Piękne jesienne sobotnie przedpołudnie, wszyscy pracują nad tekstami, ale żaden nie jest gotowy. Co wtedy robi ten, kto, jak co tydzień, porządkuje archiwa, aby najważniejsze opublikowane w Pałukach teksty trafiły do sieci? Wybiera tekst archiwalny. Tak więc poczytajcie, drodzy Czytelnicy, gorący, polityczny tekst z marca 2014 roku. (dk)
Zgodnie ze statutem SLD nie ma w partii miejsca dla osób, które tworzą konkurencyjną partię czy komitet wyborczy - mówi Adam Milejczak uzasadniając wykreślenie byłego wicestarosty z listy członków Sojuszu. Kandydatem SLD na burmistrza Żnina będzie Włodzimierz Nowicki, nauczyciel akademicki na Uniwersytecie Technologiczno-Przyrodniczym w Bydgoszczy, szerzej mieszkańcom Żnina, a nawet części działaczy tego ugrupowania nieznany. Sympatycy SLD martwią się, że głosy lewicowego elektoratu rozłożą się pomiędzy dwóch kandydatów, co pomoże wygrać wybory Aleksandrze Nowakowskiej.
Radny powiatu żnińskiego Robert Luchowski miał być w 2010 roku kandydatem na burmistrza Żnina z ramienia Sojuszu Lewicy Demokratycznej.
WZLOTY I UPADKI
Pod koniec września 2010 roku obradowała konwencja powiatowa SLD w Żninie. Głównym jej tematem miała być sprawa ewentualnej rekomendacji dla kandydata lewicy na burmistrza Żnina. W kuluarach od kilku miesięcy mówiło się, że kandydatem SLD na burmistrza Żnina ma być ówczesny szef powiatowych struktur SLD w Żninie Robert Luchowski. Sam zainteresowany nie odcinał się od tych spekulacji. Co więcej, podkreślał, że zależy to od poparcia w gronie SLD. Jego kandydatura została jednak zablokowana przez władze gminne SLD, które zdecydowały się poprzeć dotychczas urzędującego burmistrza Leszka Jakubowskiego, ubiegającego się o kolejną reelekcję. Ta decyzja nie wszystkim działaczom partii się spodobała. Swemu niezadowoleniu dał wyraz Czesław Świtkowski, ówczesny szef SLD w Gąsawie, który podczas zjazdu oficjalnie zgłosił kandydaturę Roberta Luchowskiego na burmistrza Żnina.
Pomimo że Robert Luchowski nie został namaszczony przez gminne władze partyjne na stanowisko burmistrza, po wyborach samorządowych w 2010 roku jego pozycja znacznie wzrosła. Ponownie wybrany na starostę Zbigniew Jaszczuk zaproponował go na wicestarostę. Koalicja większościowa SLD-PSL poparła Roberta Luchowskiego. Droga do kariery zdawała się być otwarta. Tymczasem w marcu 2012 roku Robert Luchowski zrezygnował z dalszego kierowania strukturami powiatowymi SLD. Decyzję swoją tłumaczył nadmiarem obowiązków. Na stanowisku szefa SLD w powiecie zastąpiła go Joanna Purczyńska, dotychczasowa wiceprzewodnicząca. Podczas zjazdu, na którym zrezygnował z ponownego ubiegania się o przewodnictwo w partii na szczeblu powiatowym, część zgromadzonych podniosła krytyczne uwagi wobec lokalnych działaczy SLD w Żninie. Zarzucono im, iż zamiast wystawić na burmistrza kandydaturę Roberta Luchowskiego, woleli poprzeć Leszka Jakubowskiego. Obecny na zjeździe partyjnym wiceprezydent Bydgoszczy i zarazem wiceprzewodniczący Rady Wojewódzkiej SLD Jan Szopiński apelował: - Nie rezygnujcie z Roberta.
W czerwcu 2012 roku do starosty Zbigniewa Jaszczuka wpłynął anonim dotyczący łączenia przez Roberta Luchowskiego pracy na stanowisku wicestarosty i tłumacza przysięgłego języka niemieckiego. Smaczku sprawie dodawał fakt, że tłumaczenia dotyczyły m.in. samochodów sprowadzanych zza zachodniej granicy, rejestrowanych w żnińskim starostwie. We wrześniu 2012 roku Rada Powiatu w Żninie stwierdziła, że wicestarosta nie prowadzi działalności gospodarczej i nie doszło do złamania przez niego ustawy antykorupcyjnej.
W grudniu 2012 roku z pismem do wojewody kujawsko-pomorskiego Ewy Mes o zbadanie sprawy ewentualnego łamania przez wicestarostę ustawy antykorupcyjnej wystąpił poseł PO Tomasz Lenz. Wcześniej w biurze poselskim posła w Toruniu zjawił się Mirosław Grochowalski, radny z listy PO w Radzie Powiatu w Żninie, który zgłosił sprawę łamania przepisów przez ówczesnego wicestarostę. 28 maja 2013 r. wojewoda wezwała Radę Powiatu do odwołania Roberta Luchowskiego z funkcji wicestarosty. W wyniku przeprowadzonego postępowania nadzorczego wojewoda stwierdziła, iż Robert Luchowski złamał ustawę antykorupcyjną.
W czerwcu 2013 roku ujawniliśmy, iż wicestarosta nie będąc członkiem Spółdzielni Mieszkaniowej w Żninie przez ponad rok zasiadał w radzie nadzorczej spółdzielni i pobierał z tego tytułu wynagrodzenie. Starosta dowiedział się o sprawie z naszej publikacji i zażądał od wicestarosty wyjaśnień. Jak się okazało, wynagrodzeń za posiedzenia rady nadzorczej spółdzielni wicestarosta nie opublikował w oświadczeniu majątkowym za 2011 i 2012 rok. Przy okazji wyszło na jaw, że wpływy z tłumaczeń zostały w oświadczeniach znacząco zaniżone. W lipcu 2013 roku do prokuratury wpłynął wniosek o zbadanie oświadczeń majątkowych wicestarosty. Prokuratura umorzyła postępowanie, gdyż nie doszukała się znamion przestępstwa.
Na początku lipca 2013 roku Robert Luchowski złożył rezygnację z funkcji wicestarosty żnińskiego. Jego rezygnację przyjęła Rada Powiatu. Od czerwca 2013 r. Robert Luchowski jest prezesem Związku Mieszkańców Powiatu Żnińskiego, nowego stowarzyszenia, które założyło sobie m.in. za cel wspieranie rozwoju lokalnej przedsiębiorczości. Wachlarz działalności stowarzyszenia, na czele którego stanął Robert Luchowski, jest zresztą znacznie szerszy.
NAMAŚCILI INNEGO
Jesienią tego roku odbędą się wybory samorządowe. Dla części działaczy SLD naturalnym wydawał się być fakt, iż z uwagi na to, że Leszek Jakubowski nie będzie już ubiegał się o fotel burmistrza, ugrupowanie poprze tym razem Roberta Luchowskiego. Dla zwolenników kandydatury Roberta Luchowskiego wybór przez SLD kandydata na burmistrza wydawał się oczywisty i niepodważalny. Nic bardziej błędnego. Pod koniec lutego w restauracji przy Dworcowej w Żninie odbyło się spotkanie zorganizowane przez władze gminne SLD z Włodzimierzem Nowickim, żninianinem, nauczycielem akademickim na Uniwersytecie Technologiczno-Przyrodniczym w Bydgoszczy. Na spotkaniu Włodzimierz Nowicki, ku zdziwieniu zgromadzonych działaczy, został namaszczony na kandydata na burmistrza Żnina z ramienia SLD. Ten krok oznacza, że władze gminne po raz kolejny zablokowały kandydaturę Roberta Luchowskiego.
- Kiedy zapraszano nas na spotkanie myśleliśmy, że chodzi o spotkanie z Robertem Luchowskim, a nie z panem Nowickim, którego zobaczyliśmy po raz pierwszy. Co tu jest grane? Co ten Lechu i Adam znowu wymyślili? - zastanawia się uczestnik spotkania. Lechu i Adam to Adam Milejczak i Leszek Duch, których wśród części lewicowych działaczy uważa się za autorów pomysłu z wystawieniem kandydatury Włodzimierza Nowickiego. W kuluarach słychać, iż znajomość Leszka Ducha z Włodzimierzem Nowickim sięga czasu studiów najmłodszego syna Leszka Ducha, którego Włodzimierz Nowicki był nauczycielem na UTP.
Uczestnik spotkania i nasz rozmówca sceptycznie ocenia szanse Włodzimierza Nowickiego na zwycięstwo w wyborach: - Zupełnie nie rozumie naszych problemów i słabo jest zorientowany w tym, co się u nas dzieje. Sympatyk Roberta Luchowskiego natomiast komentuje: - Nie rozumiem, co tu się dzieje. Przecież Robert uzyskał najlepszy wynik wyborczy do Rady Powiatu, ma doświadczenie samorządowe i w pracy w administracji, a pan Nowicki wykłada na uczelni i to całe jego doświadczenie. Nawet nie jest członkiem SLD. Robert kierował partią w powiecie, był w Radzie Wojewódzkiej i w Zarządzie Wojewódzkim. Robił kampanię wyborczą Januszowi Zemke i staroście do Sejmu. Co tu się dzieje? Kto tu miesza i po co?
PRZELAŁ DZBAN
Sympatyk Roberta Luchowskiego mógł nie wiedzieć, że były wicestarosta został również usunięty z Sojuszu. Decyzję taką podjęło koło nr 4, zwane kołem młodych, do którego Robert Luchowski należał. Wielu członków SLD jeszcze o tym nie wie.
- On chciał zorganizować spotkanie z radnymi miejskimi w celu podjęciu rozmów dotyczących startu w wyborach na burmistrza i poparcia SLD. Napisał jednak obraźliwe pismo do nich i oni z tego powodu go odrzucili. Zaprosił ich na spotkanie, żeby go poparli, ale wcześniej im naubliżał. Poza tym oni się na niego czaili już dawno, żeby go wyrzucić, ale czekali na odpowiedni moment. A to pismo po prostu przelało dzban - mówi dobrze poinformowany członek SLD ze struktur powiatowych.
Adam Milejczak przyznaje, iż padła propozycja, by Włodzimierz Nowicki był kandydatem SLD na burmistrza Żnina. Dlaczego wybór nie padł na Roberta Luchowskiego?
- Robert Luchowski nie jest członkiem SLD. Na zebraniu koła młodych został wykreślony z rejestru członków SLD. Został wykreślony na podstawie karty etyki. Chodzi o sprawy, o których pisaliście - wyjaśnia Adam Milejczak. I dodaje: - Decyzję o wykreśleniu podjęło koło. Nie dotarło to jeszcze do wszystkich członków. W opinii Adama Milejczaka, podstawą do wykreślenia Roberta Luchowskiego było też pismo, które skierował w styczniu do władz gminnych SLD. Adam Milejczak tłumaczy, że w piśmie określił jednoznacznie, że nie będzie startował z SLD, tylko chce swoją kandydaturę z Zarządem Gminnym SLD skonsultować.
- Zgodnie ze statutem SLD nie ma w partii miejsca dla osób, które tworzą konkurencyjną partię czy komitet wyborczy - zaznacza Adam Milejczak. Naszemu rozmówcy przypomnieliśmy sytuację sprzed 8 lat, kiedy to z ramienia SLD startowała na burmistrza Barcina Beata Gaik-Mazurek, a Michał Pęziak stworzył konkurencyjny komitet wyborczy i wybory wygrał. Dlaczego nie przypłacił takiej praktyki utratą członkostwa w partii?
- To było za przyzwoleniem. Jeśli jest przyzwolenie partii, to tak może być - nie ma wątpliwości Adam Milejczak. Podkreśla, iż nie obawia się, że lewicowy elektorat w gminie Żnin podzieli się pomiędzy zwolenników Roberta Luchowskiego i Włodzimierza Nowickiego.
- Ludzi zastanawia, dlaczego musiał ustąpić ze stanowiska wicestarosty. My to wszystko dotychczas pobłażaliśmy. Wybory zbliżają się jednak szybkimi krokami i trzeba było jakieś decyzje podjąć - mówi Adam Milejczak.
KLEPALI PO RAMIENIU, A POTEM POPARLI JAKUBOWSKIEGO
Robert Luchowski o skreśleniu z listy członków SLD dowiedział się od nas. Przyznał, iż będzie musiał dowiedzieć się, na jakiej podstawie został wykreślony z rejestru członków. Po chwili dodał, iż działanie koła było bezprawne. I wyjaśnił: - Ja jestem od grudnia 2013 roku decyzją konwencji krajowej SLD członkiem Rady Powiatowej SLD. Taki jest mój status obecny w SLD. Zgodnie ze statutem SLD każdy radny powiatowy, który startował z listy SLD do Rady Powiatu w 2010 roku, jest automatycznie członkiem Rady Powiatowej SLD. Z mocy statutu SLD to wynika. Pan Milejczak będąc członkiem komisji prawa i porządku publicznego w Radzie Miejskiej powinien wiedzieć, że koło nie może mnie wykreślić z członkostwa w SLD.
Według Roberta Luchowskiego, sprawa dotycząca tłumaczeń dokonywanych przez niego w czasie, kiedy był wicestarostą, nie powinna być powodem do wykreślenia go z rejestru członków. Dziwi się, dlaczego niszczenie przez Barbarę Bogucką, dyrektora Powiatowego Urzędu Pracy w Żninie, zawieranych z pracownikami umów i wyrok sądu nie były powodem do wykreślenia jej z listy członków SLD.
Robert Luchowski nie zgadza się z opiniami, że jego pismo skierowane do władz gminnych SLD zostało napisane w obraźliwym tonie.
- Zwróciłem się do radnych Rady Miejskiej w Żninie o spotkanie w celu ewentualnego poparcia w wyborach na burmistrza Żnina. Apel został skierowany grzecznościowo, żeby się zorientować, co się dzieje. W piśmie były fakty, które być może niektórych zabolały. Miałem bowiem na myśli rok 2010, kiedy pan Milejczak poklepując mnie po plecach mówił, że jestem ich kandydatem na burmistrza Żnina, a potem rekomendacji udzielono kandydatowi popieranemu przez PO. Do dziś nie wiem, co się stało. Z uwagi na nieprzewidywalność pana Ducha i Milejczaka i pamięć o roku 2010, kiedy z gazety się dowiedziałem, że nie będę kandydatem SLD na burmistrza Żnina, zwróciłem się do nich, że jestem zainteresowany poparciem SLD na burmistrza Żnina w wyborach w 2014 roku. Jeżeli reakcją na to ma być bezprawne wyrzucenie mnie z partii, a jeśli to miało miejsce, to spotkamy się w Wojewódzkim Sądzie Partyjnym. Tyle szkód co oni zrobili na rzecz partii, wspierając szkodliwe działania na rzecz gminy, to już chyba bardziej się nie da. Dziwię się też członkom koła, że nie zaprosili mnie na spotkanie. Nawet jeśli mnie chciano wyrzucić, to powinno się mnie zaprosić i powyjaśniać wszelkie wątpliwości. Jeśli tym młodym osobom się bezprawne działania wskazuje, to gdzie ci ludzie będą za kilka lat? - zastanawia się Robert Luchowski.
Były wicestarosta ma również żal, że nie zaproszono go na spotkanie, na którym przedstawiono Włodzimierza Nowickiego jako kandydata na burmistrza.
- Nie zaproszono mnie na spotkanie, o którym dowiedziałem się z telefonu kilku działaczy SLD, którzy zadzwonili do mnie po spotkaniu. Chętnie poznałbym pana Nowickiego i wymienił z nim poglądy na bieżące tematy. Nie wiadomo, czy spotkanie miało charakter zjazdu czy konwencji. Jako członek Rady Powiatowej SLD w powiecie żnińskim, do której zostałem powołany uchwałą konwencji krajowej w grudniu 2013 roku, powinienem był wiedzieć o spotkaniu. No chyba, że było to spotkanie nieoficjalne, nie mające charakteru konwencji partii, na której oficjalnie prezentuje się kandydatów partii na wybory. Jeżeli tak było na Dworcowej, a pan Nowicki prezentował program wyborczy SLD, to już na starcie widać, że został potraktowany przez organizatorów spotkania niepoważnie i nieelegancko - uważa Robert Luchowski.
NIEPEWNY DZIAŁAŃ KOLEGÓW
20 stycznia Robert Luchowski rozesłał zaproszenia na spotkanie konsultacyjne m.in. do członków Zarządu Gminnego SLD w Żninie, przewodniczącej Rady Powiatowej SLD i członków Rady Wojewódzkiej SLD w Bydgoszczy. Celem spotkania miało być poznanie stanowiska SLD w gminie Żnin oraz opinii zaproszonych osób w sprawie wyborów burmistrza.
- W związku z rozważaniem kandydowania startu w wyborach na burmistrza Żnina, oczekuję określenia się SLD w gminie Żnin, reprezentowanego przez zaproszonych kolegów z klubu radnych SLD w Radzie Miejskiej w Żninie, co do poparcia mojej kandydatury w wyborach na burmistrza Żnina oraz wydania w odpowiednim czasie stosownego komunikatu przez SLD w gminie Żnin w w/w sprawie. Jednocześnie oświadczam, że w przypadku zdecydowania się na start w wyborach na burmistrza Żnina, jedynym rozsądnym rozwiązaniem, które zakładam jest start z własnego komitetu wyborczego wyborców, skupiającego przedstawicieli różnych środowisk lokalnych z ewentualnym, jednoczesnym oficjalnym i podanym do wiadomości publicznej poparciem SLD. Nie jestem zainteresowany startem z komitetu wyborczego SLD ze względu na nieprzewidywalność działań moich partyjnych kolegów potwierdzoną w 2010 roku, kiedy zamiast wystawić w wyborach własnego kandydata np. przewodniczącego Rady Powiatowej SLD lub innego kandydata, poparli kandydata komitetu wyborczego wyborców „Forum Samorządowe Pałuki” wspieranego przez Platformę Obywatelską, co przyjąłem do wiadomości, choć z niedowierzaniem i niezrozumieniem, ale podporządkowałem się tej dziwacznej decyzji. Mam nadzieję, że kierując się troską o jedność i siłę lokalnej lewicy uda się osiągnąć rozsądne rozwiązanie problemu z obopólnym pożytkiem - czytamy w piśmie Roberta Luchowskiego.
Członek SLD związany ze strukturami żnińskimi zwraca uwagę, że to dzięki poparciu gminnych władz Sojuszu Robert Luchowski stanął na czele władz powiatowych w partii. Postrzegano w nim naturalnego i pewnego kandydata na burmistrza. Według naszego rozmówcy ma wszelkie ku temu predyspozycje. Jest młody, wykształcony, energiczny, elokwentny. Dlaczego mimo tylu wymienionych przez kolegów zalet nie jest kandydatem SLD?
- W pewnym momencie co niektórzy na Robercie się poznali. Ta pazerność na pewno mu nie pomogła. Dla 140 zł ze spółdzielni ryzykować fotel starosty? I jeszcze sprawa tych tłumaczeń. Po co? My w ogóle w SLD mamy problem z młodymi. Na górze ma pan przykład Olejniczaka i Napieralskiego, a tutaj najpierw Kaźmierczak, a teraz Luchowski - twierdzi nasz rozmówca.
GRAJĄ NA NOWAKOWSKĄ
Joanna Purczyńska, szefowa struktur powiatowych SLD w Żninie, z powodu choroby i wysokiej temperatury nie była w stanie podjąć z nami rozmowy na temat sytuacji w żnińskim SLD.
Zwolennicy Roberta Luchowskiego nie mają wątpliwości, że brak woli poparcia ze strony władz gminnych SLD jest najbardziej na rękę radnym miejskim, którzy w ten sposób pomagają kandydatce Platformy Obywatelskiej Aleksandrze Nowakowskiej. Ich zdaniem, jeśli Luchowski zdecyduje się na start w wyborach na burmistrza, lewicowy elektorat podzieli się między niego a Włodzimierza Nowickiego. Taki scenariusz pomoże Aleksandrze Nowakowskiej. Nieoficjalnie mówi się, że początkowo SLD nie miało wystawiać żadnego kandydata, a cicho poprzeć Aleksandrę Nowakowską zważywszy, iż Leszek Duch i Adam Milejczak są niewolnikami obecnej władzy z racji zatrudnionych w Urzędzie synów.
- To im najbardziej zależy na utrzymaniu dotychczasowego układu w Urzędzie, dlatego, żeby nie mówiono, iż SLD nie wystawiło kandydata i oddało fotel bez walki, wystawia się pozoranta - uważa członek SLD.
Adam Milejczak: - Nasi synowie gdzieś muszą pracować. Mój ma wykształcenie typowo samorządowe. Pracę magisterską pisał o strategicznym rozwoju miasta Zabrze. Gdzie miałby więc pracować? Pracuje tam już od 2000 roku, a teraz komuś się przypomina, że możemy pomóc pani wiceburmistrz. Myśmy myśleli początkowo, że naszym kandydatem będzie Luchowski.
Zarząd Gminny SLD w Żninie postanowił wystawić w wyborach na burmistrza Włodzimierza Nowickiego m.in. z uwagi na jego wykształcenie. Jest bowiem doktorantem na UTP w Bydgoszczy. Jego walorem może okazać się również to, że jest w środowisku Żnina nieznany szerszej rzeszy ludzi.
- Może to być atutem dla wyborców, którzy upatrują zbyt dużo powiązań rodzinnych tak jak np. w moim przypadku, że on będzie osobą spoza „układu”. Uważamy też, że my jesteśmy skazani na współpracę z panią wiceburmistrz przed wyborami i po wyborach - zaznacza Adam Milejczak.
Arkadiusz Majszak
Pałuki nr 1152 (11/2014)
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze