Reklama

Rowerzyści zablokują samochody

Nad Dużym Jeziorem Żnińskim wzdłuż ul. Wilczkowskiej na zlecenie Zarządu Dróg Powiatowych budowana jest ścieżka rowerowa. Przecina ona na całej długości teren, który wcześniej był wykorzystywany przez zmotoryzowanych przyjeżdżających nad jezioro. W związku z tym radny Piotr Horka prorokuje duże niezadowolenie kierowców.

Duże Jezioro Żnińskie to dogodny akwen dla uprawiania różnych odmian żeglarstwa. Radny Żnina Piotr Horka na ostatniej sesji Rady Miejskiej podkreślił, że jezioro wykorzystywane jest przez miłośników tego sportu nie tylko przy okazji oficjalnych zawodów, jak to będzie w najbliższy weekend (21-23 września odbędą się tam zawody Pucharu Polski w Formule Windsurfing i Slalom). Nad zawodami patronat objął burmistrz miasta a wystartować ma około 40 zawodników z krajowej czołówki. Spodziewana jest też wizyta medalisty olimpijskiego z Londynu Przemysława Miarczyńskiego.

Przy takiej okazji nad jezioro przyjedzie wiele samochodów, z pewnością nie zabraknie bowiem także kibiców. Samochody te zwykle parkowały na placu przed zejściem na brzeg na długości ul. Wilczkowskiej. Jednak Piotr Horka na sesji podkreślał, że samochody z pasjonatami sportów wodnych oraz mieszkańcami, którzy chcą po prostu pospacerować nad jeziorem czy spędzić czas nad wodą pojawiają się tutaj często także w zwykłe dni, gdy nie ma żadnych imprez.

Reklama

Plac, na którym parkowały samochody, został na początku września przecięty. Na całej długości ulicy firma Dom-Bruk z Januszkowa wykonuje bowiem ścieżkę rowerową o szerokości 2,5 m. Jest to inwestycja wykonywana na zlecenie powiatu, bo ścieżka wiedzie wzdłuż drogi powiatowej. Piotr Horka wyraził żal, że Urząd Miejski i Starostwo Powiatowe, mimo że ich gmachy sąsiadują ze sobą, nie potrafiły się dogadać w sprawie tej ścieżki, jeśli chodzi o rozwiązanie, które uwzględniałoby też interes parkujących kierowców. Radny zastanawiał się, czy nie lepiej było utwardzić nasyp nad nabrzeżem na całej szerokości, przez co parkujący też zyskaliby szanse znalezienia miejsca, a nie tylko rowerzyści dogodny przejazd, jak będzie teraz, zwłaszcza że ścieżka kończyć się ma w polu i raczej większością będą tutaj kierowcy samochodów przyjeżdżający nad jezioro, niż cykliści, bo po co im jechać ścieżką  - zdaniem radnego - donikąd? Piotr Horka prorokuje duże niezadowolenie kierowców.

Na sesji gościł wicestarosta żniński Robert Luchowski. Zdecydowanie zaprzeczył, że ścieżka jest donikąd, bo kończyć się będzie przy lesie, gdzie jest zjazd na gruntowe dróżki i można nimi uprawiać turystykę rowerową. Według Roberta Luchowskiego strategia miasta może też nie wykluczać własnych inwestycji Żnina w kontekście przedłużania szlaku rowerowego nad jeziorem. Wicestarosta dodał, że po usłyszeniu o problemie, który dostrzegł Piotr Horka, w przerwie sesji z dyrektorem Zarządu Dróg Powiatowych Jackiem Mazanym pojechał na miejsce budowy ścieżki obejrzeć, jak to wszystko wygląda. Robert Luchowski zapewnił, że na czas zawodów w windsurfingu teren będzie uporządkowany. - Na drodze Wilczkowskiej nie widzę problemu, żeby tę ścieżkę przecinały pojazdy, by zaparkować, a codziennego ruchu samochodowego tam specjalnie dużego jednak nie ma - mówił wicestarosta, a chodziło mu o samochody przyjeżdżające docelowo nad jezioro, a nie jadące do Januszkowa, czy też w tej wsi w kierunku Żnina.

Reklama

Na terenie budowy ścieżki spotkaliśmy szefa firmy Dom-Bruk, który stwierdził, że przecież są zaprojektowane zjazdy ze ścieżki, więc będzie można przedostać się na pas gruntu by zaparkować samochód.

Karol Gapiński, 19 IX 2012

Aplikacja na Androida

Źródło i opracowanie własne Aktualizacja: 20/02/2025 13:34
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo palukiznin.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości