Uzbrojeni w miarę radni z Szubina wraz z szefem osiedla spółdzielczego
i policjantem z Nakła patrzyli, gdzie można wybudować zatokę autobusową
fot. Remigiusz Konieczka
Szubin, lokalizacja, przystanki, radni, burmistrz
Radni, policjant i miara
Radni postanowili wyręczyć burmistrza Szubina i wyszli na ulice miasta, by osobiście sprawdzić, czy rzeczywiście nie da się nic zrobić. Sprawdzali, gdzie w centrum miasta mogłyby powstać przystanki dopasowane do potrzeb pasażerów. Z rozważanych pięciu propozycji dwie są możliwe do wykonania.
Komisja gospodarki komunalnej Rady Miejskiej w Szubinie postanowiła spotkać się na posiedzeniu dodatkowym, poświęconym wyłącznie tematowi przystanków w centrum Szubina. Problem ten poruszany był na naszych łamach kilka razy. Pierwszy raz zimą ubiegłego roku, kiedy burmistrz kierując się względami bezpieczeństwa podjął decyzję o likwidacji przystanku przy ul. Jarosława Dąbrowskiego. Tak wtedy ta decyzja była argumentowana. Przystanek został zlikwidowany od 1 marca 2012 roku. Po jego likwidacji radni Rady Miejskiej w Szubinie cyklicznie podczas sesji poruszali problem, ponieważ mieszkańcy gminy Szubin dojeżdżający m.in. do przychodni lekarskiej, szpitala, apteki, skarżyli się, że po likwidacji przystanku na ul. J. Dąbrowskiego mają wszędzie daleko.
Przystanki są na ul. Paderewskiego i Kcyńskiej. Mapa google`a pokazuje ponad kilometr od tego pierwszego do przychodni na ul. Bema i taką samą odległość w przypadku drugiego z przystanków. Te odległości, jak tłumaczą radni, są trudne do pokonania przez osoby starsze, schorowane, które muszą wykupić leki lub pójść do lekarza. Podczas sesji przez ponad rok burmistrz Ignacy Pogodziński mówił, że temat przystanku jest analizowany i że są rozważane różne koncepcje jego lokalizacji na osi ulic 3 Maja, pl. Wolności, Kcyńska.
Ze względu na ruch, wąski chodnik czy kwestie własnościowe, żaden z pomysłów nie doczekał się akceptacji, chociażby policji.
Dlatego też na posiedzenie komisji, które odbyło się 11 kwietnia, został zaproszony funkcjonariusz z wydziału ruchu drogowego Komendy Powiatowej Policki w Nakle Jan Poźniak. Był również przewodniczący zarządu osiedla spółdzielczego Maciej Rejment oraz gościnnie przewodniczący komisji rolnictwa Roman Danielewski.
Członek komisji radny Zdzisław Pilarski obok tematu przystanku w centrum Szubina poruszył kwestię przystanku po obu stronach ul. Sienkiewicza. Dla wsiadających do autobusów jadących w kierunku Bydgoszczy przystanek na tzw. żądanie powinien być usytuowany po stronie ogródków działkowych Zgoda. Z kolei dla wysiadających autobus mógłby wjeżdżać w ulicę równoległą do Sienkiewicza.
- Tu wszystko zależy od dobrej woli i życzliwości osób, które o tym decydują. Jeżeli nie dałoby się dla wsiadających, to dla wysiadających powinien być ten przystanek. Stamtąd jest bliżej na osiedle bydgoskie. Tak nakazuje zdrowy rozsądek - argumentował radny Zdzisław Pilarski.
Radni wraz z policjantem wzięli miarę i zeszli na ulicę. Miara potrzebna im była, aby zmierzyć czy na danym odcinku chodnika będzie można zmieścić zatokę autobusową. Zatoka winna mieć 3 metry szerokości, a sama krawędź zatrzymania winna mieć 20 metrów, nie licząc skosów zjazdowych i wyjazdowych. Sprawdzone zostały następujące warianty: zatoka przy posesji Kcyńska 8, przy parkingu między PKO a kościołem św. Andrzeja Boboli, naprzeciwko, czyli przy skwerze na pl. Wolności, przy I LO oraz naprzeciw budynku Urzędu Miejskiego (przy parkingu) na ul. Kcyńskiej.
Pierwsza propozycja nie zyskała akceptacji, ponieważ odcinek przy Kcyńskiej 8 jest zbyt krótki, blisko są domki jednorodzinne i nie wiadomo, jakie są stosunki własnościowe gruntów przy chodniku. Również akceptacji radnych nie zyskała propozycja budowy zatoki naprzeciw Urzędu ze względu na konieczność likwidacji miejsc parkingowych. Radni podzieleni byli podczas dyskusji o przystanku przy I LO, ale ten pomysł też upadł ze względu na to, iż teren jest własnością powiatu.
Największą przychylność radnych i funkcjonariusza drogówki zyskały propozycje Macieja Rejmenta. Zaproponował on budowę zatoki obok parkingu między PKO a kościołem. Chodnik jest tam na tyle szeroki, że weszłaby 3-metrowa zatoka i 1,5-metrowy pas dla pieszych. Druga propozycja szefa osiedla bydgoskiego to przystanek naprzeciw parkingu, przy skwerze na pl. Wolności. Zatoka ingerowałaby w teren zielony, trzeba byłoby ściąć dwa drzewa, ale ingerencja nie byłaby duża.
Po lustracji terenu w centrum Jan Poźniak i Zdzisław Pilarski pojechali zobaczyć, jak wygląda sytuacja na ul. Sienkiewicza. Policjant powiedział, że po stronie ogródków działkowych trudno byłoby ze względów bezpieczeństwa o organizację przystanku na żądanie. Nie widzi przeszkód, aby był po drugiej stronie dla wysiadających.
Komisja gospodarki komunalnej wraz z przewodniczącą Beatą Woźniak chce wystąpić z wnioskiem do burmistrza, by ten podjął kroki w celu zorganizowania przystanków w tych dwóch miejscach.
Ignacy Pogodziński powiedział, iż do chodnika na parkingu koło kościoła przylega teren, którego właścicielem jest PZU. Aby wybudować w tym miejscu zatokę i przesunąć chodnik nieznacznie wgłąb, należałoby najpierw wykupić ten teren od PZU. - Pytanie jest tylko takie, ile oni za to będą chcieli i czy gminę będzie na to stać - wyjaśnia burmistrz Ignacy Pogodziński. Teren, który gmina musiałaby wykupić, to powierzchnia 724 metrów kwadratowych. Całość może kosztować 70-80 tys. zł. Natomiast koszt budowy obu przystanków to około 1 mln zł. Burmistrz po akceptacji Rady chce zlecić wykonanie ekspertyzy, czy jest możliwość budowy przystanku przy skwerze.
- I nie ma się co łudzić, że to będą zwykłe przystanki. Jeśli wybudujemy je tutaj, to tam na Paderewskiego mało kto będzie chciał wysiadać. Tutaj będzie główny przystanek Szubina, a tam do likwidacji - powiedział burmistrz.
Remigiusz Konieczka
Pałuki nr 1105 (16/2013)
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze