Na spotkaniu autorskim z Radosławem Sikorskim pytania dotyczyły polityki - tej najbardziej bieżącej. Pierwsze zawierało krytykę Platformy Obywatelskiej za to, że omija temat wprowadzenia w Polsce euro jako waluty. Gość przyznał rację, że rzeczywiście jego partia nie ma w tej chwili stanowiska w tej sprawie, ale on takie ma i chce przekonać salę do euro, na co usłyszał żywiołowe zapewnienia, że nikogo z obecnych przekonywać nie trzeba. A pytany o rozliczenie polityków PiS za wywołane przez nich afery, odrzekł: - Obiecuję panu, że jeśli PiS straci władzę, co będzie? Prawo i sprawiedliwość.
Wydanie przez Radosława Sikorskiego książki "W okopie, w redakcji, w ministerstwie" stało się okazją do spotkania autorskiego, jakie zorganizowało Żnińskie Towarzystwo Kultury w ostatni dzień września 2022 roku. Wcześniej eurodeputowany zwiedził Muzeum Ziemi Pałuckiej oraz spotkał się z przedsiębiorcami z powiatu żnińskiego.
Książka jest gruba - 400 stron i zawiera wybór kilkudziesięciu artykułów drukowanych w różnych gazetach w ciągu ostatnich trzydziestu kilku lat. Wydawca - krakowski Znak zadbał o indeks nazwisk, jest też indeks miejsc oraz wiele fotografii. Wydawałoby się, że wybór tekstów polityka, obecnie - eurodeputowanego, reprezentującego Pałuki (wraz z resztą województwa kujawsko-pomorskiego), zanudzi nas na śmierć. Nic bardziej błędnego. Radosław Sikorski, zanim stał się politykiem, zaczynał jako publicysta. Książka nie jest więc wyborem podobnym do „mów Grabskiego” (Władysława - przedwojennego premiera, wspomnianych w piosence Andrzeja Własta jako mocny środek nasenny) - obojętnie który z pięciu działów zainteresuje nas najpierw, wybrany tekst na pewno nie pozostawi czytelnika obojętnym wobec tematu.
Ciekawe jest zarówno to, co i dziś, po kilkudziesięciu nawet latach jest aktualne, jak i to, gdzie autor myli się. We wstępie sam zaznacza: …w pewnych sprawach zasadniczo zmieniłem zdanie. Wiem, że może to wywołać u niektórych dysonans poznawczy, a nawet posłużyć do wyciągania cytatów, pod którymi dziś bym się nie podpisał.
Wyciągnijmy więc taki cytat. To komuniści decydowali, kto jest „odpowiedzialnym” politykiem - to znaczy takim, z którym będą się układać - a ich decyzja została de facto uznana przez tych którzy zasiedli do stołu negocjacyjnego - pisze o Okrągłym Stole w tekście wydrukowanym w Foreign Affairs w 1996 roku. Ja przełom roku 1988/1989 pamiętam inaczej. Komuniści za diabła nie chcieli się zgodzić na udział w rozmowach Adama Michnika i Jacka Kuronia, ale Wałęsa się zaparł i powiedział, że bez nich rozmów nie będzie. Owszem - przy Okrągłym Stole nie siedzieli przeciwnicy rozmów (m.in. Kornel Morawiecki, Antoni Macierewicz, Bronisław Komorowski), ale - jak trzeźwo (choć nieco przewrotnie) tłumaczył Wałęsa - nie można przecież zapraszać do trudnych negocjacji ludzi, którzy nie wierzą w ich sens i powodzenie.
Tak więc już lektura rozdziału dotyczącego przełomu ustrojowego wywołuje dreszczyk emocji i przypomina miejsce politycznego startu Sikorskiego: jako wiceministra obrony narodowej w pierwszym po roku 1926 prawicowym polskim rządzie, rządzie Jana Olszewskiego. Pamiętamy go też z wyborów w roku 1997, kiedy miała miejsce opisywana przez nas na łamach Pałuk słynna akcja Jerzego Szczotki z Mogilna, który zamiast Radosława Sikorskiego wpisał siebie na pierwsze miejsce listy Ruchu Odbudowy Polski i taką zarejestrował.
Teksty pokazują ewolucję poglądów publicysty, a potem polityka. Ewolucja nie dziwi, szczególnie jeśli przypomnieć, że najstarszy artykuł wyszedł spod pióra w 1986 roku. Od tamtego czasu nastąpiła zmiana mapy Europy, zmiana ustroju, sojuszy, a nawet klimatu.
We wstępie do obszernej części książki, zbierającej teksty dotyczące Unii Europejskiej, autor przypomina swój dawny eurosceptycyzm z lat osiemdziesiątych, który wraz z poznaniem Unii od wewnątrz zanikł. Ta część książki jest - po nieco figlarnym wstępie (artykuł do Wall Street Journal z 1994 roku) - najbardziej urzędowa (są nawet przemówienia). Różnorodność - która jest wielką zaletą tej książki - sprawia jednak, że ta powaga równoważona jest przez lżejszą publicystycznie formę, jaką są wywiady. Niezwykle ciekawa rozmowa z synem ostatniego cesarza Austro-Węgier, eurodeputowanym, pokazuje nie Krzyżaka z pancerfaustem, lecz człowieka o szerokich horyzontach, który myśli kategoriami dobra wspólnego. Podobnie czyta się dialog o Europie z Normanem Daviesem - angielskim historykiem, specjalistą od wytykania Brytyjczykom ich wad i odkrywającym przed nimi polskie punkty widzenia. Są też trzy wywiady, w których nie Radosław Sikorski jest pytającym, lecz Tomasz Lis, Łukasz Pawłowski i Grzegorz Sroczyński. Szczególnie ciekawy jest ten ostatni, gdyż nawet, gdy Sikorski się ze Sroczyńskim zgadza, to Sroczyński z Sikorskim - nie.
Lektura książki stwarza wrażenie, że autorowi zależało na pokazaniu zarówno korzeni jego obecnych poglądów, jak i tego, że nie da się ich przyłożyć do jakiegoś partyjnego czy ideologicznego szymla - taka czynność zawsze skończy się zdziwieniem: niespójne. Ale również chce pokazać, że w sensie ideowym ma stały drogowskaz, którym jest konserwatyzm, który zaimplementowany na polskiej niepokornej i wojowniczej duszy daje specyficzną i niepowtarzalną mieszankę.
Dział książki, mieszczący teksty o wojnach dokumentuje nie tylko relacje z Afganistanu, choć właśnie przy okazji artykułów o Afganistanie pisanych do Sunday Telegraph i innych gazet po raz drugi usłyszeliśmy nazwisko Radosława Sikorskiego (po raz pierwszy dał się poznać jako wojowniczy przewodniczący uczniowskiego komitetu strajkowego w bydgoskim liceum imienia Waryńskiego po wydarzeniach bydgoskich roku 1981). Angola, Rumunia, Chorwacja, Korea, Ukraina - za każdym razem dostajemy ciekawy obraz świata: z kontekstem, zarysowaniem sytuacji, której już niedługo nie będzie można powtórzyć, niebanalnym dialogiem, osobistym punktem widzenia.
Jedną z zalet książki W okopie, w redakcji, w ministerstwie, jest to, że nie czytaliśmy nigdy tych tekstów (choć są małe wyjątki). Większość z nich ukazała się w gazetach wydawanych w Wielkiej Brytanii lub w USA - zarówno w dziennikach, tygodnikach, jak i "tołstych żurnalach".
Jeden z nich, napisany dla National Review (amerykański konserwatywny dwutygodnik) i wydrukowany w styczniu 1989 roku zawiera ostrzeżenie: Nie wolno nam wpaść w pułapkę konserwatywnej wiary, że jeśli tylko ZSRR przekształci się w tradycyjną Rosję, to ta Rosja, jako państwo z tradycjami będzie w stanie przestrzegać międzynarodowych norm. Dziś wiemy, że całe pokolenie zachodnich (w tym naszych) polityków w tę pułapkę wpadło i dopiero dziś - za późno co najmniej o osiem lat! - pogląd, iż Rosja staje się częścią europejskiej rodziny narodów uważają za błędny. W tym samym tekście Radosław Sikorski ostrzega też: Próby stłumienia wschodnioeuropejskich aspiracji narodowościowych doprowadziły już do wybuchu dwóch wojen światowych. Ich przyszłość waży się po raz kolejny. Rosyjskie elity nie zapoznały się chyba z tym artykułem, bo może inaczej by planowały mobilizację po przeczytaniu zdania: ...wszyscy wiedzą, co się dzieje z imperiami, które dla własnej obrony muszą polegać na narodach podbitych. A w kontekście zapowiedzi odbudowy przez Moskwę Związku Radzieckiego warto przypomnieć jeszcze jedno zdanie z tego bardzo przenikliwego tekstu: Jeżeli system sowiecki reprezentuje przyszłość, to nikt nie chce w niej żyć.
Wydanie książki stało się okazją do spotkania autorskiego, jakie zorganizowało Żnińskie Towarzystwo Kultury w ostatni dzień września. Wcześniej eurodeputowany spotkał się z przedsiębiorcami z powiatu żnińskiego, z którymi rozmawiał o podatkach, ZUS-ie i o zbożach, a także zwiedził Muzeum Ziemi Pałuckiej.
Zaproszeni do sali hotelu Martina goście nie zadawali pytań dotyczących treści książki - większość jeszcze jej wcześniej nie czytała. Ponieważ W okopie, w redakcji, w ministerstwie traktuje o polityce, pytania dotyczyły polityki - tej najbardziej bieżącej. Pierwsze zawierało krytykę Platformy Obywatelskiej za to, że omija temat wprowadzenia w Polsce euro jako waluty. Gość przyznał rację, że rzeczywiście jego partia nie ma w tej chwili stanowiska w tej sprawie, ale on takie ma i chce przekonać salę do euro, na co usłyszał żywiołowe zapewnienia, że nikogo z obecnych przekonywać nie trzeba. A pytany o rozliczenie polityków PiS za wywołane przez nich afery, odrzekł: - Obiecuję panu, że jeśli PiS straci władzę, co będzie? Prawo i sprawiedliwość.
Dominik Księski
[...]
Piorunem ruń, gdy w imię sławy
Pyszałek chwyci broń do ręki,
Nie dopuść, żeby miecz nieprawy
Miał za rękojeść krzyż Twej męki.
Lecz nade wszystko - słowom naszym,
Zmienionym chytrze przez krętaczy,
Jedyność przywróć i prawdziwość:
Niech prawo zawsze prawo znaczy,
A sprawiedliwość - sprawiedliwość…
Julian Tuwim, "Kwiaty polskie", fragment znany pod nazwą "Modlitwa", 1941
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze