Reklama

Radny, SMS-y i prawo farmaceutyczne

Janowiec, radny, Bartosz Bembnista, konkurencja, reklama, apteka, SMS, prawo farmaceutyczne
     Radny, SMS-y i prawo farmaceutyczne
    Janowiecki radny Bartosz Bembnista wysłał mieszkańcom Janowca informację o najniższych cenach na asortyment apteczny. Radny twierdzi, że informację przesłał tylko znajomym i nie widzi w tym złamania zakazu reklamy aptek. Co innego twierdzą mieszkańcy Janowca.

     Informujemy, że w dniu dzisiejszym przystąpiliśmy do programu flagowych aptek sieciowych DOZ - największej sieci aptek w Polsce. Posiadamy najniższe ceny na asortyment apteczny w naszym mieście i okolicy. Zapraszamy. Bartek Bembnista. Apteka Eskulap - przy ośrodku zdrowia. Pozdrawiamy. Jest to treść SMS-a, jakiego w połowie lutego janowiecki radny, przewodniczący komisji oświaty, kultury, zdrowia i opieki społecznej Rady Miejskiej w Janowcu Bartosz Bembnista wysyłał mieszkańcom Janowca. Janowiecczanie, z którymi rozmawialiśmy twierdzą, że po pojawieniu się w mieście trzeciej apteki odetchnęli w końcu z ulgą, ponieważ nie muszą już jeździć po leki do Żnina. Z argumentów podawanych przez naszych rozmówców wynika, iż kiedy w Janowcu funkcjonowały dwie apteki, bardziej opłacało się jechać do Żnina i kupić leki w jednej z tamtejszych aptek, niż kupować je w Janowcu. Teraz miasto obiegła wieść, że właścicielowi nowej apteki rzuca się kłody pod nogi, bo dostosował ceny do możliwości finansowych mieszkańców. Właściciel funkcjonującej od lutego apteki w Janowcu nie chce komentować tej sprawy.
     Po Janowcu szybko więc rozeszła się wieść o SMS-ach Bartosza Bembnisty, który prowadzi na terenie miasta własną aptekę.
     Zgodnie z art. 94a ustawy Prawo farmaceutyczne (Dz.U. z 2008 r., nr 45, poz. 271 ze zm.) został wprowadzony całkowity zakaz reklamy aptek i punktów aptecznych oraz ich działalności. Zofia Wrzesińska, kujawsko-pomorski wojewódzki inspektor farmaceutyczny w Bydgoszczy wyjaśnia, że pojęcie reklamy działalności aptek nie zostało zdefiniowane w ustawie, dlatego należy je definiować w oparciu o orzecznictwo sądów administracyjnych. Tłumaczy, iż przykładowo w wyroku z 6 marca 2008 roku (sygn. akt: VII SA/Wa 2006/07) Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie wskazał, że reklamą działalności apteki jest działanie polegające na zachęcaniu potencjalnych klientów do dokonywania zakupu usług farmaceutycznych w konkretnej aptece lub punkcie aptecznym. Sąd zauważył, że art. 94a nie definiuje katalogu działań, które nie stanowiłyby reklamy działalności apteki, przepis ten jedynie określa, do jakich produktów leczniczych nie może się odnosić reklama działalności apteki.
     - Dlatego też za reklamę działalności apteki należy uznać każde działanie, skierowane do publicznej wiadomości, niezależnie od sposobu i metody jego przeprowadzenia oraz środków użytych do jego realizacji, jeśli jego celem jest zwiększenie sprzedaży produktów leczniczych i wyrobów medycznych oferowanych w danej aptece. Należy zauważyć, że art. 94a ustawy Prawo farmaceutyczne, z katalogu działań, mających charakter reklamowy, wyłącza jedynie informację o lokalizacji i godzinach pracy apteki lub punktu aptecznego. Natomiast podmiotem właściwym w sprawach z zakresu ochrony konkurencji jest Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów - zwraca uwagę Zofia Wrzesińska.
     Bartosz Bembnista w rozmowie z nami zaznaczył, iż SMS-y rozsyłał do znajomych, dlatego nie jest to sprawa, która powinna interesować tygodnik Pałuki.
     - To były SMS-y natury prywatnej wysyłane tylko do znajomych, de facto nie noszące żadnych znamion reklamy. Konsultowałem to wcześniej z prawnikiem, żeby treść SMS-a nie miała znamion reklamy. Prowadzę aptekę, więc nie nosiło to znamion reklamy. Poinformowałem, że apteka przystąpiła do programu. Wysłałem to do około 50 osób, które są w moim telefonie od dawna. Nie podzieliłem się tą informacją z nikim, kogo nie mam w telefonie. Dziwię się bardzo, że ktoś się poskarżył. Jeśli ktoś taką sprawę opisze publicznie, to będę wnosił o przeprosiny za ingerencję w moje prywatne życie - zapowiada Bartosz Bembnista. Dodaje, iż w wysłanym SMS-ie nie ma adresu i telefonu apteki, jak i ceny leków. Podkreśla, iż program DOZ jest reklamowany przez telefon i Internet.
     - Program DOZ to program sieci. Wydawane są gazetki, które można w aptece rozdawać i rozdajemy. On jest tak stworzony. Jeśli coś reklamowałem, to reklamowałem DOZ. Nie było tam sformułowania typu przyjdź do nas, bo konkurencja ma tyle, a my tyle. SMS-y wysyłałem prywatnie w nocy do znajomych, chyba że mam wrogów wśród znajomych - zastanawia się Bartosz Bembnista.

Arkadiusz Majszak
Pałuki nr 1154 (13/2014)

Reklama

 

Przejdź do forum.

Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Reklama

Wideo palukiznin.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości