Komisja rewizyjna wyjaśnia
Referencje, Kombia, kartka
Po zgłoszeniu przez burmistrza policja prowadzi postępowanie dotyczące sfałszowania podpisów Aleksandry Nowakowskiej i Ryszarda Ulatowskiego. Radny Grabowski zmienił wersję: nie otrzymał kserokopii referencji od pracowników urzędu, tylko pocztą od anonimowego nadawcy. Komisja rewizyjna 4 marca badała wątpliwości wokół: referencji, jakimi posługiwała się firma Michała Szymczaka, wypłacenia pieniędzy firmie Kombia, nieistnienia w aktach osobowych drugiej kartki z trzykartkowego dokumentu.
rys. Kazimierz Kubiak Burmistrz: "Kombia” wykonała swoje
Burmistrz Leszek Jakubowski został zaproszony na posiedzenie komisji rewizyjnej w celu wyjaśnienia sprawy związanej z wystawieniem faktury Urzędowi Miejskiemu przez firmę, która nie wykonała Urzędowi usługi. Przypomnijmy, że Michał Szymczak poinformował członków komisji, iż w październiku 2008 roku firma Inwestor Kombia Consulting z Torunia wystawiła gminie fakturę za 24.000 zł, chociaż usługi nie wykonała.
Burmistrz powiedział, że zadaniem Michała Szymczaka było napisanie wniosku. Wyszukiwał też firmy pomocne przy opracowaniu wniosku o dofinansowanie. - Tę firmę (Inwestor Kombia Consulting - am) to on polecił - powiedział burmistrz.
Leszek Jakubowski powiadomił, że ma wydruk, jakie czynności wykonał Inwestor Kombia Consulting i za jakie czynności miał zapłacone.- Przygotowali studium wykonalności w oparciu o nowe przepisy. Okazało się, że ministerstwo zmieniło przepisy. Ta firma zaproponowana przez pana Szymczaka zrobiła wszystko oprócz jednej rzeczy. Nie przygotowała ostatniej fazy wniosku. Potocznie mówi się na to, że mieli opracować lukę. Oni tego nie potrafili zrobić. To zrobiła inna firma (Innova Consulting z Torunia - am), którą pan Szymczak później znalazł. Wojewódzki Fundusz Ochrony Środowiska mu polecił tę firmę. I oni tę lukę zrobili za 12.000 zł - wyjaśnił burmistrz.
- Czyli ta firma nie wywiązała się do końca z umowy? - dociekał radny Maciej Grabowski.
- Co mieli zrobić, to zrobili - odpowiedział burmistrz.
- Z tego wynika, że to, co mówił pan Szymczak, okazuje się nieprawdą - oświadczył Piotr Horka, przewodniczący komisji rewizyjnej.
ULATOWSKI: NIE PODPISYWAŁEM
Podczas ostatniego posiedzenia komisji rewizyjnej po raz kolejny omawiana była sprawa podpisów pod referencjami dla firmy Michała Szymczaka. Piotr Horka stwierdził, że członkowie komisji nie są fachowcami, żeby sprawdzać, czy na referencjach widnieją oryginalne podpisy wiceburmistrz Aleksandry Nowakowskiej i Ryszarda Ulatowskiego, który był bezpośrednim przełożonym Michała Szymczaka. Ponadto dokumentów tych nie ma w Urzędzie.
Burmistrz wyjaśnił, że w sprawie sfałszowania podpisów Aleksandra Nowakowska założyła sprawę z powództwa cywilnego [Pani wiceburmistrz przekazała nam, iż nie założyła jeszcze takiej sprawy]. Radni byli zdania, że sprawa powinna trafić do prokuratury, zamiast z powództwa cywilnego. Wówczas biorący udział w posiedzeniu komisji radny Dariusz Kaźmierczak zaapelował do przewodniczącego, by wystąpił do Aleksandry Nowakowskiej o kopię wystąpienia w sprawie sfałszowania jej podpisu przez Michała Szymczaka.
- Mogę to powiedzieć przy komisji i przy prasie. To jest jej podpis. Ona to podpisała - triumfował Dariusz Kaźmierczak.
Przewodniczący poprosił Ryszarda Ulatowskiego, by odniósł się do tego, czy podpisywał referencje dla firmy Michała Szymczaka
- Ja tych referencji nie podpisywałem - wyjaśnił twardo. I zapewnił, że dostarczy komisji rewizyjnej kopię zawiadomienia do prokuratury o tym, że podpis pod referencjami dla Michała Szymczaka nie jest jego.
GRABOWSKI: PRZYSZŁO POCZTĄ BEZ NADAWCY
Sprawa referencji po raz pierwszy pojawiła się na sesji Rady Miejskiej 12 lutego. Wówczas radni Dariusz Kaźmierczak i Maciej Grabowski poprosili, by sekretarz gminy Mirosław Gatka wyświetlił na rzutniku multimedialnym skany dokumentów dotyczących referencji dla firmy Eurosto. Widnieją na nich oryginalne lub sfałszowane podpisy Aleksandry Nowakowskiej i Ryszarda Ulatowskiego.
- Ja to dostałem przesyłką pocztową bez nadawcy z dopiskiem „pracownicy urzędu” - tłumaczy Maciej Grabowski.
Dariusz Kaźmierczak zwrócił uwagę na to, że pierwszą osobą, która ujawniła dokumenty, jest radny Adam Milejczak, który materiały za pośrednictwem pracowników biura Rady Miejskiej rozdał radnym. Adam Milejczak wyjaśnił, że dzień przed sesją dotarł do tych referencji za pośrednictwem Internetu. Znalazł je na stronie firmy Eurosto.
- Czy pan Kaźmierczak jest taki ciemny? Ja mu już na sesji powiedziałem, że wystarczy wejść w Internet, w „Google” wystukać „Michał Szymczak”. Materiały, które posiadam pochodziły z Internetu. Ja za bardzo nie słucham tego, co pan Kaźmierczak mówi - twierdzi Adam Milejczak. I przyznaje, że kiedy Dariusz Kaźmierczak opowiada przed sesją, że ma wielkie rewelacje, to zawsze stara się o nich wiedzieć. W jaki sposób?
- Tuż przed sesją od kolegi partyjnego dowiedziałem się o rewelacjach Kaźmierczaka. Lubię się bawić Internetem i znalazłem tam te rewelacje - mówi Adam Milejczak. Wyjaśnia, że na jego wniosek pracownicy biura Rady Miejskiej ściągnęli materiały ze strony firmy Eurosto i rozdali radnym.
Radny Maciej Grabowski, zapytany przez nas, czy zachował kopertę i list przewodni, odparł iż koperty nie zachował, ale ma list przewodni formatu pocztówki z napisem wykonanym w całości na komputerze: Prosimy o zajęcie się tą sprawą - pracownicy urzędu.
Burmistrz: nietrafiona decyzja kadrowa
Burmistrz przyznaje, że popełnił błąd, zatrudniając w Urzędzie Michała Szymczaka.
- Być może uległem za bardzo ludziom, którzy mnie naciskali o niego. Głównie Ulatowski zabiegał o niego. Ja myślałem, że on studiuje medycynę, bo tak mi mówili. I dziwiłem się, że lekarz idzie do pracy w Urzędzie. Dzisiaj powiem, że pan Szymczak to mój błąd - przyznał burmistrz. W rozmowie z Pałukami burmistrz wyjaśnił, że to Ryszard Ulatowski zabiegał o zatrudnienie Michała Szymczaka (znał go z harcerstwa). On również poinformował Leszka Jakubowskiego, że Szymczak studiuje medycynę.
ŻYCHLIŃSKI:
NIE BYŁO, UZUPEŁNILIŚMY, POTWIERDZIŁEM, ŻE JEST
Pałuki dotarły do materiałów, z których wynika, iż naczelnik wydziału organizacyjnego Wacław Żychliński przekazał 28 stycznia br. Michałowi Szymczakowi kserokopie dokumentów, znajdujących się w jego teczce akt osobowych, w tym jedną stronę kserokopii z odpisu z zaświadczenia z ewidencji działalności gospodarczej z zakresu świadczonych przez jego firmę usług. Wacław Żychliński przed tygodniem oświadczył nam, że Michał Szymczak po rozpoczęciu działalności gospodarczej przedłożył w Urzędzie niepełny zakres działalności (dwie strony). Brakowało strony będącej oryginałem w zaświadczeniu (o czym wie po otrzymaniu pełnej kserokopii zaświadczenia z Urzędu Miasta w Bydgoszczy) na drugiej stronie pierwszej kartki zawierającej informację, iż prowadzi m.in. pozostałe doradztwo w zakresie prowadzenia działalności gospodarczej i zarządzania oraz doradztwo podatkowe i działalność rachunkowo-księgową.
Wacław Żychliński tłumaczy, że Michał Szymczak otrzymał wypowiedzenie 27 stycznia. Dzień później zwrócił się do burmistrza z prośbą o udostępnienie kserokopii dokumentów znajdujących się w jego aktach osobowych. 26 stycznia do Urzędu Miejskiego w Żninie wpłynął m.in. odpis z ewidencji działalności gospodarczej przesłany przez Urząd Miasta w Bydgoszczy. Żniński ratusz wystąpił o to 19 stycznia przypuszczając, iż kserokopie złożone u pracodawcy mogą nie być pełne. Wacław Żychliński podkreśla, że skserował Michałowi Szymczakowi dwie strony tekstu z zaświadczenia o charakterze prowadzonej przez niego działalności przekazane przez niego, kiedy zawiadamiał o uruchomieniu działalności gospodarczej w maju 2008 r., a także brakującą stronę (drugą - środkową z zaświadczenia), która pochodziła ze świeżego dokumentu Urzędu Miasta w Bydgoszczy. Zdaniem Wacława Żychlińskiego nie ma tu żadnych sprzeczności: strony drugiej wewnętrznej nie przekazał mu Michał Szymczak, bo jej w jego aktach osobowych przed 26 stycznia nie było.
- Wpłynęło to z Urzędu Miasta w Bydgoszczy i zostało (wtedy 28 stycznia br.) dołączone do jego akt, aby akta osobowe uzupełnić, gdyż pełna treść zaświadczenia będzie prawdopodobnie potrzebna w dalszych postępowaniach. Dlatego przekazałem mu również kopię tej brakującej wcześniej strony. O tym, że uzupełniam jego akta osobowe o tę stronę z kopii zaświadczenia z Urzędu Miasta w Bydgoszczy pan Michał Szymczak został wtedy poinformowany i nic przeciw temu nie mówił - wyjaśnia Wacław Żychliński.
Kadrowy Urzędu Miejskiego dodaje, że po połowie stycznia (nie pamięta dokładnie kiedy) możliwości braku strony w zaświadczeniu dopatrzyli się sekretarz gminy i Ryszard Ulatowski, gdyż w zaświadczeniu na pierwszej stronie nie było nic o tym, że Michał Szymczak prowadzi sprawy sporządzania wniosków m.in. dla gmin o dofinansowanie samorządów z funduszy zewnętrznych.
- Pan Ulatowski dopatrzył się, że coś nam chyba brakuje, jeśli chodzi o sprawy doradztwa europejskiego, o sprawy np. sporządzania dokumentacji o dofinansowanie unijne na inwestycje i tzw. projekty miękkie, np. dla samorządów, bo tego w załączniku do oświadczenia nie ma. Wcześniej dałem mu jako jego przełożonemu do wglądu teczkę osobową, gdyż jako bezpośredni przełożony pana Szymczaka przygotowywał podstawy do jego wypowiedzenia. Ja mu teczkę kadrową osobiście przekazałem, aby zapoznał się z tym, co jest w teczce ze spraw, które go interesują - mówi kadrowy.
Mirosław Gatka przyznaje, że w zaświadczeniu Michała Szymczaka o prowadzonej działalności gospodarczej były tylko dwie strony, a nie trzy. Nie potrafił jednak powiedzieć, czy widział to przed, czy po tym, jak Ryszard Ulatowski miał do swej dyspozycji teczkę osobową Michała Szymczaka.
Ryszard Ulatowski zwraca uwagę, że nie wie, czy zaświadczenie Michała Szymczaka liczyło 1 czy 5 stron. Dodaje, iż w momencie uruchomienia działalności gospodarczej miał obowiązek jedynie poinformować Urząd Miejski o rozpoczęciu działalności gospodarczej. Nie musiał dołączać kserokopii zaświadczenia z ewidencji działalności gospodarczej.
- Ja nie wiem, ile tego było, kiedy to składał. Wiem natomiast, że były tylko dwie kartki, kiedy stwierdziłem, że to zaświadczenie nie zawiera żadnych informacji dotyczących świadczenia ofert, jaką firma „Eurosto” złożyła Urzędowi Miejskiemu w listopadzie ub.r. Chodziło o pisanie wniosków grantowych. Ja tylko potwierdziłem, że na tych dwóch stronach nie było, że prowadzi taki rodzaj działalności - wyjaśnia Ryszard Ulatowski.
PODPISY AUTENTYCZNE CZY SFAŁSZOWANE?
2 marca br. wpłynęło do prokuratury zawiadomienie burmistrza Żnina, dotyczące nieprawidłowości, związanych z wykonywaniem pracy przez jednego z pracowników Urzędu Miejskiego w Żninie. - 9 marca wszczęliśmy w tej sprawie dochodzenie. Dla dobra postępowania nie mogę więcej powiedzieć - przekazał nam komisarz Krzysztof Jaźwiński, oficer prasowy Komendy Powiatowej Policji w Żninie.
Ryszard Ulatowski zapytany we wtorek, dlaczego nie złożył doniesienia do prokuratury, że jego podpis został sfałszowany (jak wcześniej zapowiadał na posiedzeniu komisji rewizyjnej), wyjaśnił, iż doniesienie zostało złożone już przez burmistrza i teraz nie ma potrzeby powielania tego, co zrobił burmistrz.
- Złożyłem przez sekretariat zapowiedziane zawiadomienie dla przewodniczącego komisji rewizyjnej, że doniesienie zostało złożone do prokuratury przez burmistrza Żnina. Ja na komisji mówiłem, że złożę, bo nie byłem przekonany, czy takie zawiadomienie zostało już złożone, czy nie. Pani wiceburmistrz też nie będzie składać, ponieważ zostało to złożone - dodał Ryszard Ulatowski.
Michał Szymczak powiedział, że nie będzie się odnosił do zdań, które są poniżej poziomu jego inteligencji. Dodał, że jest zadowolony, iż wpłynęło doniesienie do prokuratury dotyczące rzekomego sfałszowania przez niego podpisów Nowakowskiej i Ulatowskiego.- Wszystko się okaże. Ja niczyich podpisów nie sfałszowałem - zapewnia Michał Szymczak.
Arkadiusz Majszak
Pałuki nr 943 (10/2010)
Sprostowanie
W artykule Referencje, Kombia, kartka (Pałuki nr 20/2010) wydrukowaliśmy zdanie: Radny Grabowski zmienił wersję: Nie otrzymał kserokopii od pracowników urzędu, tylko pocztą od anonimowego nadawcy. Otrzymaliśmy od radnego prośbę o sprostowanie, które niniejszym przekazujemy: Z mojej strony takie działanie nie miało miejsca i w artykule pojawiła się kłamliwa informacja, wprowadzająca Czytelników w błąd.
(dk)
Pałuki nr 945 (11/2010)
Komentarze
Referencje o wątpliwej proweniencji
- My bazujemy wyłącznie na dokumentach z Urzędu, które przedstawili nam urzędnicy tego Urzędu - powiedział niecały miesiąc temu na sesji Rady Miejskiej w Żninie radny Dariusz Kaźmierczak. Tymczasem niedawno drugi opozycyjny radny - Maciej Grabowski wyjaśnił, że nie otrzymał kluczowego dokumentu - dokumentu, od którego zaczęła się cała afera - od pracowników Urzędu, lecz pocztą, w kopercie (której już nie ma), od anonimowego nadawcy, podpisanego na wydruku komputerowym jako „pracownicy urzędu”.
Na sesji sprzed miesiąca radni dysponowali zagadkowym pismem z dwóch źródeł: widzieli je na ekranie, wyświetlane przez opozycyjnych radnych oraz mieli w rękach wydruk egzemplarza, pochodzącego ze strony internetowej firmy „Michał Szymczak” (przy okazji przypominam wszystkim, że firma Eurosto, reklamowana na niej, nie istnieje).
Ci, którzy się wtedy dobrze przypatrzyli, są pewni, że i tu i tu, prezentowana była kropka w kropkę TA SAMA KOPIA. Czyli ten, kto wysyłał anonim do radnego, uzyskał ten dokument najprawdopodobniej też ze strony internetowej firmy Eurosto.
Jeśli widzimy dokument, pochodzący od pracownika Urzędu, mamy wrażenie, iż jest to kopia jakiegoś wysłanego pisma; kopia, która spoczywa w archiwach Urzędu. Jest różnica pomiędzy prezentowaniem dokumentu z anonimowego źródła, a prezentowaniem dokumentu otrzymanego (choćby i w tajemnicy) od pracowników Urzędu - pisałem o tym dwa tygodnie temu.
Czy dokument został podpisany przez osoby, które temu zaprzeczają - nie wiem i podejrzewam, że oprócz trzech (podpisujący i adresat) będących w sporze osób wie to tylko radny Kaźmierczak. Myślę jednak, że nie takie rzeczy już ustalano i dowiemy się tego od wymiaru sprawiedliwości.
Jednak już dziś można ustalić, kto NA PEWNO wprowadził opinię publiczną w błąd: opozycyjni radni, przy prezentacji referencji o wątpliwej proweniencji.
Dominik Księski
Pałuki nr 943 (10/2010)
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze