Reklama

Ślub cywilny wzięli w Pakości, a kościelny w ówczesnej Czechosłowacji. Teraz w USC w Barcinie państwo Kozłowscy świętowali pół wieku małżeństwa

Jubileusz pół wieku małżeństwa świętują właśnie Grażyna i Jerzy Kozłowscy z Barcina. To postaci znane i lubiane wśród lokalnej społeczności. Ona przez wiele lat pracowała jako nauczycielka, on działał w harcerstwie, był również radnym Barcina i społecznym wiceburmistrzem miasta w latach dziewięćdziesiątych. 5 sierpnia odebrali w USC w Barcinie Medale za Długoletnie Pożycie Małżeńskie.

Grażyna i Jerzy Kozłowscy z Barcina 5 sierpnia 1972 r. wzięli ślub cywilny w Urzędzie Stanu Cywilnego w Pakości. Pani Grażyna z domu Kupracz mieszkała bowiem w Pakości. Z mężem Jerzym Kozłowskim, barcinianinem poznała ją jej bratowa, Joanna Kupracz, która przedstawiła go w bardzo ciepłych słowach pani Grażynie. Tak zaczęło się ich prawie trzyletnie narzeczeństwo. Co ciekawe ów ślub cywilny odbył się w USC, którym wkrótce Grażyna Kozłowska przez pewien czas kierowała. Wcześniej była urzędniczką Gromadzkiej Rady Narodowej w Pakości, a następnie właśnie kierowniczką pakoskiego USC. Tamta data ślubu - 5 sierpnia 1972 r. była pamiętna także i z innego powodu. Otóż Jerzy Kozłowski był harcerzem, członkiem I Wodnej Drużyny Harcerskiej im. Adama Mickiewicza. W tej drużynie druhem był również Marek Drozdowski, który także 5 sierpnia tamtego roku brał ślub cywilny z Wandą. Ten drugi ślub odbywał się w USC w Barcinie, godzinę po ceremonii państwa Kozłowskich. Harcerze chcieli być na jednej i drugiej uroczystości. Był podstawiony w Pakości autobus, by zdążyli. Udało się.

Gratulacje i kwiaty na ręce Grażyny Kozłowskiej - przed laty przecież kierowniczce USC w Pakości, składa Maria Stefańska, która kieruje USC w Barcinie fot. Karol Gapiński


Państwo Kozłowscy ślub kościelny wzięli miesiąc później w Chomutowie w ówczesnej Czechosłowacji. To z tej przyczyny, że mama pana Jerzego była Czeszką, pochodziła z tamtych okolic, tam żyli jej krewni i dlatego jej syn brał ślub w rodzinnych stronach matki.

Reklama

W 1973 r. młodzi małżonkowie przeprowadzili się do Barcina. W 1975 r. urodził im się syn, Szymon. pani Grażyna wróciła wkrótce do pracy zawodowej, ale już nie jako urzędniczka, tylko w wyuczonej profesji, a mianowicie jako nauczycielka w Przedszkolu nr 1 na starym mieście w Barcinie. Następnie przeszła do pracy do Szkoły Podstawowej nr 2 w Barcinie, gdzie uczyła dzieci w klasach zerowych. Wkrótce ukończyła studia polonistyczne i zaczęła w barcińskiej dwójce uczyć tego właśnie przedmiotu. Następnie pracowała w gimnazjum. Umiejętność pięknego posługiwania się w mowie i piśmie językiem ojczystym kształtowały pod jej kierunkiem pokolenia barcinian. Uczyła dzieci i młodzieży także miłości do książek.

Jerzy Kozłowski najpierw pracował w zakładach wapienniczych a po wybudowaniu cementowni - w Kombinacie Cementowo Wapienniczym w Wapiennie. Prawie całe jego życie zawodowe było związane z tym kombinatem. Ostatnie lata przed emeryturą przepracował w Wodbarze.

Reklama

Jednak ścieżka kariery zawodowej nie była jedyną aktywnością Jerzego Kozłowskiego poza życiem rodzinnym. Otóż przez cały czas był aktywny społecznie. Służył w harcerstwie, jest zresztą harcmistrzem. W 1990 r. został wybrany do Rady Miejskiej w Barcinie. Mandat uzyskał też w wyborach do RM w Barcinie drugiej kadencji 1994 - 1998. Przez te osiem lat pracował z ówczesnym Zarządzie Miasta i Gminy w Barcinie (wówczas burmistrz nie miał jednoosobowej władzy wykonawczej w swoich rękach). W tym 29 lutego 1996 r. do 29 kwietnia 1997 r. był zastępcą burmistrza Barcina.

Jubileusz 50-lecia pożycia małżeńskiego państwo Grażyna i Jerzy Kozłowscy mieli 5 sierpnia br. w sali USC w gmachu Urzędu Miejskiego w Barcinie, który przecież był wybudowany w czasach, gdy w zarządzie miasta pracował pan Jerzy. Na uroczystości w USC w imieniu prezydenta RP Andrzeja Dudy burmistrz Barcina Michał Pęziak uhonorował jubilatów Medalami za Długoletnie Pożycie Małżeńskie. Włodarz miasta podkreślił, że takie jubileusze to piękne, a niestety co raz rzadsze wydarzenia. Średnia długość życia jest dłuższa, ale jednak małżeństwa nie tak często są trwałe i długie, jak w przypadku państwa Kozłowskich.

Reklama

Fku

Jubilaci: Grażyna i Jerzy Kozłowscy na zdjęciu z burmistrzem Michałem Pęziakiem, Marią Stefańską - kierowniczką USC oraz synem, Szymonem. fot. Karol Gapiński


Jaką więc radę mają jubilaci dla młodych stażem par, by żyły z sobą długo i szczęśliwie, jak oni? - Nie tylko cieszyć się zaletami współmałżonka, ale akceptować jego wady. I nie próbować tego współmałżonka wychowywać na swoją modłę. To dotyczy tak żon, jak i mężów - powiedzieli nam jubilaci.

Życzenia dalszych, szczęśliwych lat w zdrowiu i pomyślności złożyła jubilatom również Maria Stefańska, kierowniczka USC w Barcinie. Następnie wszyscy spełnili jubileuszowy toast szampanem.

Grażyna i Jerzy Kozłowscy doczekali się dwojga wnucząt: Jakuba i Michaliny, którzy aktualnie są studentami.

Reklama

Karol Gapiński, 5 VII 2022

Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Reklama

Wideo palukiznin.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości