Gdyby burmistrz powiadomił mieszkańców ulicy Wrzosowej o tym, że pozwolił na Gościnnej na budowę szeregowca - sprawy by nie było. Ponieważ nie powiadomił - Rajmund Karolak z ulicy Wrzosowej w Żninie złożył zawiadomienie do prokuratury w celu wyjaśnienia legalności tej budowy. Aby uporządkować sytuację, na ostatniej sesji żnińscy radni zdecydowaną większością głosów uchwalili plan zagospodarowania przestrzennego południowo-zachodniej części Żnina, sankcjonując tym zabudowę szeregową.

Rajmund Karolak powiedział, że o sprawie poinformował prokuraturę fot. Arkadiusz Majszak
Przed tygodniem szeroko opisywaliśmy spory wokół budowy ośmiosegmentowego budynku szeregowego stawianego przy ulicy Gościnnej w Żninie. Przypomnijmy, że mieszkańcy domków jednorodzinnych z ulicy Wrzosowej nie chcą, by w sąsiedztwie pojawiła się zabudowa szeregowa. Zmiana decyzji o warunkach zabudowy dla tej inwestycji została wydana przez burmistrza Leszka Jakubowskiego z naruszeniem prawa i w związku z tym uchyliło ją Samorządowe Kolegium Odwoławcze. Tym samym wobec braku działań ze strony burmistrza w celu wydania nowej decyzji (gdyż opracowywany był projekt planu zagospodarowania przestrzennego południowo-zachodniej części Żnina) do 29 marca br. obowiązywała decyzja z 24 maja 2005 roku, wydana przez ówczesnego wiceburmistrza Janusza Biegańskiego. Decyzja ta ustaliła warunki zabudowy dla budowy 8-9 budynków mieszkalnych jednorodzinnych z garażami oraz drogi wewnętrznej do tych budynków. O wydanie decyzji w 2005 r. wnioskowali właściciele gruntu przy ulicy Gościnnej, znajdującej się w bezpośrednim sąsiedztwie działek przy ulicy Wrzosowej, którzy chcieli podzielić go na mniejsze działki w celu budowy 8 do 9 domków jednorodzinnych. Zgodnie z decyzją o warunkach zabudowy z 2005 roku, nową zabudowę należało projektować w sposób zapewniający formę architektoniczną dostosowaną do krajobrazu i otaczającej zabudowy w zakresie skali, bryły oraz wysokości zabudowy przy założeniu harmonijnego współistnienia elementów kompozycji.
Właściciele, którzy wnioskowali o podział działek, sprzedali je Tomaszowi Adamskiemu. Kiedy nowy właściciel kupił działki i wystąpił o wydanie decyzji o warunkach zabudowy, burmistrz Leszek Jakubowski w 2008 roku zmienił decyzję wydaną w maju 2005 r. W zmienionej decyzji znalazł się zapis dopuszczający budowę szeregową. Budowa szeregowca rozpoczęła się w drugiej połowie 2010 roku. Po interwencji Rajmunda Karolaka z ulicy Wrzosowej Samorządowe Kolegium Odwoławcze uchyliło decyzję burmistrza, ponieważ - wydając zmianę decyzji o warunkach zabudowy - o mającej ruszyć budowie szeregowca nie powiadomił mieszkańców z sąsiedniej ulicy Wrzosowej.
Mieszkańcy ulicy Wrzosowej nie mogli pogodzić się, że projekt planu zagospodarowania przestrzennego południowo-zachodniej części Żnina miał usankcjonować sytuację niezgodną z prawem podważoną przez Samorządowe Kolegium Odwoławcze.
Przed tygodniem, na dzień przed sesją, na której plan miał zostać uchwalony, żnińscy radni na wspólnym posiedzeniu trzech komisji stałych Rady Miejskiej znaczną część posiedzenia poświęcili sprawom zabudowy szeregowej przy Gościnnej. Na komisję został zaproszony Rajmund Karolak. Mieszkaniec Wrzosowej przekonywał radnych, że nie ma zgody na doprowadzenie kanalizacji do szeregowca, ponieważ sieć musiałaby zostać podłączona przez działkę prywatną jednego z mieszkańców Wrzosowej. A na to - zdaniem Rajmunda Karolaka - zgody nie ma.
- Dlatego też między innymi z tego powodu nie powinno być zgody na budowę szeregowca. Co ja mogę jednak zrobić, jeśli urzędnik nie przestrzega przepisów. Wszyscy nabierają wody w usta, a nikt nie chce nic zrobić - mówił Rajmund Karolak. Dodał, iż sąsiedzi muszą być poinformowani o podziale działek i zabudowie szeregowej. Nikt z mieszkańców Wrzosowej nie został o tym poinformowany.
- To jest sprawa dla prokuratora i ja nie ukrywam, że tę sprawę do prokuratury zgłosiłem, bo łamane jest prawo - zapowiedział mieszkaniec Wrzosowej. I zaznaczył: - Ma zostać uchwalone coś, co jest łamaniem prawa. Pan złamał prawo, panie burmistrzu. Ludzi, którzy łamią prawo, trzeba napiętnować i ukarać.
Rajmund Karolak wyjaśnił radnym, że wraz z mieszkańcami Wrzosowej opracował wariant kompromisowy polegający na tym, że wybudowane dotąd trzy segmenty szeregowca należy pozostawić, a na pozostałej części działki będzie można postawić jeden dom jednorodzinny. Wnioskował, by takie zapisy znalazły się w projekcie planu zagospodarowania przestrzennego. Wskazywał, że jest to rozwiązanie salomonowe. W myśl obowiązującego prawa w opinii Rajmunda Karolaka rozpoczęta budowa powinna zostać zburzona, a teren winien zostać przywrócony do stanu pierwotnego.
- Apeluję do waszych sumień, żebyście głosowali zgodnie z prawem. Bądźcie strażnikami tego porządku. Nie łamcie prawa. Jeśli zagłosujecie za projektem planu, to złamane prawo zostanie przyklepane - apelował Rajmund Karolak.
Radny Czesław Dalewski zwrócił uwagę, że radni mogą przyjąć rozwiązanie proponowane przez Rajmunda Karolaka, ale wówczas inwestor będzie żądał od gminy bardzo wysokiego odszkodowania, mogącego sięgać nawet kilku milionów złotych. I proponował, by Rajmund Karolak dogadał się z inwestorem. Rajmund Karolak na to przypomniał, że złożył pismo do prokuratury.
Radny Adam Kowalewski zwrócił uwagę, że każde rozwiązanie proponowane przez mieszkańców Wrzosowej narazi na straty Tomasza Adamskiego.
Sławomir Chrośniak, pracownik Urzędu Miejskiego, wyjaśnił, że Samorządowe Kolegium Odwoławcze nie określiło, iż na ulicy Gościnnej nie może powstać zabudowa szeregowa. Dodał, iż szeregowiec to zespół budynków jednorodzinnych. Zaznaczył ponadto, że plan zagospodarowania przestrzennego jest aktem wyższego rzędu niż decyzja o warunkach zabudowy. Decyzję o warunkach zabudowy wydaje się jedynie wtedy, gdy dla danego terenu Rada Miejska nie uchwaliła planu zagospodarowania przestrzennego.
Czesław Dalewski polemizował z urzędnikiem. Zdaniem radnego, budynek o zabudowie szeregowej nie jest budynkiem jednorodzinnym. Radny zwrócił również uwagę, że w decyzji o warunkach zabudowy z 2005 roku, czyli w dniu posiedzenia komisji będącej obowiązującym aktem prawnym, nie ma ani słowa o zabudowie szeregowej.
Burmistrz Leszek Jakubowski przyznał na komisji, że Sławomir Chrośniak tłumaczy się z tego, co źle zrobił. I dodał: - Popełnił błąd urzędnik polegający na tym, że nie wystąpił do sąsiadów o opinię. Powstaje pytanie, czy na podstawie tej decyzji starostwo powinno wydać pozwolenie na budowę. Burmistrz nie miał wątpliwości, że czy radni uchwalą plan, czy go nie uchwalą, to jedna lub druga strona sporu od tego się odwoła. Ale postanowić coś trzeba.
Sławomir Chrośniak zaznaczył, że jeśli w planie zostaną przyjęte propozycje mieszkańców Wrzosowej, by pozostawić szeregowiec z trzema segmentami, to Tomasz Adamski zaskarży uchwałę do wojewody. A wojewoda - w opinii Sławomira Chrośniaka - uchwałę zaskarży.
- Jeśli zmienimy zapisy, to wchodzimy w interes prawny pana Adamskiego. A pan Karolak jest sąsiadem i w jego interes prawny nie wchodzimy - mówił urzędnik.
- A dlaczego to ja mam udowadniać, że coś jest źle, jeśli to pan złamał prawo - pytał retorycznie Sławomira Chrośniaka Rajmund Karolak.
Podczas sesji, która odbyła się w miniony piątek, projektantka Joanna Grocholewska wyjaśniła, że uchwalenie planu zagospodarowania przestrzennego jest jedyną możliwością prawną, żeby przy Gościnnej można było zrealizować zabudowę o charakterze szeregowym. Dzięki uchwaleniu planu inwestor będzie mógł dokończyć budowę szeregowca. Zaznaczyła, że uwagi mieszkańców Wrzosowej do projektu planu zostały odrzucone. I zapewniła, że w uchwalanym planie zabudowa szeregowa jest tylko na tym jednym terenie i nie ma możliwości, żeby budować szeregowce na innych terenach przeznaczonych pod zabudowę wolno stojącą. Według Joanny Grocholewskiej, gdyby radni zgodzili się na propozycje mieszkańców Wrzosowej, wówczas musieliby liczyć się z tym, że inwestor będzie domagał się odszkodowania.
Za uchwaleniem planu głosowało 15 radnych, 4 było przeciw, a 1 wstrzymał się od głosu. Oznacza to, że Tomasz Adamski będzie mógł stawiać szeregowiec zgodnie ze swoim zamierzeniem. A ewentualna kara za zmianę decyzji o warunkach zabudowy bez powiadomienia sąsiadów spoczywa w rękach prokuratury.
Arkadiusz Majszak
Pałuki nr 1051 (14/2012)
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze