Rodzice chcą wysłać protest do kuratorium
Radni podjęli uchwałę o zamiarze likwidacji przedszkola
Szesnastu radnych było za rozpoczęciem procedury likwidacji, jeden głosował przeciw (był to Dariusz Kaźmierczak), a czterech wstrzymało się od głosu. Teraz uchwała o zamiarze likwidacji zostanie przesłana do kuratorium w Bydgoszczy. Z decyzją nie zgadzają się rodzice przedszkolaków.
“Większość rodziców, to bezrobotni. Nie stać ich na przedszkole dla pięciolatków” - mówi Ewa Zielińska. Sesja, na której podjęto uchwałę, odbyła się przedwczoraj. Jednak już w poniedziałek kwestia likwidacji przedszkola była przedmiotem rozmów na posiedzeniu komisji oświaty.
- Zostałam zaproszona na spotkanie do przedszkola. Panie są rozgoryczone decyzją. Sama to dobrze rozumiem, bo sama czterokrotnie przeżywałam przeprowadzki poradni psychologiczno-pedagogicznej. Pracownicy włożyli wiele wysiłku w przygotowanie miejsca pracy - mówiła przewodnicząca komisji oświaty Halina Rosiak.
To, jak ma funkcjonować wychowanie przedszkolne w Żninie po ewentualnej likwidacji Przedszkola Miejskiego nr 3, wyjaśniała członkom komisji wiceburmistrz Aleksandra Nowakowska.
MIĘDZY SZKOŁĄ A PRZEDSZKOLEM
Chociaż formalnie przedszkole funkcjonujące obecnie przy ul. Szpitalnej zostanie zamknięte, to de facto wszyscy pracownicy zostaną przeniesieniu do nowych pomieszczeń przygotowanych w budynku Szkoły Podstawowej nr 2. Oddziały przedszkolne nie będą jednak wchodziły w skład szkoły, ale będą zamiejscowymi oddziałami Przedszkola Miejskiego nr 1.
W pomieszczeniach na tak zwanym poziomie zerowym, a więc najniższym, w SP nr 2 mają zostać wyremontowane trzy pomieszczenia dla trzech oddziałów sześciolatków. W tej chwili do Przedszkola nr 3 uczęszczają też dzieci w wieku 5 lat. Zakłada się, że do szkoły nr 2 dzieci pięcioletnie nie będą przyjmowane. Pomieszczenia te służyć mają jedynie zerówkom. Ponadto w budynku przedszkola przy ul. Browarowej mają zostać wyremontowane dodatkowe pomieszczenia, które służyć mają jako pomieszczenia dydaktyczne.
Wszyscy nauczyciele mają przejść do nowego miejsca pracy i będą podlegać dyrektorowi przedszkola przy ul. Browarowej, ale uczyć będą w oddziałach ulokowanych w pomieszczeniach Szkoły Podstawowej nr 2. Pracownicy obsługi także będą mieli zagwarantowaną pracę. Jedna pani otrzyma mieszkanie w szkole nr 2 i będzie tam pracować, a druga z końcem roku nabędzie praw do przejścia na wcześniejszą emeryturę.
- Dołożymy wszelkich starań, aby wszystkie panie miały pracę - zapewniała członków komisji Aleksandra Nowakowska. - Planujemy w budżecie środki, aby pomieszczenia w szkole dostosować do wymogów nauczania przedszkolnego.
Pani wiceburmistrz dodała, że nie będzie się ograniczać do wydawania pieniędzy z budżetu. Podejmie również starania o pozyskanie środków z Ministerstwa Edukacji Narodowej. Dodała jednak, że kompletowanie wyposażenia ma być rozłożone na kilka lat.
Aleksandra Nowakowska podkreśla również, że w nowej siedzibie uczniowie oddziałów zerowych będą mieli lepsze warunki nie tylko do nauki.
- Mogą skorzystać z sali gimnastycznej, świetlicy, logopedy. Szkoła ma boisko, które sąsiaduje z terenem przedszkola. Dzieci będą mogły przejść tam i skorzystać z placu zabaw. W przyszłości przy Szkole Podstawowej nr 2 planujemy zorganizować boisko - powiedziała wiceburmistrz Żnina.
Przewodnicząca komisji oświaty Halina Rosiak zauważyła, że wyjścia dzieci z sal muszą być ustawione tak, aby nie kolidowały z przerwami w szkole. Inny problem poruszył radny Jerzy Krynicki, przypominając, iż jeszcze niedawno zerówki, które były umieszczone w szkołach wiejskich nie podlegały dyrektorom szkół.
- “Zerówki” podlegały dyrektorom przedszkoli i było to źle odbierane przez dyrektorów szkół, bo nie odpowiadali za pracowników w swoim budynku. Nie mieli wpływu na ich pracę. Lepiej byłoby, aby podlegali jednemu dyrektorowi - powiedział Jerzy Krynicki.
Wiceburmistrz Aleksandra Nowakowska powiedziała, że w Szkole Podstawowej nr 2 jest dwóch wicedyrektorów i jeden z nich odpowiada za nauczanie zintegrowane. - Osoba ta może być odpowiedzialna za kontakty z Przedszkolem Miejskim nr 1 - mówiła wiceburmistrz.
- Tam będą funkcjonowały dwie instytucje i należy zwrócić uwagą na to, aby nie dochodziło do konfliktów - zauważył radny Krzysztof Wierzchosławski.
- Za bezpieczeństwo odpowiada nauczyciel, który przejmuje grupę rano i oddaje po południu - stwierdziła Aleksandra Nowakowska. - Dyrektorzy będą się kontaktować. My ze swej strony liczymy na dobrą wolę i współpracę wszystkich środowisk.
NIE PRZEKONANI
Uzasadniając wprowadzenie uchwały na sesję burmistrz Żnina twierdził, że u podstaw decyzji o likwidacji leżą kwestie oszczędnościowe oraz trudne warunki lokalowe związane z obecnością w sąsiedztwie przedszkola hurtowni i zakładów usługowych, brakiem boiska i placu zabaw.
- To nigdy nie będzie przedszkole z prawdziwego zdarzenia - mówiła na komisji oświaty Aleksandra Nowakowska. - Chociaż pracuje tam wspaniała kadra, to i tak jest to złe miejsce. Pracę nauczycieli oceniam wysoko i dlatego chcemy, aby nauczyciele mieli pracę. Ta grupa dołączy do grona pedagogicznego Przedszkola nr 1. Nie chcemy iść w półśrodki, ale przygotować dobrą bazę. Tutaj to jest horror.
- Być może uzasadnienie jest nieprzekonywujące. Jeśli myślimy w sposób racjonalny o gminie, musimy spojrzeć na wydatki. Oszczędności - temu ma to służyć. W szkole zwalniają się miejsca, które w swobodny sposób możemy zagospodarować - mówił na wtorkowej sesji burmistrz Leszek Jakubowski. - Do tej placówki chodzi ok. 40 dzieci pięcioletnich, których nie musiało być. Nie wiem, czy Rada Miejska wyrażała na to zgodę.
Radny Dariusz Kaźmierczak zapytał, czy jest to tylko rozwiązanie doraźne, czy początek reformy oświaty.
- Jest to początek reformy oszczędnościowej i szukanie pieniędzy tam, gdzie jest to możliwe - odpowiedział burmistrz.
Przewodniczący komisji budżetu Zenon Flejter dopytywał się o skalę oszczędności. Burmistrz powiedział, że jest to od 40 do 50 tysięcy złotych, a pieniądze uzyskane ze sprzedaży budynku też mają zasilić oświatę. Te argumenty nie przekonały radnego Dariusza Kaźmierczaka.
- Wcześniej przy podejmowaniu tak ważnych decyzji były radnym dostarczane dokumenty wskazujące, ile dzieci uczęszcza i jakie są perspektywy. Nie ma nic. Przy tak ważnych decyzjach odbywają się komisje. Słyszę, że się odbyły bez przedstawienia dokumentów, co jest niezgodne ze statutem. Uzasadnienie nie przekonuje mnie. Oszczędności są na kosztach stałych. Co się stanie, jeśli budynku nie uda się sprzedać? Ile ma być tych oszczędności? Nie widzę tego w projekcie budżetu. Nie dajemy dzieciom równych szans. Jedne będą chodzić do przedszkoli, a inne do szkoły. Będę głosował przeciw, gdyż dane są szczątkowe - powiedział Dariusz Kaźmierczak, który uważa, że celowo wybrano Przedszkole nr 3 do likwidacji, ponieważ nie może się bronić, a dzieci rozprowadza się do innych placówek.
Radny Janusz Biegański powiedział, że wstrzyma się od głosu, ponieważ nie został do końca przekonany co do tego, że dzieci będą miały co najmniej nie gorsze warunki do nauki w nowym miejscu.
Wiceprzewodniczący Rady Miejskiej Kazimierz Jańczak powiedział natomiast, że wysoko ocenia pracę nauczycieli w przedszkolu. Dodał, że dziecka nic nie uchroni przed zetknięciem ze szkołą.
BÓJCIE SIĘ BOGA
Na sesji Rady Miejskiej obecni byli także rodzice i nauczyciele z Przedszkola Miejskiego nr 3. Przewodnicząca Rady Rodziców Ewa Zielińska odczytała apel, pod którym podpisało się 84 rodziców.
- Doszły nas słuchy, że alternatywą dla budynku Przedszkola nr 3 mają być piwnice Szkoły Podstawowej nr 2. Droga władzo, bójcie się Boga. Przecież w tej chwili nasze dzieci mają tak wspaniałe warunki dla własnego rozwoju: piękne duże sale zajęć, salę do ćwiczeń gimnastycznych i zajęć rytmicznych. A wy im chcecie to wszystko zabrać, aby osiągnąć niewspółmierne oszczędności? Dzieci w tej placówce mają zapewnione tak wspaniałe warunki, że zdobywają wiele osiągnięć, nie tylko w powiecie, ale także w województwie i Polsce, o czym świadczą posiadane dyplomy i wystawione puchary. Tak się składa, że większość z nas, rodziców tych dzieci, jest bezrobotna. Błagamy, abyście dali szansę dla rozwoju naszych pięcio- i sześciolatków w przyzwoitych warunkach, a nie aż tak bardzo odbiegali od założeń Unii Europejskiej, uniemożliwiając naszym pięciolatkom darmową edukację, a sześciolatków upychając w piwnicach szkoły - mówiła do radnych Ewa Zielińska.
Rodzice twierdzili ponadto, że dzieci pięcioletnie po pobycie w tym przedszkolu są znacznie lepiej przygotowane do nauki w szkole. Mają zastrzeżenia do kwestii bezpieczeństwa swoich dzieci w szkole, zorganizowania wydzielonej szatni, ćwiczeń gimnastycznych, niebezpieczeństwa związanego z dużym hałasem oraz wychodzeniem do ubikacji.
- Czy będzie wydzielona ubikacja? Kto pójdzie z dzieckiem, jak mu się zachce? Wiem, że w pierwszych klasach były problemy. Starsze dzieci zamykały młodsze, które po przyjściu ze szkoły do domu moczyły się - powiedziała Ewa Zielińska.
Dyrektor Przedszkola Miejskiego nr 3 Gabriela Przybylska-Lasota powiedziała, że dla całego personelu jest to trudna sytuacja. - Mało który radny znalazł czas, aby do nas wpaść. Na palcach jednej ręki można policzyć tych, którzy odwiedzili przedszkole. Dobrze, żeby ludzie zobaczyli wcześnie to, o czym mówią - mówiła dyrektor przedszkola.
Aleksandra Nowakowska powiedziała, że stworzenie nowych warunków będzie należało do nauczycieli i dyrektora.
Wiceburmistrz zadeklarowała również pomoc i wsparcie, aby pomieszczenie w budynku szkoły zostały dostosowane do potrzeb zerówek. Zapewniła, że warunki stworzone w nowym miejscu nie będą gorsze od dotychczasowych.
W głosowaniu wzięli udział wszyscy radni. Szesnastu było za podjęciem uchwały o zamiarze likwidacji, Dariusz Kaźmierczak był przeciw, a czterech wstrzymało się od głosu. Uchwała do końca lutego musi trafić na biurko kujawsko-pomorskiego kuratora oświaty, który zdecyduje, czy zlikwidować placówkę.
Przewodnicząca Rady Rodziców Ewa Zielińska powiedziała po sesji, że wyśle do kuratorium pismo z prośbą o wstrzymanie procedury likwidacji przedszkola.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze