Krzysztof Wierzchosławski: Stworzyć listę ofiar Gwardii Ludowej
Radni popierają lud i Gwardię Ludową
Podczas burzliwej debaty nad zmianą nazw ulic większość radnych była zdania, że nie należy ingerować w wolę mieszkańców. Tym samym nie zostaną wszczęte żadne postępowania w sprawie usunięcia z mapy Żnina ulic Gwardii Ludowej, Marcelego Nowotki i 22 Lipca.
- Domagam się, aby została przeprowadzona publiczna debata na ten temat. Wstydzę się tego, że są ulice, które honorują dawną epokę - mówił radny Krzysztof Wierzchosławski (PiS) składając interpelację w sprawie listu prezesa IPN.
Przypomnijmy, że prezes IPN w grudniu ubiegłego roku zwrócił uwagę, że są w Żninie ulice, które honorują wydarzenia, organizacje i ludzi związanych z wprowadzaniem w Polsce komunizmu. Prezes wymienił trzy ulice z terenu osiedla górskiego: Gwardii Ludowej, 22 Lipca i Marcelego Nowotki.
- Jest to problem trudny - odpowiedział przewodniczący Rady Miejskiej Lucjan Adamus. - Odbyły się zebrania na ulicach Gwardii Ludowej i 22 Lipca. Są podpisy, które nie wyrażają zgody. To są koszty, które trzeba ponieść. Jak podejść do tego, to ja nie wiem.
Zdaniem radnego Macieja Grabowskiego (Żniński Blok Wyborczy) stanowisko mieszkańców jasno precyzuje sytuację i w związku z tym przewodniczący Rady Miejskiej winien skierować do IPN pismo.
- Należy w nim napisać, że wola mieszkańców jest taka, a nie inna i że są przeciw zmianom. Średni koszt na rodzinę, wynikający ze zmiany nazwy ulicy, to 500-700 zł. Proponuję, żeby wysłać odpowiedź, temat skończyć i zakończyć dyskusję - stwierdził Maciej Grabowski.
- Ale czy zamykać dyskusję? - pytał Marek Rospenda (PiS). - Ktoś nas wybrał, żeby właśnie na takie tematy rozmawiać. IPN sugerował, a to nie jest przymus.
Radny Jerzy Kowalski (Niezależni), który jest również przewodniczącym Rady Osiedla nr 1 w Górze, powiedział, że władze powinny uszanować wolę mieszkańców. Przypomniał, że debata na temat zmian nazw ulic prowadzona jest już drugi raz.
- To już jest drugie podejście. Za pierwszym nie zbieraliśmy podpisów, ale za drugim razem mieszkańcy złożyli podpisy. Przewodniczący to ma i jest dowód - powiedział Jerzy Kowalski.
Do przewodniczącego Rady Miejskiej w lutym dotarły dwa pisma. Jedno od szefa Rady Osiedla Jerzego Kowalskiego. Pod sprzeciwem związanym ze zmianą nazwy ul. Gwardii Ludowej widniało 114 podpisów. Drugi nadesłał Wincenty Ślęzak z ul. 22 Lipca. Pod tym sprzeciwem podpis złożyło 34 mieszkańców. Wszystko to stanowi historię naszego narodu i bez względu na to, jaka by ona nie była, należy ją szanować, pielęgnować (tę dobrą, a także złą) i przekazać przyszłym pokoleniom - czytamy w pismie Wincentego Ślęzaka.
Mieszkańcy zwrócili również uwagę, iż wraz ze zmianą nazwy ulicy pójdą w parze zmiany dokumentów: dowodów osobistych, praw jazdy, deklaracji NIP, REGON, zmiany w ewidencji działalności gospodarczej, w KRS, zmiany szyldów, pieczątek oraz paszportów.
- Żyjemy w kraju demokratycznym. Nazwa demokracja pochodzi od dwóch greckich słów: demos, co znaczy lud i krateo - rządzę. Są to więc rządy ludu i należy utrzymać wolę mieszkańców - dowodził Maciej Grabowski
Krzysztof Wierzchosławski powiedział, że chodzi w tym wypadku o prawdę historyczną, a jest ona taka, że nazwy przypominają o reżimie, który niszczył nasz naród. Podał w wątpliwość akcję zbierania podpisów.
- Są specjaliści od zbierania podpisów, zwłaszcza z dawnych członków lewicy. Proponuję, aby stworzyć inną listę. Listę ofiar Gwardii Ludowej, która z pewnością będzie większa. Kojarzy mi się to wszystko z jakimś miejscem na Białorusi, czy Rosji, gdzie stoją pomniki Lenina, Stalina i się im hołduje. Oprócz tych głosów powinniśmy usłyszeć mieszkańców, którzy nie życzą sobie takich nazw ulic - mówił radny.
- Żeby się za 50 lat nie okazało, że tych, o których mówimy dziś źle, nie będzie się gloryfikować. Historia nasza jest pokrętna - stwierdził radny Adam Milejczak (SLD).
Przewodniczący Rady Miejskiej powiedział, że jest to przede wszystkim problem ekonomiczny. Jego zdaniem debaty nad tym tematem nie należy definitywnie kończyć. Po sesji w rozmowie z reporterem Lucjan Adamus dodał, że najprawdopodobniej wyśle do prezesa IPN pismo, w którym wyjaśni, że ze względu na koszty, mieszkańcy nie wyrażają zgody na zmianę nazw ulic.
Remigiusz Konieczka
Pałuki nr 868 (40/2008)
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze