Rozmowa z Tomaszem Janowskim, aktorem Teatru im. A.Tison
Grudniowy "Głos Uczelni" w Krakowie zamieścił rozmowę z Tomaszem Janowskim Świadomość teatru
- Jaki jest sposób na to, by pogodzić ze sobą studiowanie w Toruniu z realizacją artystycznych ambicji w odległym o kilkadziesiąt kilometrów Żninie?
- To jeden z poważniejszych problemów jakie stają przed większością aktorów naszego teatru, którzy uczą się i studiują poza miejscem stałego zamieszkania. Myślę jednak, że tego typu przeszkoda nierzadko może stanowić twórczy opór na drodze dojrzewania, zarówno do samego teatru jak i do tego, czym i jak żyjemy poza nim. W teatrze dorasta się bardzo szybko...
- Jaka jest wasza metoda pracy w teatrze i z teatrem?
- Ważne jest przede wszystkim to, by uczyć się poprzez stawianie fundamentalnych pytań, na które trzeba znać odpowiedzi, zanim pozna je publiczność podczas oglądania spektaklu. Poza tym konieczne jest dokonywanie przeróbek samych przedstawień tak, by były one żywe. Od czasu wystawienia "Psalmu" w Toruniu zmienialiśmy ten spektakl kilkakrotnie, na przykład celowo zrezygnowaliśmy z dwóch początkowych scen, nadto patetycznych i koturnowych.
- Jak długo "żyją" poszczególne przedstawienia?
- Tak długo, jak długo ogląda je publiczność. Średnio 3-4 lata.
- A praca nad spektaklami?
- Nierzadko płaci się za nią ogromną cenę. Nasze spotkania uzależnione są od niezbyt częstych wizyt w Żninie. Z drugiej znów strony każdy z nas dobrze wie, że nie wolno mu połowicznie zajmować się teatrem. Teatr to przede wszystkim świadomość teatru.
- Dziękuję za rozmowę.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze