Leszek Grzeczka proponował, żeby Janowiec jako pierwszy samorząd zlikwidował komisje Rady Miejskiej w trakcie trwania kadencji
fot. Sylwia Wysocka
Janowiec, opinia, radca prawny, Rada
Rada stała się niewolnikiem własnych uchwał
Po pozytywnej, kolejna opinia radcy prawnego na temat likwidacji komisji Rady Miejskiej i jednego stanowiska wiceprzewodniczącego Rady, była negatywna. Do propozycji zgłoszonej przez Wspólną Inicjatywę negatywnie ustosunkowała się też większość radnych.
Temat likwidacji komisji Rady Miejskiej, jak i jednego stanowiska wiceprzewodniczącego, zgłoszony przez klub radnych Wspólna Inicjatywa, znalazł się w programie obrad wspólnych komisji Rady Miejskiej. Przypomnijmy, że radni wnioskowali o likwidację komisji poza komisją rewizyjną, gdyż ich zdaniem są one zbędne, bo ostatecznie i tak zwoływane jest dodatkowo posiedzenie wspólne komisji, a to, podobnie jak likwidacja jednego spośród dwóch foteli wiceprzewodniczącego Rady, dałoby oszczędności w wysokości 6.359 zł rocznie. Likwidacje poprzedzone miały być zmianą statutu gminy. Zarówno w sprawie zmian w statucie, jak i likwidacji komisji oraz stanowiska wiceprzewodniczącego, radni Wspólnej Inicjatywy za pośrednictwem burmistrza przedłożyli przewodniczącemu Rady Miejskiej gotowe projekty tych uchwał.
Radca Janusz Szaniawski zapewnił, że prawo nie działa wstecz i w trakcie trwania kadencji nie ma prawnych możliwości na likwidację stanowiska wiceprzewodniczącego oraz komisji Rady
fot. Sylwia Wysocka
Radca prawny Janusz Szaniawski rozpoczynając swe wystąpienie przytoczył kilka komentarzy w sprawie ustawy o samorządzie gminnym. Przytoczył opinie autorów komentarzy mówiące, że Rada ma możliwość, ale nie obowiązek, powołania komisji, powołanie komisji ustawa pozostawia do uznania Rady Gminy, która może powołać komisje stałe działające w czasie trwania kadencji oraz komisje doraźne powoływane do wykonywania określonego zadania. Ustanowienie komisji stałych dotyczy danej kadencji Rady Miejskiej. W innym komentarzu widniało, że kadencja poszczególnych komisji trwa do końca kadencji Rady. Była również opinia, w której autor zapewnia, że komisje mogą być powołane na stałe (na okres kadencji rady) lub do wykonywania określonego zadania. - Z tego jasno wynika, jak i z samego brzmienia artykułu, że komisje są stałe i doraźne. Tym się różnią stałe od doraźnych, że powoływane są na okres kadencji. Rada, co podnosicie, ma możliwość kształtowania swojej struktury i jej organów pomocniczych, jakimi są komisje i może nie powołać komisji, ale to robi się na początku kadencji, ale nie można ich likwidować w trakcie trwania kadencji - zapewniał radca prawny janowieckiego ratusza. Stwierdził również, że sugerowana zmiana statutu w trakcie trwania kadencji powodowałaby istotne naruszenie prawa. - Nie ma na tym etapie żadnych możliwości likwidowania komisji, to należy robić na początku kadencji Rady - tłumaczył Janusz Szaniawski.
Radny Leszek Grzeczka zauważył, że obecnie radca tłumaczy, że z punktu widzenia prawa komisji rozwiązać nie można. Przytoczył treść lutowej opinii podpisanej przez burmistrza, gdzie mówi się, że w trakcie trwania kadencji nie można poprzez zmianę statutu rozwiązać funkcjonujących komisji. Dalej przytoczył pismo podpisane przez radcę, gdzie informowano, że skoro w statucie nie ma takiej regulacji, to byt i kompetencje komisji uzależnione są od woli Rady, która jest samodzielna w podejmowaniu rozstrzygnięć o powoływaniu czy też rozwiązywaniu komisji. - Nasuwa się wniosek, że z punktu widzenia formalno-prawnego możliwe jest rozwiązanie komisji, jeśli zaszłaby taka potrzeba - pisze w opinii z 21 lutego radca Janusz Szaniawski. Dziś znów dowiadujemy się, że rozwiązanie jest niemożliwe - mówił Leszek Grzeczka, pytając radcę o ostateczne stanowisko w tej sprawie. Janusz Szaniawski zapewnił, że musi wycofać się z poprzedniego stanowiska, że można komisje zlikwidować w trakcie kadencji. Zaznaczył, że brak komisji powodowałby zawirowania i wydłużał tok postępowania.
Burmistrz Maciej Sobczak mówił o tym, że przy pewnych decyzjach wymagane są opinie komisji Rady. Włodarz mówił, że szczególnie w sytuacjach nagłych, kiedy wymagana jest opinia komisji, łatwiej zwołać jej posiedzenie niż wspólne obrady wszystkich radnych. Dodał, że zręczniej czasami jest też zwołać wspólną komisję - wszystkich radnych jednocześnie - co pozwala między innymi zaoszczędzić czas radnego zasiadającego w kilku komisjach, który nie musi kilka razy przerabiać tego samego tematu na odrębnych posiedzeniach w poszczególnych komisjach z osobna.
- Ja nie słyszałem, żeby gdzieś w Polsce jakaś gmina likwidowała komisje stałe, nawet nie ma orzecznictwa na ten temat, bo nikt jeszcze tego nie przećwiczył - zapewnił Janusz Szaniawski.
Leszek Grzeczka uznał, że do wiadomości przyjmuje odczytane przez radcę komentarze. - Należy jednak pamiętać, że są to tylko komentarze, za chwilę ktoś inny wystawi nowy komentarz i dlatego wielkiej wagi bym do tego dokładał. Kwestia przyzwyczajenia, utarło się, że te komisje są i być może nie ma pomysłu na funkcjonowanie bez tych komisji - mówił radny Grzeczka.
Radna Aleksandra Walendowska tłumaczyła, że zamiarem Wspólnej Inicjatywy nie jest uchylanie się od pracy. - My nie proponujemy likwidacji tych komisji, by uchylać się od pracy, żeby nie zostało to źle zrozumiałe. Jeśli komisja jest zwoływana, to zazwyczaj są to komisje wspólne, bo zazwyczaj wszystkie problemy rozpatrywane są przez wspólną komisję - mówiła Aleksandra Walendowska.
Przewodniczący Rady Miejskiej Ryszard Majchrzak odnosząc się do struktur rady pedagogicznej i zespołów w sferze oświaty wyraził opinię, że komisje są potrzebne.
Radny Grzeczka podniósł drugi wątek, jakim jest likwidacja jednego spośród dwóch stanowisk wiceprzewodniczącego. Radca prawny zapewnił, że prawo nie działa wstecz, w chwili ukonstytuowania się Rady w statucie był zapis, że jest dwóch wiceprzewodniczących i wybrani są na całą kadencję. - Zmiana zapisu statutu nie jest przesłanką do odwołania jednego wiceprzewodniczącego. Jedyną możliwością jest, żeby jeden zrezygnował i w to miejsce nie powoływać nowego wiceprzewodniczącego. Tego nie da się wprowadzić w życie w trakcie trwania kadencji - zapewnił radca.
- Prawo tu nie zadziała wstecz, bo miałoby to dopiero moc od dnia wejścia w życie tej uchwały, nikt by nie odwołał wiceprzewodniczącego o rok do tyłu, tylko z dniem wejścia w życie uchwały. Dochodzimy do wniosku, że Rada na cztery lata staje się niewolnikiem własnych uchwał. Tak samo nie zmieniajmy budżetu, ustaliliśmy go raz i nie zmieniajmy co sesję - stwierdził Leszek Grzeczka.
Projekt Wspólnej Inicjatywy 26 kwietnia na sesji Rady Miejskiej poddany został pod głosowanie. Za jego przyjęciem było 5 radnych, 9 było przeciw, a 1 wstrzymał się od głosu.
Sylwia Wysocka
Pałuki nr 1107 (18/2013)
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze