Żnin, szpital, RSS, program, naprawa, finanse, głosowanie
Roman Cieślewicz: - Ja sam nie wiem, co dalej
Rada Społeczna Szpitala otrzymała do analizy program naprawczy żnińskiego szpitala bez wyliczeń. Po pełnej beznadziei dyskusji nie zaaprobowała go: jeden głos za, cztery wstrzymujące się, jeden przeciw. Sprawozdanie finansowe za poprzedni rok zostało przez RSS przyjęte.
Rada Społeczna Szpitala obradowała w miniony poniedziałek (5 maja), w przeddzień sesji Rady Powiatu.
UJEMNY KAPITAŁ
Członkowie Rady Społecznej zaopiniowali sprawozdanie finansowe szpitala za ub.r. Wcześniej jednak Adam Kowalewski zastanawiał się, dlaczego między październikiem ub.r. a końcem marca br. dług szpitala znacznie się powiększył.
Dyrektor Roman Cieślewicz wyjaśnił, iż wynika to z niekorzystnego kontraktu na 2003 r. Dyrektor dodał również, że stan funduszu założycielskiego lecznicy oscyluje w okolicach zera.
Adam Kowalewski: - Co będzie w 2003 r? Raz, że kapitał założycielski będzie zerowy. Sytuacja finansowa nie poprawi się też na tyle, że będą jakieś zyski. Co się stanie jeśli strata będzie pod koniec 2003 r. znaczna? Roman Cieślewicz: - Będzie kapitał ujemny.
COŚ OPTYMISTYCZNEGO
Jan Kopterski chciał dowiedzieć się czy żniński szpital znajdzie się w systemie ratownictwa medycznego. Zastanawiał się ponadto czy zacznie działać oddział ratunkowy.
Dyrektor wyjaśnił, że żniński szpital jest w systemie ratownictwa medycznego, a oddział ratunkowy powinien zacząć funkcjonować od lipca.
Przewodniczący Rady Społecznej, wicestarosta Michał Pęziak powiedział, że z ostatnich informacji, które posiada wynika, iż każdy powiat ma mieć jeden szpital. Roman Cieślewicz dodał: - A Szubin z Nakłem ma się łączyć, bo tam są dwa.
COŚ PESYMISTYCZNEGO
Dyrektor przedstawił założenia programu naprawczego szpitala. Adam Kowalewski po wcześniejszym zapoznaniu się z programem (członkowie Rady Społecznej otrzymali program razem z innymi materiałami) ma wątpliwości, czy jego założenia dają podstawy sądzić, że w 2003 r. maszyna generująca w szpitalu zadłużenie zostanie zablokowana.
- Czy jest jakiś model funkcjonowania szpitala? Programów powstało już kilka i żaden z nich nie został wdrożony - dodał Adam Kowalewski.
Roman Cieślewicz: - Słuchaj pan, program był ukierunkowany pod komitet sterujący w związku z restrukturyzacją zatrudnienia. Pieniądze na odprawy mają być z zewnątrz.
Według Adama Kowalewskiego program naprawczy szpitala z 2001 r. pozwalał uwierzyć, że nie wystąpi aż taki duży minus.
- Ktoś się pod tym podpisał. Ktoś miał to nadzorować i my również. Mam pretensje do nas. Jaki mamy wpływ na późniejszą realizację danego programu? Wnioskuję o przedstawienie powodów tak trudnej sytuacji. Dlaczego ten program nie był realizowany? Program w 2002 r. już mieliśmy - zastanawiał się Adam Kowalewski.
Michał Pęziak stwierdził, że poprzedni dyrektor Zdzisław Bąk tego programu nie realizował, co stało się przyczyną jego odwołania.
Roman Cieślewicz wyjaśnił, że strata netto w I kwartale br. wyniosła 1.044.000 zł, a zadłużenie szpitala wzrosło do kwoty 6.287.000 zł. Ponadto w I kwartale br. szpital nie otrzymał 498.000 zł za usługi ponadlimitowe. - Sytuacja nie poprawia się. Jest ona coraz gorsza. Mamy nadzieję, że w najbliższym czasie nasz program naprawczy spowoduje, że te straty nie będą się rozwijać w takiej prędkości - dodał dyrektor.
Adam Kowalewski dziwił się jak to możliwe, by strata, która za 10 miesięcy ub.r. wynosiła 639.000 zł, w pierwszym kwartale br. wynosiła już ponad 1 mln zł. Dyrektor powiedział, że jest w stanie zawierzać wynikom, które otrzymał z księgowości. Adam Kowalewski: - W ubiegłym roku zadłużenie wynosiło 3.697.000 zł. Teraz jest ponad 6 mln zł. Co się w tym czasie w szpitalu wydarzyło? Roman Cieślewicz: - Co pan chce osiągnąć teraz?
ECHA LIKWIDACJI POZ
Polemikę przerwał Edward Głąb, który nawiązywał do programu naprawczego szpitala. Jego zdaniem ten program nie przyniesie nic dobrego. Edward Głąb dodał, że nie zmieni się nic poza zwolnieniem pracowników, którzy najmniej zarabiają.
Adam Kowalewski: - Jeśli już Zarząd Powiatu podjął opinię (28 kwietnia - am) i się zgodził z tym programem, to po co nasza opinia? Powinniśmy ten materiał opiniować zgodnie ze statutem. Ale zostało to już zaakceptowane. Czy są wnioski Zarządu Powiatu odnośnie tego programu?
Michał Pęziak program naprawczy sprowadził do rangi założeń, które Zarząd Powiatu akceptuje. - My ten program musimy złożyć, żeby otrzymać pieniądze na odprawy - dodał wicestarosta.
Roman Cieślewicz odszedł od tematu programu naprawczego. Zwrócił się z pytaniem do Adama Kowalewskiego, dlaczego głosował przeciwko szpitalowi podczas sesji Rady Miejskiej (wówczas, gdy radni miejscy głosowali za prywatyzacją żnińskiego POZ).
- Nie przeciwko szpitalowi - bronił się radny.
Następnie Adam Kowalewski chciał dowiedzieć się co zrobić, żeby szpital stawić na nogi.
Roman Cieślewicz: - Mogę panu powiedzieć, ile zysku miałbym za dyżury w POZ.
Michał Pęziak chciał dowiedzieć się czy Adam Kowalewski jest pracownikiem Epoki, bo - jak stwierdził - takie głosy do niego docierają.
- Nigdy nie byłem, nie jestem i nie będę pracownikiem "Epoki" - wyjaśnił Adam Kowalewski.
Uczestniczący w posiedzeniu pracownicy szpitala wyrazili swoje obawy i przypuszczenia, że Epoka nie będzie zlecać szpitalowi usług laboratoryjnych, gdyż - ich zdaniem - co roku były w tym zakresie problemy. Obecnie szpital najwięcej usług laboratoryjnych wykonuje na rzecz POZ.
KONKRETY ZAMIAST OGÓLNIKÓW
Na odpowiedni tor dyskusję sprowadził ponownie Edward Głąb: - Jeżeli będziemy szukać oszczędności w płacach tam gdzie ona jest minimalna lub o 50 zł większa od minimalnej, to oszczędności nie znajdziemy. Należy przyjrzeć się systemowi wynagrodzeń. Na czym ma polegać motywacyjny system wynagrodzeń? Na swoje pytanie odpowiedzi jednak nie usłyszał.
Przewodnicząca związku zawodowego pielęgniarek i położnych Bożena Wachowiak ubolewa, że płace pielęgniarek nie wzrosły nawet o 1 grosz od 2000 r.
- W 2000 r. otrzymaliśmy 53 zł podwyżki od dyrektora Bąka. Do tej pory nie otrzymaliśmy nic z ustawy 203, a płace nie wzrosły. Nie znamy też programu naprawczego szpitala - dodała Bożena Wachowiak.
Jan Kopterski zwrócił z kolei dyrektorowi uwagę, by podał więcej konkretów odnośnie programu naprawczego, a mniej operował ogólnikami. - Niech pan uchyli rąbka tajemnicy, bo ludzie pytają się co z naszym szpitalem? - argumentował Jan Kopterski.
Roman Cieślewicz: - To nie jest żadna tajemnica. Ja sam nie wiem co dalej. Czy ja mam wiedzę jak ja będę przez najbliższe 5 lat finansowany, gdzie ministerstwo ciągle zmienia zasady finansowania służby zdrowia? A pan wymaga tutaj nie wiadomo czego. Wtedy mógłbym mieć konkretny program działania.
Dyrektor spotkał się z zarzutami członków Rady Społecznej, że jego myśli są tajemnicze.
HASŁA
Roman Cieślewicz wyjaśnił, że w sekcji utrzymania czystości były przerosty zatrudnienia. Doszedł więc do wniosku, że sekcja ta nie spełnia swoich oczekiwań i 12 osób zostało zwolnionych, na oddziały zaś wracają salowe.
Edward Głąb program naprawczy szpitala porównał do przemówienia z czasów PZPR, z którego nic nie wynikało. - Jest tylko słowo-klucz: restrukturyzacja i do widzenia - podsumował program Edward Głąb.
- Wynika, że zostanie zwolnionych 51 osób - bronił się dyrektor.
Adam Kowalewski: - Dyskutując nad programem naprawczym opieramy się na hasłach. Nie ma konkretnych wyliczeń.
Roman Cieślewicz: - Za tym szły wyliczenia, ale ja ich tu nie dołączyłem. - To o czym my tu dyskutujemy? - dało się słyszeć z sali.
Jan Kopterski pytał dyrektora: - Jaką pan wizję przedstawił startując do konkursu? Musiał mieć pan jakąś wizję uzdrowienia szpitala. Co z tego wynikło? Nic. Spędziłem dużo czasu nad tym programem. To są puste zdania. Ja nie wiem jakie to są działania.
Roman Cieślewicz: - To są hasła, które określają ten kierunek.
REMISOWE GŁOSOWANIE
Michał Pęziak poddając pod głosowanie projekt uchwały w sprawie zaopiniowania planu finansowego szpitala na br. przekonywał, iż Rada Społeczna może przyjąć ten program z wnioskiem, by Roman Cieślewicz szczegółowy plan działania z precyzyjną informacją przygotował do końca czerwca.
Za przyjęciem planu finansowego szpitala na br. głosował jedynie Michał Pęziak. Edward Głąb głosował przeciw, a pozostali członkowie rady wstrzymali się.
Roman Cieślewicz do Adama Kowalewskiego: - Dlaczego pan nie lubi tak tego szpitala?
Adam Kowalewski: - Ja bardzo lubię ten szpital.
- Głosowałem przeciw, gdyż nie mogę się zgodzić na przyjęcie planu, który zakłada w br. dużo większą stratę aniżeli w ub.r. - wyjaśnił Edward Głąb.
Po podjęciu uchwały próbowano jeszcze odwrócić wynik głosowania. Wanda Usowska proponowała przyjąć plan finansowania warunkowo.
- Jeżeli dyrektor mówi, że ma to wszystko dokładnie wyliczone przygotowane, to nie potrzeba chyba dwóch miesięcy. Program jest źle napisany, lecz można warunkowo przyjąć ten plan, ażeby dyrektor w krótszym okresie przygotował konkrety - powiedziała Wanda Usowska.
Adam Kowalewski pytał retorycznie: - Jak można opiniować warunkowo coś czego się nie zna?
Michał Pęziak: - Może negatywnie zaopiniować ten program naprawczy?
Izabela Borzych proponowała, ażeby przyjąć program warunkowo i nie zatapiać tego, co już tonie.
- Gdybyśmy dodatkowe informacje dyrektora otrzymali za 2, 3 dni, ale sesja Rady Powiatu jest jutro (6 maja - am) - dodała Izabela Borzych.
Edward Głąb: - W wypadku rozbieżności pomiędzy dyrekcją szpitala a Radą Społeczną ostateczną decyzję podejmie Rada Powiatu. Nie rozdrabniajmy się.
Ostatecznie członkowie rady przyjęli wcześniej podjęte stanowisko.
Arkadiusz Majszak
Pałuki nr 585 (18/2003)
Przejdź do forum.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze