny, w którym mogłyby być przechowywane przez około 4-5 dni zwierzęta z okolicy, zanim trafią do schroniska lub zanim znajdzie się ich właściciel.
     Firma współpracowała już wcześniej z gminą Łabiszyn. Do tej pory gmina miała z nią podpisany kontrakt na odbiór bezpańskich psów i dzięki planom związanym z dzierżawą gruntów gmina przedłużyła z firmą umowę na odbiór psów na kolejny rok.
     Propozycję przedstawiciela firmy burmistrz Łabiszyna Jacek Idzi Kaczmarek uznał za korzystną głównie ze względów finansowych. Rocznie gmina przeznacza na schronisko i znajdujące się w nim psy pochodzące z gminy Łabiszyn prawie 45.000 zł. Miesięcznie kwota, którą gmina musi ponieść, wynosi około 3.700-4.000 zł, w zależności od liczby psów w schronisku. Najczęściej jest ich 15-18. Burmistrz szacuje, że dzięki współpracy gminie udałoby się zmniejszyć koszty przeznaczane na bezpańskie psy o około 25.000 zł. Gmina wydzierżawiając 1.000 m2 jest w stanie uzyskać 2.200 zł miesięcznie czynszu dzierżawnego, bo za dzierżawę 1 m2 gruntów ma ustaloną stawkę w wysokości 2,20 zł miesięcznie. Należy zwrócić jeszcze uwagę, że jeśli mniejsza liczba psów trafi do schroniska, to gmina nie będzie ponosić wysokich kosztów ich transportu i utrzymania.
     Burmistrz dodaje, że w punkcie adopcyjnym będą zatrudnione osoby z gminy Łabiszyn, które - jako osoby dobrze zorientowane w terenie - będą w stanie szybciej dotrzeć na wskazane miejsce niż osoby nie znające Łabiszyna i okolic.
     - Jest to miejsce przy oczyszczalni, więc nie ma tu konfliktu sąsiedzkiego - wylicza zalety punktu adopcyjnego burmistrz Łabiszyna. - Jest to strefa przemysłowo-usługowa i nie powinno być problemów. Właściciel firmy musi sam całą procedurę poprowadzić, czyli uzyskać decyzję o warunkach zabudowy, dokumentację, pozwolenie na budowę ze starostwa, więc to może zacząć działać dopiero za kilka miesięcy.
     Jacek Idzi Kaczmarek rozwiązanie takie uznał za dobre także dlatego, że - jak poinformował - obecnie jest trudno znaleźć schronisko, które chce podpisać jakąkolwiek umowę z gminami na bieżące odławianie psów i ich przechowywanie. Najbliższe schronisko, które chce świadczyć tę usługę dla gminy Łabiszyn, jest w oddalonym o 130 km Czarnkowie.
     Punkt adopcyjny w Łabiszynie byłby namiastką schroniska. Równocześnie mogłoby w nim przebywać około 100 zwierząt z gminy Łabiszyn, a także z gmin ościennych. Jak miałby on wyglądać, będzie wiadomo dopiero wówczas, kiedy firma uzyska decyzję o warunkach zabudowy.
     - Zdarza się, że pies wychwycony, raptem znajduje swojego właściciela - mówił podczas sesji burmistrz Jacek Idzi Kaczmarek. - Mieliśmy taki przypadek, że ktoś z działek we Władysławowie jechał do Czarnkowa odebrać swojego psa. W tej chwili te psy przebywałyby na terenie naszego punktu adopcyjnego około 4-5 dni i każdy, kto doświadczyłby takiej sytuacji, nie musiałby jechać do Czarnkowa, tylko mógłby je tu odebrać. Poza tym byłaby też informacja o tym, jakie psy można zaadoptować. One dzięki temu z tego punktu nie musiałyby trafiać do Czarnkowa, ale od razu do nowego właściciela.
     W Łabiszynie lecznicę prowadzi Ryszard Lisiewski, lekarz weterynarii, który jednocześnie jest radnym. Niejednokrotnie przygarniał zabłąkane psy i szukał dla nich nowego domu, także za pośrednictwem naszej gazety. Jak poinformował na ostatniej sesji, dzięki tego typu działaniom udaje się znaleźć nowych właścicieli dla około 10-12 psów rocznie.
     - To jest taka moja działalność nieformalna, oczywiście z zachowaniem wszelkich reguł etyki weterynaryjnej, a 10 psów to jest już spory grosz zaoszczędzony - mówił Ryszard Lisiewski.
Radni jednogłośnie podjęli uchwałę o wyrażeniu zgody na dzierżawę gruntów przy oczyszczalni ścieków na 10 lat.

Magdalena Kruszka
Pałuki nr 986 (1/2010)

Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Reklama

Wideo palukiznin.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości