Żnin, Zbrachlin, Świecie, radny, Roman R., policja, ucieczka, pościg
Radny Roman R. uciekał przed policją
Radny Rady Miejskiej w Żninie Roman R. 1 marca mimo wezwania patrolu policji w Zbrachlinie (powiat świecki) nie zatrzymał się. Radny broni się, że policjantów nie widział. Wydział grodzki Sądu Rejonowego w Świeciu ukarał Romana R. karą grzywny.
1 marca żniński radny miejski, prezes Cerplonu w Cerekwicy Roman R. jadąc samochodem z wiceprezesem Cerplonu Janem Szulcem oraz kierownikiem mechanizacji w firmie Grzegorzem Mrówczyńskim był zatrzymywany przez patrol policji w Zbrachlinie. Prowadzący samochód Roman R. nie zatrzymał się.
- Nie zatrzymałem się, bo ich nie widziałem. Jechałem z dwoma pasażerami, którzy też ich nie widzieli, gdyż byli schowani. Dopiero jak pojechali za mną na sygnale dowiedziałem się, że byłem przez nich zatrzymywany. Oddali sprawę do sądu grodzkiego - wyjaśnia Roman R.
28 kwietnia w wydziale grodzkim Sądu Rejonowego w Świeciu zapadł wyrok, w wyniku którego Roman R. został uznany za winnego, iż 1 marca nie zatrzymał się na wezwanie patrolu policji. Radny został uznany winnym popełnienia wykroczenia z artykułu 92 paragraf 1 i 2 kodeksu wykroczeń. Romanowi R. wymierzono 550 zł grzywny oraz koszty postępowania sądowego w wysokości 100 zł. Do 6 maja nie wpłynęła apelacja.
Rzecznik prasowy policji w Świeciu komisarz Piotr Hływka powiedział nam, że Roman R. wcześniej nie dostosował się do ograniczenia prędkości, a później do kontroli. Wszczęty przez policjantów pościg trwał krótko. W czasie zatrzymania Roman R. był trzeźwy. Policjanci zabrali mu prawo jazdy i zaproponowali mandat, którego nie przyjął. Wobec powyższych okoliczności policja skierowała wniosek do wydziału grodzkiego Sądu Rejonowego w Świeciu.
- Została wniesiona skarga na funkcjonariuszy, która była wyjaśniana. Nie było elementów, które wskazywałyby na złe działania policji. Komendant powiatowy nie stwierdził nieprawidłowości. Nie było żadnych podstaw, by podważać pracę policji. Romanowi R. oddano prawo jazdy przed wydaniem orzeczenia przez sąd, na co my nie mamy już wpływu - dodał Piotr Hływka.
Roman R.: - Sąd grodzki przyznał rację policjantom. Moich świadków nie uznał. Policjanci działali nie przepisowo, a sąd ukarał mnie. Komendant wojewódzki nawet mnie z tego tytułu przeprosił. Tych policjantów oddam do sądu.
Roman R. zapytany, czy wniesie apelację wyjaśnił, iż trzy razy jeździł do Świecia w toczącej się przeciwko niemu sprawie. Dodał, iż woli zapłacić mandat, aniżeli ponownie jeździć do sądu. Na radnym Romanie R. ciąży więc wyrok.
Mecenas Jacek Mańczak z Wielkopolskiego Ośrodka Kształtowania Samorządu Terytorialnego w Poznaniu powiedział nam, iż artykuł 92 kodeksu wykroczeń teoretycznie mówi o skazaniu za przestępstwo umyślne.
- Trudno stwierdzić, czy była to wina umyślna, czy nie i jaki był jej stopień - mówi mecenas i dodaje: - To powinno wynikać z akt sprawy.
Roman R. nie obawia się wygaśnięcia mandatu radnego: - Ja się niczego nie obawiam. Żadnego przestępstwa nie popełniłem. Nikogo nie okradłem i nikogo nie zabiłem, a ludzie mandaty płacą.
Sąd nie określa w wyroku czy przestępstwo zostało popełnione z winy umyślnej czy nie. Radni Żnina będą musieli wystąpić o opinię prawną czy występek Romana R. był wykroczeniem z popełnionym z winy umyślnej czy nie. Jeśli będzie to uznane za winę umyślną, najpóźniej w 3 miesiące od zdarzenia, radni powinni głosować nad przyjęciem lub odrzuceniem uchwały o wygaśnięciu mandatu radnego.
Arkadiusz Majszak
Pałuki nr 585 (18/2003)
Przejdź do forum.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze