Bez opłat za odbiór odpadów
Segregacja w domu
We wrześniu z Rynarzewa i Małych Rud znikną pojemniki do selektywnej zbiórki odpadów. W następnych miesiącach dzwonów nie będzie w Kołaczkowie, a potem w mieście i całej gminie Szubin. Zamiast tego mieszkańcy otrzymają kolorowe worki foliowe i będą segregować odpady w domach.
Selekcja surowców wtórnych u źródła sprawdziła się już w Zamościu, gdzie funkcjonuje od czerwca.
Szubińska gmina od kilku lat traktuje ekologię poważnie i priorytetowo.
Tamtejszy magistrat pracuje nad wprowadzeniem najlepszego systemu
zachowania czystości. Dotychczasowe standardowe pomysły zawodziły.
Plagą były dzikie wysypiska i zapełniane odpadami komunalnymi miejskie
kosze. W pojemnikach na surowce wtórne pojawiały się często zwykłe
śmiecie lub były źle selekcjonowane. Procederu nielegalnego wyrzucania
odpadów nie ukróciły nawet kontrole na posesjach.
Zawiodły szczególnie dzwony.
W samym Szubinie oraz miejscowościach na terenie gminy mieszkańcy
składowali obok nich worki ze śmieciami. Część luźnych odpadów
rozrzucona była po całej okolicy. Zmienić tę sytuację ma nowy system
zbiórki surowców wtórnych.
- Chodzi o tak zwaną selektywną zbiórkę odpadów u źródła - mówi Alicja
Hoffman z wydziału ochrony środowiska w szubińskim magistracie. -
Mieszkańcy otrzymują od firm, z którymi mają podpisane umowy na odbiór
odpadów komunalnych, zestawy kolorowych worków na surowce wtórne:
makulaturę, opakowania szklane oraz opakowania z tworzyw sztucznych.
Mieszkańcy dostaną także pełną informację dotyczącą systemu selekcji
odpadów. W ten sposób wstępna segregacja odbywa się na terenie
gospodarstw domowych - wyjaśnia.
W maju ratusz w Szubinie zawarł nową umowę z firmą Remondis na
segregację odpadów na terenie miasta i gminy. Remondis będzie
sukcesywnie wycofywał dzwony z terenów, gdzie dominuje zabudowa
jednorodzinna. W czerwcu pojemniki zniknęły z Zamościa, a od września
nie będzie ich w Rynarzewie i Małych Rudach. W listopadzie znikną z
Kołaczkowa, a później z Szubina i innych miejscowości gminy.
Odbiór zebranych surowców będzie odbywał się według harmonogramu.
Przedsiębiorstwo zostawi w każdym gospodarstwie nowe worki, ale
wyłącznie w takiej liczbie i kolorze, jakie zostały oddane. - Jeśli
wystawimy worek żółty i niebieski, to otrzymamy nowe worki właśnie w
tych kolorach - tłumaczy Alicja Hoffman.
- Przedsiębiorstwa nie będą pobierały od mieszkańców żadnych opłat za worki, ani za odbiór odpadów - podkreśla urzędnik.
Po blisko trzech miesiącach funkcjonowania nowego systemu w Zamościu
jest czyściej. - Wreszcie nie ma śmieci wokół dzwonów. To taki mały
sukces - stwierdza Teresa Stachowiak, sołtys Zamościa. - Oczywiście
pojawiły się i głosy niezadowolenia, ale były jednostkowe. Ktoś zrobił
aferę w prasie, że rozdarł mu się worek. Trafiło też do mnie zażalenie,
że worków jest za mało - dodaje szefowa sołectwa.
Kłopot z Zamościa przeniósł się jednak do pobliskiego Rynarzewa.
- Po wycofaniu dzwonów u naszych sąsiadów, zauważyliśmy zwiększoną
ilość odpadów przy naszych pojemnikach. Mam nadzieję, że od wrześnie
będzie lepiej. Zobaczymy co będzie, ale ja jestem pozytywnie nastawiona
do tych zmian - mówi Bernadeta Przywara, sołtys Rynarzewa.
Problemu ze śmieciami nie miał natomiast sołtys Małych Rud Mariusz
Buczkowski. W jego miejscowości pojemniki na surowce wtórne stoją na
płytkach chodnikowych i zawsze jest wokół nich czysto. Kiedy pojawiają
się gdzieś śmieci, sołtys interweniuje, naciska na służby komunalne.
Pomysł z workami przyjął sceptycznie. - Jeśli to ma przynieść korzyść
gminie i mieszkańcom to jestem za. Natomiast reguł muszą w tym momencie
przestrzegać wszyscy, aby to się sprawdziło - uważa Mariusz Buczkowski.
Tomasz Rogacz
Pałuki nr 862 (34/2008)
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze