Chleb i Pałuki poproszę
Ruch wymówił umowę Pałukom
I przedstawił następną, z wyższą marżą. Jej podpisania odmówiliśmy ze względu na to, że musiałoby to zaowocować natychmiastową podwyżką ceny gazety, a tę od początku zeszłego roku utrzymujemy na stałym poziomie i mamy zamiar nie zmieniać co najmniej do jesieni. Od 2 czerwca nasz tygodnik będzie można kupić tylko w niektórych kioskach oraz w sklepach spożywczych.
Nadal Pałuki będzie można kupić w tych kioskach, które mogą przyjmować prasę od różnych kolporterów, te zaś, gdzie Ruch ma wyłączność, z końcem maja sprzedadzą ostatni egzemplarz naszej gazety.
Aby umożliwić naszym czytelnikom bezproblemowe nabywanie Pałuk, przygotowaliśmy już kilkaset punktów sprzedaży w sklepach spożywczych i nadal są zakładane dalsze. Liczymy także, iż zwiększy się sprzedaż gazet na poczcie - przypominamy, iż Pałuki roznoszą wszyscy listonosze, można też je kupić lub zaprenumerować w Urzędach Pocztowych.
Z żalem żegnamy się z wieloma kioskami, niemniej uznaliśmy, iż jest granica kosztów kolportażu i propozycja Ruchu ją przekroczyła. To czwarta marża tego dystrybutora od początku istnienia naszej gazety, każda kolejna była oczywiście wyższa od poprzedniej.
W największej zmianie organizacyjnej od początku istnienia naszej gazety - przestawieniu na nowe tory ulegnie około połowa nakładu. W naszym wydawnictwie od miesiąca cały zespół osób pracuje nad tym, aby dostępność Pałuk nie zmniejszyła się.
Nie ma co ukrywać - liczymy na to, iż nasz Czytelnik, który nie znajdzie Pałuk w swoim kiosku, będzie szukał gazety gdzie indziej. Wszyscy będziemy obserwować, czy sprzedaż spada, czy nie. My sądzimy, że w wyniku podwojenia liczby punktów sprzedaż wzrośnie.
Dominik Księski
Pałuki nr 377 (19/1999)
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze