Reklama

Rolnicy domagają się obniżenia podatku

Gmina Kcynia, rolnictwo, podatek, stawka
     Rolnicy domagają się obniżenia podatku
     29 sołtysów z gminy Kcynia złożyło wniosek do Rady, w którym domagają się zmniejszenia podatku rolnego do stawki 50 zł za 1 kwintal żyta. 7 sołtysów z różnych powodów odmówiło podpisania wniosku. Sołtys Grocholina Adam Kroll podkreśla, że czas pisania wniosków był przed podjęciem uchwały, a nie teraz. Uważa, że teraz jest to tylko propaganda PSL.

Sołtys Turzyna Tomasz Bagnerowski już na sesji przed podjęciem stawki podatku rolnego apelował o obniżenie stawki, która dla wielu rolników będzie bariera nie do pokonania
            fot. Sylwia Wysocka

     Decyzja większości radnych Rady Miejskiej w Kcyni o przyjęciu proponowanej przez burmistrza Piotra Hemmerlinga stawki za 1 kwintal żyta w wysokości 59,34 zł (służącej do obliczania podatku rolnego na terenie gminy w 2012 roku) spotkała się z niezadowoleniem rolników. W nowym roku stawka podatku rolnego podwyższona zostanie o 67% mimo sprzeciwu radnych klubu PSL i delegatów Izby Rolniczej z gminy Kcynia.
     W obronie rolników wystąpili sołtysi Danuta Rudzka, Tomasz Bagnerowski i Tomasz Derol. Dlatego do nich zgłaszali się rolnicy i prosili, by występowali w ich sprawie w Urzędzie. Tomasz Bagnerowski i Tomasz Derol opowiadają, że rolnicy nie tylko dzwonili, ale i odwiedzali ich domagając się, by zabiegali w sprawie zmniejszenia podatku. - Dzwonili do nas nie tylko rolnicy z naszych sołectw, czy sołectw ościennych, ale i z drugiego końca gminy. Dzwonili i domagali się, by coś w tej sprawie zrobić, bo zafundowano im najwyższy podatek w powiecie i chyba też w województwie, który jest niewspółmierny do dochodów w rolnictwie - opowiadają sołtysi.
     Rolnicy mówili między innymi, że wszyscy wokół od stycznia fundują podwyżki, a wśród nich również gmina. Podkreślali, jak ciężki był dla nich miniony rok - przymrozki, susza, to znów nadmiar wody, zimno, co odbiło się negatywnie na plonach. Dlatego oburza ich blisko 70% podwyżka podatku rolnego, przy czym inne gminy mają jedynie podwyżkę na poziomie kilku procent.
     Sołtysi mając na uwadze głosy, uwagi i oczekiwania rolników z terenu gminy postanowili sporządzić wniosek do Rady Miejskiej w Kcyni, w którym wnioskują o obniżenie ustalonej kwoty podatku o 45%. Jednocześnie nadmienili, że obowiązkiem sprawujących władzę włodarzy jest działanie zgodne z potrzebami społecznymi i interesem publicznym.
vPod wnioskiem podpisało się 29 sołtysów, 7 odmówiło poparcia dla wniosku. Wśród sołtysów popierających wniosek są: Lidia Wiącek (Dębogóra), Marek Zwierzykowski (Dobieszewo), Jadwiga Winkowska (Elizewo), Grzegorz Kowalski (Głogowiniec), Tomasz Osial (Górki Zagajne), Wiesław Mroczek (Iwno), Michał Celi (Karmelita), Beata Buchholz (Kazimierzewo), Dorota Tecław (Ludwikowo), Justyna Wszelaki (Łankowice), Elżbieta Kędziora (Malice), Tomasz Derol (Miastowice), Andrzej Jankowski (Mieczkowo), Piotr Wieczorek (Nowa Wieś Notecka), Roman Kulig (Palmierowo), Jacek Panek (Paulina), Alicja Woźniak (Piotrowo), Zefiryna Dorsz (Rozpętek), Andrzej Solarczyk (Sipiory), Jacek Strychalski (Słupowa), Małgorzata Stachowiak (Słupowiec), Danuta Rudzka (Smogulecka Wieś), Czesław Płócienniczak (Studzienki), Magdalena Strzyżewska-Parfianowicz (Suchoręcz), Krzysztof Sojka (Szczepice), Stanisław Grabarski (Tupadły), Tomasz Bagnerowski (Turzyn), Renata Mikołajewska (Żarczyn) i Stanisław Skimina (Żurawia).
     Podpisania odmówili Maria Łyszczarz, Grzegorz Hemmerling, Edmund Kroll, Adam Kroll, Eugeniusz Hodana, Aurelia Tafelska i Bogusława Piasecka.
     Wniosek sołtysów wpłynął do ratusza 14 grudnia. Wiceprzewodniczący Rady Miejskiej w Kcyni Edmund Kroll zapewnił, że będzie on tematem obrad komisji.
     Maria Łyszczarz, sołtys Dziewierzewa, zapewniła, że ma świadomość tego, że podatek rolny jest wysoki, wie, że taka stawka boli rolników, ale patrząc na budżet w pewnym sensie rozumie taką stawkę. Zapewniła, że zdaje sobie sprawę, że brak dochodów spowoduje brak wydatków, a co za tym idzie brak modernizacji dróg, czy odśnieżania.
     - Zdaję sobie sprawę, że wniosek sołtysów jest tylko działaniem sygnalizującym niezadowolenie rolników, które nie przyniesie żadnych skutków prawnych w podjętej uchwale. Zdaję sobie sprawę, że każde obniżenie podatku o złotówkę powoduje znaczne zmniejszenie dochodów budżetowych i skutkuje ograniczeniem bieżących inwestycji, a w poprzednich latach sama miałam wpływ na kreowanie polityki budżetowej gminy - mówi Maria Łyszczarz.
     Grzegorz Hemmerling, sołtys Gromadna, zapewnił, że nie podpisał się pod wnioskiem, gdyż nie chciał zajmować stanowiska nie znając opinii rolników z swojego sołectwa. - Nie mieliśmy w tej sprawie zebrania wiejskiego i tym samym nie znałem stanowiska większości mieszkańców i to spowodowało, że jako sołtys pod wnioskiem się nie podpisałem - mówi Grzegorz Hemmerling.
     Sołtys Edmund Kroll z Laskownicy jest jednocześnie radnym i wiceprzewodniczącym Rady. Pod wnioskiem nie podpisał się ze względów etycznych. - Na sesji głosowałem za taką stawką podatku, do tego jako wiceprzewodniczący będę jednym z rozpatrujących wniosek sołtysów i nieetyczne byłoby podpisywanie się pod wnioskiem, który między innymi będę później rozważał - mówi i zapewnia, że nie miały na to wpływu żadne inne względy.
     Eugeniusz Hodana, sołtys z Siernik, zapewnia, że nie podpisał się pod wnioskiem z dwóch powodów. Jednym jest fakt, że w swej wsi ma tylko jednego rolnika, a drugim, że uważa, iż rolnicy do tej pory byli uprzywilejowaną grupą społeczną. - Rolnik prowadzi działalność, kupi nowy ciągnik i połowę ma refundacji, mi do prowadzenia działalności potrzebny jest samochód, a nikt mi za niego połowy nie zwróci. Rolnicy mieli za dobrze - uważa sołtys i zapewnia, że jeśli obniżać to wszystkie podatki, a nie tylko rolnikom. Pytał też, skąd gmina ma brać pieniądze na fundusze sołeckie i inwestycje.
     Sołtysem Chwaliszewa jest Aurelia Tafelska, która tłumaczy, że pisma nie podpisała, bo nie jest rolnikiem, w jej wsi również nie ma rolników indywidualnych i w związku z tym uważa, że jej podpis niewiele wnosi do sprawy.
     - Chwaliszewo jest raczej osiedlem aniżeli wsią rolniczą, mnie sołtysi zaskoczyli na chodniku, osobiście jest mi żal rolników, ale sama nie reprezentuję rolniczego środowiska i nie zajęłam w tej sprawie stanowiska - tłumaczy sołtys Chwaliszewa.
     Sołtys Grocholina Adam Kroll nie podpisał się pod wnioskiem, bo uważa, że czas pisania wniosków był przed sesją i przed podjęciem uchwały, a nie teraz. - Sołtysi w projekcie widzieli, ile wyniesie proponowana stawka. Teraz takie akcje uważam za cel propagandowy inicjowany przez PSL. Był czas brania kredytów, teraz jest czas spłacania. Uważam, że cena żyta to wina poprzedników i ustawodawcy, bo cena żyta jest niewymierna do zamożności rolnika. Myślę, że GUS przy ustalaniu stawki żyta pod uwagę powinien brać średnią z trzech ostatnich lat, a nie jedynie rok poprzedni - mówi Adam Kroll. Sołtys Grocholina zapewnia, że szczególnie nie zgadza się z ostatnim zdaniem we wniosku sołtysów, które brzmi: Jednocześnie pragniemy nadmienić, że obowiązkiem sprawujących władzę włodarzy jest działanie zgodne z potrzebami społecznymi i interesem publicznym. Mówi, że zdanie to sugeruje, że włodarze działają przeciwko interesom publicznym i społeczeństwu.
     Pod wnioskiem nie podpisała się również sołtys Dobieszewka Bogusława Piasecka, z którą jednak nie udało się nam skontaktować.

Sylwia Wysocka
Pałuki nr 1037 (52/2011)

Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Reklama

Wideo palukiznin.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości