Gdy postanowili kilka lat temu sformalizować własne grono, nazwali się Ślimakami. Byli bowiem skromni, dopiero zaczynali. Ktoś, kto chciałby zacząć swoją przygodę z bieganiem, dzieląc ją z innymi zawodnikami, mógłby się przestraszyć, gdyby nazwa grupy brzmiała górnolotnie i sugerowała, że biegają w niej np. strusie pędziwiatry. Ślimaki - to brzmi przyjaźnie i zachęcająco dla tych, którzy dopiero zaczynają.
Remigiusz Paszkiet, Kamila Maciejewska, Paweł Ratajczak, Artur Jakubowski, Katarzyna Cabańska, Michał Pałka, Rafał Moritz i Zbigniew Siekierka to tylko część grupy biegowej Ślimaki Barcin. To oni stanowili reprezentację Ślimaków na spotkaniu, które odbyło się w środę 26 kwietnia w Bibliotece Publicznej Miasta i Gminy w Barcinie.
Ilu faktycznie jest Ślimaków, tego nie wiadomo, do grupy przyłączają się nowe osoby. Ekipa ta jest bardzo rozpoznawalna podczas biegowych imprez, w których uczestniczy. To dzięki charakterystycznym żółto-czarnym koszulkom, które pozwalają łatwo dostrzec barcińskich zawodników obserwując biegowe rywalizacje. Inna sprawa, że barcińskich biegaczy widać na trasach nie tylko z powodu koszulek, ale i wyników, które osiągają. Co roku choćby brylują w cyklu Grand Prix Pałuk. Starują na różnych dystansach.
Dobre miejsca na zawodach to jedno, ale prawdziwą satysfakcję daje pokonywanie własnych barier i czerpanie wewnętrznej energii, której przybywa z każdym treningiem i startem, gdy już tylko minie pierwsze, fizyczne zmęczenie.
O swojej pasji członkowie grupy Ślimaki opowiedzieli w rozmowie z dyrektorką barcińskiej książnicy, Renatą Grabowską. Ale ta rozmowa była nie tylko zwykłą opowieścią o pasji, ale promocją zdrowego, aktywnego stylu życia. Ślimaki nie tylko biegają, one także zarażają innych do biegania.
Członkowie grupy biegowej "Ślimaki" Barcin podczas spotkania w bibliotece fot. Karol Gapiński