Szubin, przystanki autobusowe, radni, burmistrz
Radni cisną, burmistrz radzi zachować cierpliwość
Podczas sesji Ignacy Pogodziński był pod dość solidnym ostrzałem. Radni domagali się rozwiązania sytuacji dotyczącej lokalizacji przystanków. - Minął rok i nic się nie zmieniło - argumentowali.
Do powrotu do tematu przystanków zachęcał radny Tomasz Kaszewski. Powiedział, że jeden z przewoźników został ukarany przez Inspekcję Transportu Drogowego za to, że zatrzymał się i wysadził pasażerów w miejscu, w którym nie powinien. Dodał, że w tej chwili przewoźnicy nie będą się zatrzymywali w centrum, np. przy Liceum Ogólnokształcącym, a pasażerowi mają do dyspozycji dwa przystanki koło Netto na ul. Kcyńskiej i na ul. Sędziwoja Pałuki.
Radna Maria Pianko powiedziała, że jest zbulwersowana tym, że od roku temat przystanków nie został rozwiązany.
Przypomnijmy, że burmistrz Szubina zdecydował o likwidacji przystanku na ul. Dąbrowskiego w marcu ubiegłego roku. Z przystanku korzystali m.in. pacjenci przychodni lekarskiej, którzy narzekali na odległości do obu innych przystanków. Burmistrz mówił, że temat rozwiąże, ale w 2012 roku nie udało się.
- Panie przewodniczący - apelowała do Marka Domżały Maria Pianko. - Jako lekarz niech pan zrobi coś, aby nasza władza w końcu tę sprawę rozwiązała.
O jak najszybsze wytyczenie przystanku apelowała również radna Teresa Stachowiak. Z kolei radny Zdzisław Pilarski interpelował, by wytyczyć przystanek przy ul. Sienkiewicza (obok dawnej agronomówki).
Wiceprzewodniczący Rady Miejskiej Andrzej Wrona zauważył, że w okolicach stacji benzynowej i przystanku na ul. Kcyńskiej dochodzi do wypadków i zaapelował o to, aby w budżecie na przyszły rok uwzględnić wykonanie zatoki autobusowej.
Burmistrz Szubina Ignacy Pogodziński powiedział, że nad tematem trzeba się zastanowić, że pomysły są, ale znalezienie rozwiązania łatwe nie jest. Jedno rozwiązanie to budowa przystanku przy liceum, ale wiąże się to z przesunięciem schodów, które są na gruncie powiatu.
Druga możliwość to likwidacja parkingu przy Szubińskim Domu Kultury i bibliotece, i pobudowanie w tym miejscu przystanku dla autobusów.
Wiązałoby się to z wyłożeniem 600-700 tys. zł oraz koniecznością likwidacji dotychczasowego przystanku koło Netto, bo - zdaniem burmistrza - przystanki nie powinny być położone blisko siebie.
Również po drugiej stronie, dla wysiadających pasażerów, wracających z Bydgoszczy, lokalizacja przystanku łatwa nie jest.
Na parkingu koło PKO nie do końca jest możliwa, ponieważ część gruntu należałoby wykupić od PZU lub od osób prywatnych.
- Trzeba się do tego solidnie przygotować. Wszyscy by chcieli przystanku w centrum, ale to nie takie proste. Na razie trzeba czekać. Za dwa, trzy miesiące będzie decyzja - stwierdził Ignacy Pogodziński.
Remigiusz Konieczka
Pałuki nr 1102 (13/2013)
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze