Reklama

Siła polskiej Marynarki Wojennej

Kmdr ppor. Eligiusz Kwiatkowski opowiedział o powstaniu i udziale polskiej Marynarki Wojennej w II wojnie światowej fot. Barbara Filipiak Kmdr ppor. Eligiusz Kwiatkowski opowiedział o powstaniu i udziale polskiej Marynarki Wojennej w II wojnie światowej fot. Barbara Filipiak

Żnin, UTW, wykład, marynarka
     Siła polskiej Marynarki Wojennej
      W czwartek (2 czerwca) w Żnińskim Domu Kultury odbyły się ostatnie przed wakacjami zajęcia XIX semestru X roku akademickiego na Uniwersytecie III Wieku im. Wandy Dobaczewskiej w Żninie.

     Prezes żnińskiego UTW Irena Starczewska witając przybyłych studentów życzyła im na nadchodzące wakacje przede wszystkim wypoczynku, a następnie zaprosiła na wykład, który związany był z morzem. O Polskiej Marynarce Wojennej w II wojnie światowej opowiedział kmdr ppor. Eligiusz Kwiatkowski, a oprócz studentów opowieściom z morza przysłuchiwali się również mama pana Eligiusza – Zofia Kwiatkowska i jego przyjaciel – Mirosław Gatka.

     Komandor omówił podczas spotkania m.in. rozwój marynarki wojennej w okresie międzywojennym, kampanię wrześniową 1939 r. oraz całą II wojnę światową w Europie począwszy od 3 września 1939 r. do maja 1945 r.

Reklama

     Jak dowiedzieli się studenci, w 1918 roku nie mieliśmy jeszcze dostępu do morza, Polska dopiero co odzyskała niepodległość, a już wtedy naczelnik państwa Józef Piłsudski zdecydował, że z dniem 28 listopada 1918 r. rozkazuje utworzyć marynarkę polską.  - Dostęp do morza zaś Polska uzyskała dopiero w lutym 1920 r. Niemniej naczelnik państwa był tak przewidujący, że już w 1918 roku, od razu po odzyskaniu niepodległości, powołał do życia Marynarkę Wojenną. Początki nie były łatwe - powiedział komandor i dodał, że należało zabezpieczyć marynarkę w jednostki hydrograficzne i siły trałowe, a przede wszystkim w nowy okręt hydrograficzny. Taką jednostkę spełniającą wymagania znaleziono w jednym z portów niemieckich, jednak Niemcy nie chcieli sprzedać jej Polsce, gdyż nie uznawali państwa polskiego. - W związku z tym były oficer floty niemieckiej, ówczesny kapitan Józef Unrug, kupił tę jednostkę na własne nazwisko i przekazał do tworzącej się Marynarki Wojennej. I w dniu 1 maja 1920 roku podniesiono polską banderę na tej jednostce - mówił komandor.

     Jednostką tą był ORP Pomorzanin, który choć na tamte czasy był dość mocno wyeksploatowany, to jednak zabezpieczał podstawowe rzeczy, które  miał zrealizować. Kolejne nowoczesne już jednostki zamówiono połowie lat 20. ubiegłego wieku w stoczniach francuskich, a pierwszą jednostką, która w 1930 roku zasiliła polską flotę, był nowoczesny niszczyciel Wicher. Dwa lata później do służby wszedł ORP Burza i w tym samym czasie trzy okręty podwodne: Ryś, Żbik i Wilk. Kolejne okręty zamawiano w stoczniach brytyjskich. Były to niszczyciele Grom i Błyskawica. Jednak ze względów politycznych największy polski okręt międzywojnia zamówiono w stoczniach francuskich i był to ORP Gryf, który do służby wszedł jeszcze przed wybuchem wojny.

Reklama

     Przemysł stoczniowy zaczął się tworzyć również w Polsce – w Gdyni i Modlinie. Wybudowano cztery trałowce: Rybitwa, Czajka, Mewa i Jaskółka (wcielone do służby w latach 1935-36), a tuż przed wybuchem II wojny światowej jeszcze wybudowano Żurawia i Czaplę, które zdążyły wejść do służby w 1939 r. Kolejne jednostki budowano już w Holandii (Orzeł i Sęp).

     Studenci usłyszeli podczas wykładu również o obronie Westerplatte, lądowej obronie Wybrzeża, flotylli rzecznej Marynarki Wojennej, oddziale wydzielonym Wisła, działaniach na morzu, kampanii norweskiej, o wejściu do służby  pod polską banderą okrętów ORP (Garland, Huragan, Piorun, Sokół, Krakowiak, Kujawiak, Jastrząb, Ślązak, Dzik, Orkan, Dragon, Conrad), a także operacji przeciwko pancernikowi  Bismarck, osłonie konwojów do Murmańska, udziale w desancie pod Dieppe, lądowaniu w Normandii, powstaniu 1 Samodzielnego Morskiego Batalionu Zapasowego oraz dyżurach polskich okrętów w Wilhelmshaven w 1945 roku.

Reklama

     Ciekawostką jest, że podczas II wojny światowej okrętem ORP Jastrząb dowodził kpt. Bolesław Romanowski, który jako jedyny jak dotąd dowódca polskiego okrętu podwodnego przeprowadził swoją jednostkę przez Ocean Atlantycki. - W 2006 roku na jednej z kamienic na ulicy Śniadeckich w Żninie została odsłonięta tablica poświęcona doktorowi Zbigniewowi Romanowskiemu. Doktor Zbigniew Romanowski był bratem właśnie kapitana Bolesława Romanowskiego, znanego podwodnika - powiedział kmdr ppor. Eligiusz Kwiatkowski.

     Po wykładzie komandor zadawał pytania studentom dotyczące polskiej Marynarki Wojennej, a ci którzy prawidłowo odpowiedzieli otrzymali upominki (kubki z wizerunkiem okrętów Marynarki Wojennej oraz zestaw folderów opracowanych przez Mennicę Państwową we współpracy z Muzeum Marynarki Wojennej).

Reklama

     Po spotkaniu kmdr ppor. Eligiusz Kwiatkowski podpisywał studentom indeksy.

    Więcej zdjęć w naszej galerii.

Barbara Filipiak, 5 VI 2016

Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Reklama

Wideo palukiznin.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości