Gmina Inowrocław zaskarżyła ustawę śmieciową do Trybunału Konstytucyjnego. Inne gminy województwa kujawsko-pomorskiego czekają na rozstrzygnięcie, ponieważ ustawa w zaproponowanej formie zawiera wiele niejasności.
Ustawa o utrzymaniu czystości i porządku w gminach zakłada, że gminy będą przeprowadzały przetargi na odbiór odpadów, gospodarowały pieniędzmi z pobieranych od mieszkańców opłat śmieciowych. Zgodnie z ustawą, od nowego roku mieszkańcy nie będą już musieli zawierać umów z firmami zajmującymi się odbiorem odpadów. Spadnie to na barki gminy. Mieszkańcy będą zobowiązani płacić co miesiąc opłatę śmieciową. Wysokość opłaty uchwalą samorządy.
Uchwalona przez Sejm ustawa cały czas budzi wiele niejasności wśród samorządowców. Temat nowych zasad gospodarki śmieciowej był omawiany przedwczoraj podczas połączonego posiedzenia wszystkich komisji stałych Rady Gminy w Gąsawie. Wójt Zdzisław Kuczma stwierdził, że w ustawie śmieciowej jest wiele niejasności i niewiadomych. Zwrócił się też do radnych, by określili kierunki naliczania opłaty śmieciowej. Radni mieli zastanowić się, czy opłata śmieciowa ma być naliczana od ilości osób, powierzchni mieszkania czy zużycia wody. Wójt zaznaczył również, że w ustawie nic się nie mówi o naliczaniu opłaty wobec właścicieli domków letniskowych przebywających w czasie wakacji na terenie gminy, jak również o tym, czy opłatą objąć zakłady pracy.
Lucyna Miszczak z Urzędu Gminy w Gąsawie poinformowała, że gmina będzie musiała utworzyć punkty do składowania śmieci wielkogabarytowych, m.in. gruzu i starych mebli. Taki punkt do selektywnej zbiórki betonu, gruzu i mebli ma powstać w Marcinkowie na terenie dawnej oczyszczalni. Lucyna Miszczak dodała, że zgodnie z ustawą będzie trzeba wprowadzić obowiązek selektywnej zbiórki odpadów, ponieważ w przeciwnym razie gmina będzie musiała płacić wysokie kary. W myśl nowej ustawy mieszkańcy nie będą już zawierać umów z firmami zajmującymi się wywozem nieczystości. Taką umowę będzie zawierać gmina w postępowaniu przetargowym.
Z informacji przedstawionych przez Lucynę Miszczak wynika, że gminy będą ustalać opłatę śmieciową na podstawie ilości osób w gospodarstwie. Zdaniem urzędniczki, jest to bardziej uczciwy schemat niż naliczanie opłaty w oparciu o powierzchnię mieszkania i zużycie wody. Może być osoba, która wytwarza mało śmieci, ale za to zużywa dużo wody, ponieważ ma ogródek.
Wójt zwrócił uwagę, że podatek śmieciowy, który będzie trzeba opłacać co miesiąc, będzie dla mieszkańców bolesnym obowiązkiem. Szacuje, że około 30% mieszkańców nie będzie tej opłaty uiszczać.
Zdzisław Kuczma zwrócił również uwagę na zapisy w ustawie, które rodzą kontrowersje. Ustalając stawki opłaty śmieciowej gmina będzie musiała kierować się obligatoryjnie średnią przyjętą w województwie kujawsko-pomorskim. Ta wynosi 260 kg rocznie odpadów komunalnych na jedną osobę. Średnia krajowa to z kolei 330 kg odpadów od osoby. Roczna średnia odpadów na osobę w gminie Gąsawa wynosi natomiast 140 kg.
Gmina będzie musiała płacić bardzo wysokie kary, jeśli w ciągu roku nie zbierze odpowiedniej ilości papieru i plastiku. Poza tym, jeśli pracownik firmy, która wygra przetarg i będzie odbierać w gminie odpady, znajdzie w pojemniku któregoś z mieszkańców szklaną butelkę (np. przyjedzie wnuczek, wypije sok i wrzuci go do pojemnika, o czym właściciel posesji nie będzie wiedział), to będzie musiał powiadomić o tym gminę. Gmina z kolei będzie musiała nałożyć na mieszkańca niemałą karę. Chodzi o to, by odpady plastikowe, papier i szkło trafiały do pojemników służących do segregacji. Butelka nie będzie mogła trafić do pojemnika znajdującego się na posesji.
Informacje przedstawione przez wójta i Lucynę Miszczak wywołały gorącą dyskusję. Radna Maria Warda zastanawiała się nawet, czy ktokolwiek zwrócił uwagę, że ustawa godzi w prawa człowieka. - Ona jest bezrozumna. Ktoś powinien ją zaskarżyć. Mówi się o segregacji, a co z foliami, w które owijają jedzenie. Organizacje i stowarzyszenia powinny tę ustawę zaskarżyć. Powinien być wystosowany jakiś protest. To jest bez sensu. Nie wiem, kto to wymyślał - mówiła radna.
Przewodniczący Rady Gminy w Gąsawie Marek Maciejewski wyjaśnił, że brał udział w spotkaniu przewodniczących rad miast i gmin województwa kujawsko-pomorskiego.
Wszyscy mają podobne wątpliwości, jak radni z Gąsawy. Zdaniem samorządowców ustawa śmieciowa jest nie do przyjęcia. Gmina Inowrocław zaskarżyła ustawę do Trybunału Konstytucyjnego, ponieważ wiele jej zapisów jest niezgodnych z Konstytucją.
- Na forum przewodniczących rad ustalono, żeby poszczególne rady nie pisały już osobnych protestów. Trybunał Konstytucyjny zajmie się protestem Inowrocławia w imieniu wszystkich gmin województwa kujawsko-pomorskiego, bo gdyby codziennie do TK wpływał protest od innej gminy, to w końcu mógłby się tym nie zająć. Zgadza się, że wiele zapisów w tej ustawie jest niezgodnych z konstytucją - dodał Marek Maciejewski.
Wiele kontrowersji budzi też zapis, że gmina nie będzie mogła na śmieciach zarabiać. Będzie to działalność na zasadach non profit. Zarabiać będzie jedynie firma odbierająca śmieci. Z kolei jeśli gmina będzie miała spore straty (czyli ściągalność opłaty śmieciowej będzie na niezadowalającym poziomie), to na wójta lub burmistrza będzie można złożyć doniesienie do prokuratury z powodu słabej ściągalności opłat.
Wszystko wskazuje też na to, że od 1 lipca 2013 roku mieszkańcy będą musieli zapłacić za pojemnik na śmieci. Teraz mieszkaniec, który zawiera umowę z koncesjonowaną firmą na wywóz odpadów, otrzymuje od niej pojemnik za darmo.
Radny Mariusz Kazik zaznaczył, że pojemnik na śmieci ma ograniczoną pojemność. Pytał, jak logistycznie rozwiązać problem, kiedy pojemnik się zapełni, zakładając że śmieci będą wywożone raz w miesiącu.
Wójt wyjaśnił, że w przypadku, kiedy pojemnik się zapełni, śmieci będzie można wrzucać do worków foliowych do czasu, kiedy firma przyjedzie po odbiór odpadów.
Radny Karol Janicki pytał, w jaki sposób będzie ustalana opłata śmieciowa w zakładach pracy.
- Jest firma, która zatrudnia 250 osób, ale jest też firma jednoosobowa. Czy zakłady będą płacić od ilości pracowników, czy metrów kwadratowych? - pytał Karol Janicki.
- To budzi moją wielką wątpliwość - przyznał wójt.
Maria Warda podkreśliła, że zakłady pracy i właścicieli domków letniskowych trzeba objąć opłatą, ponieważ tam produkowane są śmieci, za które będzie musiała płacić gmina.
Radny Jacek Mazany powiedział, że temat jest bardzo poważny i złożony. Dodał, iż problem trzeba szerzej omówić na odrębnym posiedzeniu. - Może w międzyczasie pewne uwarunkowania nastąpią - wyraził nadzieję Jacek Mazany.
Mariusz Kazik zwrócił uwagę, że w kraju jest potężne lobby śmieciowe.
- Ustawa zwalnia firmy z obowiązków administracyjnych. Poza tym ludzie nie zawsze zapłacą za wywóz, a gmina zapłaci zawsze - zaznaczył Mariusz Kazik.
Arkadiusz Majszak
Pałuki nr 1078 (41/2012)
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze