Reklama

Skarga na burmistrza odrzucona

Anna Borkowska w przedstawianym stanowisku podkreśliła, że powtórny konkurs doprowadził do eliminacji dyrektora wywodzącego się z PSL 

      fot. Sylwia Wysocka

PSL, skarga, burmistrz, Piotr Hemmerling, Lucyna Bursztynowicz
     Skarga na burmistrza odrzucona
     Lucyna Bursztynowicz mówi, że nie chodzi jej o stanowisko, a o sprawiedliwość. Piotr Hemmerling tłumaczy, że działa w literze prawa, osobiście współczuje byłej dyrektor i zapewnia, że nie miał nawet pojęcia, że wywodzi się ona ze struktur PSL, co zdaniem radnej Anny Borkowskiej miało wpływ na wynik konkursu.

 

Dominika Narewska przypominała działania wojewody, które wymusiły na burmistrzu unieważnienie wcześniejszego konkursu

     fot. Sylwia Wysocka

     Nie było jednomyślności wśród radnych Rady Miejskiej w Kcyni podczas glosowaniem nad uznaniem za bezzasadną skargi Lucyny Bursztynowicz na działalność burmistrza.
     Lucyna Bursztynowicz, była dyrektor Zespołu Szkół w Dziewierzewie, złożyła skargę do Prezesa Rady Ministrów na działalność burmistrza w związku z odwołaniem jej ze stanowiska dyrektora. Skarga ta została przez Ministerstwo Administracji i Cyfryzacji w Warszawie przekazana do rozpatrzenia Radzie Miejskiej w Kcyni.
     KOMISJE NIEWŁAŚCIWE, BURMISTRZ ODWOŁUJE DYREKTORÓW
     Przewodnicząca Rady Miejskiej w uzasadnieniu uchwały dotyczącej skargi przypomniała, że 2 maja 2011 burmistrz powołał komisję konkursową w celu przeprowadzenia konkursu na stanowisko dyrektora ZS w Dziewierzewie, podobnie jak w innych szkołach. W komisjach zasiedli przedstawiciele związków zawodowych, których członkowie uczą w danych placówkach. W konkursie w Dziewierzewie spośród dwóch kandydatów konkurs wygrała Lucyna Bursztynowicz i w związku z tym jeszcze w maju burmistrz powierzył jej funkcję dyrektora na okres 5 lat, czyli do końca sierpnia 2016 roku.
     22 czerwca 2012 roku wojewoda Ewa Mes wszczęła postępowanie nadzorcze w sprawie stwierdzenia nieważności zarządzenia burmistrza dotyczącego powołania komisji konkursowej w celu przeprowadzenia konkursu na dyrektora szkoły w Dziewierzewie. Gmina Kcynia domagała się od wojewody przeprowadzenia rozprawy administracyjnej i przesłuchania świadków na okoliczność prawidłowego powołania komisji. Wojewoda rozprawy nie przeprowadziła, na podstawie wyjaśnień związków zawodowych i posiadanych dokumentów uznała, że komisje konkursowe zostały powołane z naruszeniem prawa. W styczniu do kcyńskiego ratusza wpłynęła skarga wojewody skierowana do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Bydgoszczy na owo zarządzenie burmistrza powołujące komisję konkursową w konkursie na stanowisko dyrektora szkoły w Dziewierzewie. W związku z tym burmistrz uchylił zaskarżone przez wojewodę zarządzenie i WSA umorzył postępowanie. Burmistrz Piotr Hemmerling wystąpił do Kujawsko-Pomorskiego Kuratora Oświaty o wydanie opinii w sprawie odwołania poszczególnych dyrektorów z pięciu placówek, dla których prowadzone były konkursy. Kurator wydał pozytywną opinię w sprawie odwołania dyrektorów, w tym również Lucyny Bursztynowicz. Odwołanie nastąpiło z dniem 31 sierpnia 2013. W ponownym konkursie Lucyna Bursztynowicz przegrała.
     30 sierpnia pełnomocnik Lucyny Bursztynowicz wniósł za pośrednictwem burmistrza Kcyni skargę do WSA na zarządzenie odwołujące ją z funkcji dyrektora.
    PSL: ODWOŁANA, BO Z PSL
     W związku z tym, że wszelkie czynności związane z unieważnieniem procedur konkursowych podjął organ nadzoru - wojewoda i po odwołaniu dyrektor Gimnazjum w Chwaliszewie nadal skarżył zarządzenia burmistrza w celu odwołania pozostałych dyrektorów, w tym również dyrektor Dziewierzewa, trudno uznać zarzuty skarżącej za uzasadnione. Dlatego Rada Miejska postanowiła uznać skargę za bezzasadną - czytamy w uzasadnieniu decyzji Rady Miejskiej uznającej skargę za bezzasadną, którą za taką uznała większość radnych.
     Głos w tej sprawie zabrała na sesji radna Anna Borkowska, która przedstawiła stanowisko radnych PSL dotyczące skargi Lucyny Bursztynowicz na burmistrza Kcyni. Radni PSL bezsprzecznie uznali, że komisje konkursowe do przeprowadzenia konkursów na dyrektorów szkół w 2011 r. zostały powołane przez burmistrza Kcyni z naruszeniem prawa. Radna zapewniała, że w celu uniknięcia odpowiedzialności przed WSA burmistrz odwołał swe zarządzenia w sprawie powołania komisji konkursowych z 2011 roku kolejnym zarządzeniem z 2013 roku, po prawie 26 miesiącach, co jest sprzeczne z ustawą o samorządzie gminnym. Podkreśliła, że unieważnienie dokonane zostało ze złamaniem prawa, w terminie przekraczającym dopuszczalny rok. Odwołania dyrektor Lucyny Bursztynowicz z funkcji dyrektora szkoły zgodnie z przepisami w zaistniałej sytuacji dokonać mógł jedynie WSA, a nie burmistrz po upływie 26 miesięcy. Podkreśliła też, że odwołania burmistrz dokonał w ciągu roku szkolnego, bez wypowiedzenia czy zaistnienia jakiejkolwiek winy ze strony dyrektora.
     Radni PSL za nadinterpretację uznali podjęte przez burmistrza zarządzenie w sprawie unieważnienia konkursów, ponieważ WSA nie wydał takiego wyroku w tej sprawie. WSA umorzył wniesioną przez wojewodę sprawę, w uzasadnieniu wyjaśniając, że odwołanie zarządzenia z 2011 roku powołującego komisję konkursową nie wywołuje żadnego skutku prawnego dla bytu i skutków wywołanych i zrealizowanych mocą zaskarżonego zarządzenia. Powołana komisja zrealizowała cel, do którego została powołana. - W tym miejscu należy zadać pytanie, dlaczego mimo takiego uzasadnienia sądu burmistrz Kcyni podjął decyzję o powtórzeniu konkursu. Czyżby była to okazja do przedłużenia kadencji dla swoich dyrektorów i jednocześnie pozbycia się dyrektora pochodzącego z politycznej opozycji? W kolejnym konkursie dyrektor wywodzący się z naszej partii jako jedyny miał kontrkandydata i nie uzyskał akceptacji komisji. Nikogo nie powinno dziwić, że nie wybrano Lucyny Bursztynowicz - mówiła Anna Borkowska. Podkreśliła też, że wspomnianą w uzasadnieniu uchwały szkołę w Chwaliszewie z Dziewierzewem łączy jedynie błąd popełniony przez burmistrza, czyli niewłaściwy skład komisji konkursowej, poza tym sytuacje są diametralnie różne. W Chwaliszewie skargę po odrzuceniu dotychczasowego dyrektora do wojewody wnieśli rodzice i to wojewoda rozpoczął procedurę. W pozostałych szkołach żadna ze stron biorących udział w konkursie nie zgłosiła skargi. - W związku z powyższym uznajemy skargę Lucyny Bursztynowicz za zasadną. Podczas dyskusji na komisji usłyszałam kolokwialne: „chcieliście, to macie”. Pozostawiam to bez komentarza - powiedziała przedstawicielka PSL kończąc swe wystąpienie.

Reklama

Lucyna Bursztynowicz zapewniała o ogromnym żalu w związku z odwołaniem jej z funkcji dyrektora w czasie wakacji, co spowodowało insynuacje pod jej adresem

    fot. Sylwia Wysocka

     BURMISTRZ: W SZKOŁACH NIE MA POLITYKI
     Wystąpienie wywołało reakcję burmistrza Piotra Hemmerlinga, który podkreślił, że radna Borkowska wybiórczo przedstawiła całe zagadnienie. - Nie będę odnosił się do radnej Borkowskiej stronniczej interpretacji, skutecznie w tych wszystkich wywodach pomijającej rolę wojewody, która jako pierwsza unieważniła moje zarządzenie - stwierdził burmistrz. Zapewniał, że nie czuje się winnym, postępował i postępuje zgodnie z literą prawa. To, że postępowanie trwało tak długo, burmistrz tłumaczył przysługującym mu prawem odwołania się do instytucji, sądu. Po wyczerpaniu tej ścieżki odwoławczej pozostało wykonanie dyspozycji sądu uznającej za nieważną decyzję o powołaniu komisji konkursowych. - Nie było innego wyjścia, trzeba było przeprowadzić całą procedurę konkursową od nowa, a nie da się powoływać nowego dyrektora czy ogłaszać konkurs bez odwołania dotychczasowego i w związku z tym, zgodnie z prawem tak postąpiłem. Nie jest prawdą, że postąpiłem niezgodnie z prawem, uzyskałem pozytywną opinię Kujawsko-Pomorskiego Kuratora Oświaty na odwołanie dyrektora w ciągu roku szkolnego. To co radna Borkowska mówi o politycznym nastawieniu, czy o swoich dyrektorach, dla mnie jest stwierdzeniem kuriozalnym. To radna wprowadza niepotrzebnie element polityki do szkół już na początku, kiedy dyrektorzy zostali w sposób demokratyczny wybrani - mówił włodarz Kcyni.
     Burmistrz tłumaczył, że Lucyna Bursztynowicz jako jedyna startująca ponownie w konkursie tej procedury nie wygrała. - Gdyby dyrektor Bursztynowicz nie akceptowała formuły powtórnego konkursu, to by w nim nie wystartowała. Wystartowała, przegrała, wyboru dokonała komisja powołana w sposób zgodny z prawem. Lucyna Bursztynowicz ma prawo do skarżenia się, tak jak ja mam prawo nie zgadzać się ze stanowiskiem przedstawionym przez radną Borkowską - mówił Piotr Hemmerling. Włodarz zapewniał, że chodzi o wprowadzenie spokoju w szkołach, najważniejsze w tym wszystkim są dzieci, apelował o pozwolenie, by proces dydaktyczno-wychowawczy przebiegał bez personalnej rywalizacji i podziału na partie polityczne. - W szkołach, którymi administrujemy, nie ma polityki, to są domniemania i fantasmagorie - zapewnił burmistrz. Włodarz dodał też, że pierwszy raz usłyszał od radnej, że Lucyna Bursztynowicz wywodzi się z PSL.
     Uzupełnienie w tej sprawie dodała mecenas Dominika Narewska. - Unieważnienie pozostałych konkursów, po Chwaliszewie, nie było wymysłem burmistrza, bo w styczniu wpłynęła skarga wojewody na pozostałe konkursy. Burmistrz uchylił swoje zarządzenie zgodnie z prawem. Gdyby pani wojewoda nie zadziałała, być może pani Bursztynowicz byłaby nadal na stanowisku - mówiła mecenas.
     BURMISTRZ WSPÓŁCZUJE
     Na wniosek Anny Borkowskiej głosu udzielono dyrektor Lucynie Bursztynowicz. Była dyrektor zaznaczyła, że odwołana została po dwóch latach pięcioletniej kadencji, bez żadnej informacji dla rodziców, dla dzieci, w trudnej atmosferze, podczas wakacji, co wywołało sugestię, że musiała popełnić błąd, który skutkował jej odwołaniem. - Nikt rodzicom nie wytłumaczył, nie mogłam się pożegnać. Proszę zrozumieć moje ogromne poczucie niesprawiedliwości i to, że wystosowałam skargę do Prezesa Rady Ministrów, który przekazał moją skargę do Ministerstwa Administracji i Cyfryzacji, i stąd ta dyskusja na sesji. Z mojej strony nie było żadnej przyczyny, ustawa o systemie oświaty wyraźnie mówi, że tylko w wyjątkowych sytuacjach można odwołać dyrektora, z moje strony nie było żadnego ku temu powodu - mówiła Lucyna Bursztynowicz. - Sprawa jest również w WSA, kieruje mną ogromne poczucie niesprawiedliwości, do tej pory czułam się jako członek tej społeczności na równych prawach, a wychodzi, że tak nie jest i można z dnia na dzień komuś podziękować za jego wieloletnie starania, bo dyrektorem byłam od 2000 roku i nie było na mnie żadnych skarg. Zapewniła też, że nie jest przywiązana do stołka, ale nie wyraża zgody na taki sposób postępowania.
     - Ja pani po ludzku współczuję, bo jest pani ofiarą pewnego działania, które nie zależy do końca ode mnie, ja podejmuję decyzje, które zostały wymuszone na mnie sytuacją. Ze szkoły nikt pani nie wyrzucił, pracuje pani dalej z tą samą społecznością, tylko nie pełni funkcji dyrektora, jest pani dobrym nauczycielem. Nikt pani nie ogranicza swobody rozmawiania z rodzicami i dziećmi - podkreślił na koniec Piotr Hemmerling.

Reklama

Sylwia Wysocka
Pałuki nr 1134 (45/2013)

Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo palukiznin.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości