Mieszkaniec Grocholina Franciszek Kubisztal wyruszył we wtorek rowerem do Warszawy, ponieważ uważa, że wyrok, jaki zapadł w sprawie, w której oskarżał Piotra Hemmerlinga, jest niesprawiedliwy.
Burmistrz Kcyni został uniewinniony za użycie na wrześniowej sesji stwierdzenia, że Franciszek Kubisztal jest beneficjentem środków z pomocy społecznej. Takie samo stanowisko zajął Sąd Okręgowy w Bydgoszczy, gdzie Kubisztal złożył apelację. Sprawę rozpatrywano w oparciu o artykuł 212 Kodeksu Karnego, który przewiduje karę za zniesławienie. Sędzia uznał za hipokryzję stwierdzenie oskarżyciela, że nie korzysta on z opieki społecznej, skoro korzysta z niej jego żona i dzieci.
- Przecież głównym mottem oskarżenia było naruszenie danych osobowych i zapisów art. 100 Ustawy o pomocy społecznej, która gwarantuje anonimowość podopiecznym Opieki. To było jawnie pogwałcone i to było w zaskarżeniu, a nie kwestia, czy zostałem pomówiony, czy nie - skarży się Franciszek Kubisztal i zapewnia, że w Warszawie nawiązał kontakt z kancelarią prawną, która po telefonicznej i mailowej wymianie informacji podjęła się poprowadzenia jego sprawy. - Za pośrednictwem tej kancelarii umówione mam już spotkanie z ministrem sprawiedliwości Jarosławem Gowinem, Bartoszem Arłukowiczem - ministrem zdrowia i Władysławem Kosiniakiem-Kamysz - ministrem pracy i polityki społecznej - zapewnia mieszkaniec Grocholina.
Do Warszawy jedzie rowerem, bo nie stać go na bilet kolejowy.
Sylwia Wysocka
Pałuki nr 1080 (43/2012)
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze