Fundusz solidarnościowy
Solidarni bez funduszu
Urząd Marszałkowski Województwa Kujawsko-Pomorskiego wystąpił do gminy Barcin z prośbą o wyrażenie opinii w sprawie utworzenia funduszu solidarnościowego. Radni sceptycznie odnieśli się do tego pomysłu. Tym bardziej, że np. podczas powodzi gmina Barcin z własnej inicjatywy i bez żadnego pośrednictwa pomogła gminie Gąbin.
Fundusz solidarnościowy stanowiłby regionalny instrument pomocy finansowej dla miast i gmin dotkniętych skutkami zdarzeń losowych. Władze województwa zaproponowały poszczególnym gminom utworzenie stowarzyszenia międzygminnego z udziałem samorządu regionalnego. Marszałek województwa poinformował, że celem takiego funduszu będzie finansowe wsparcie miast i gmin w zakresie likwidacji skutków klęsk żywiołowych, katastrof i awarii.
- Narastające zagrożenia ze strony gwałtownych zmian pogodowych, a także obserwacja zachodzących zjawisk wpływających na różne aspekty życia społeczno-gospodarczego, potwierdzają w pełni zasadność takiego przedsięwzięcia - poinformował marszałek Piotr Całbecki.
Przewodniczący Rady Miejskiej Włodzimierz Wełnowski na sesji poinformował, że stowarzyszenie miałoby obejmować samorządy lokalne z terenu województwa kujawsko-pomorskiego, a członkostwo wiązałoby się z opłaceniem bądź opłacaniem składek. Marszałek w piśmie nie sprecyzował, czy chodzi o składkę jednorazową, czy składki wnoszone cyklicznie i w jakich wówczas odstępach czasu miałyby być one wnoszone.
- Można się tylko domyślać, że być może chodzi o składkę roczną - powiedział Włodzimierz Wełnowski. Gminy miejsko-wiejskie i wiejskie miałyby opłacać składkę w wysokości 0,50 zł od jednego mieszkańca gminy.
Najpoważniejsze zastrzeżenia barcińscy radni mieli przede wszystkim do niejasnych zasad funkcjonowania takiego funduszu.
- Idea może i szczytna, ale czy to czasem nie jest forma nakładania na nas dobrowolnego kolejnego podatku - wysunął zarzut radny Henryk Popławski.
Wspomniał przy tej okazji, że gmina Barcin nie uchyla się od wspierania osób potrzebujących. Kilka miesięcy temu radni Rady Miejskiej w Barcinie podjęli uchwałę o przeznaczeniu 50 tys. zł na rzecz gminy Gąbin dotkniętej powodzią. Radny uznał, że gminie Barcin nie jest potrzebne żadne stowarzyszenie, żeby pomagać innym, a tym bardziej stowarzyszenie, które nie ma porządnie przygotowanego projektu.
- Nie jest określone, czy ta składka od mieszkańca byłaby składką roczną, półroczną, miesięczną, a może zaraz się okaże, że co tydzień będziemy płacić - mówił Henryk Popławski. - Będziemy przeznaczali pieniądze na cel na pewno szczytny, jednak jaką my będziemy mieli kontrolę nad tym? Żadną. Myślę, że o wiele lepszym rozwiązaniem jest to, co zrobiliśmy na jednej z poprzednich sesji, gdzie podejmujemy decyzję świadomie, że określoną kwotę pieniędzy przeznaczamy dla określonej gminy potrzebującej i w ten sposób mamy szansę stworzyć jakieś partnerstwo międzygminne, nawiązać lepsze relacje z konkretną gminą, niż oddawać pieniądze do urzędu marszałkowskiego.
Tego samego zdania był przewodniczący Rady Miejskiej Włodzimierz Wełnowski, który zwrócił uwagę, że nie wiadomo, jak te pieniądze z funduszu będą dzielone, ani jak będą zbierane.
Zaproponował postawienie pytań i doprecyzowanie warunków funkcjonowania takiego funduszu.
Radna Alicja Wiczewska, a za nią także inni radni, zwrócili także uwagę na kolejne nieścisłości i dowody braku precyzji: - Nie ma tutaj żadnych konkretnych spraw. Nie wiemy, czy to stowarzyszenie będzie miało - przepraszam, że tak to nazwę - swoją czapę. Czy my na zarządy będziemy te pieniądze musieli dawać? Czy klęski żywiołowe i katastrofy to tylko powodzie? Katalog musi być ściśle określony, musi to być czytelne. Gdyby mieszkańcowi naszej gminy spalił się dom, bo była burza, piorun trafił w dom i dom zostałby spalony, to czy wtedy można by uzyskać wsparcie z tego funduszu? - pytała Alicja Wiczewska.
Ostatecznie radni nie wyrazili opinii w sprawie utworzenia funduszu, za to zobowiązali burmistrza do uzyskania bardziej szczegółowych informacji w sprawie projektu. Zdecydowali, że dopiero wówczas wrócą do tej kwestii i wyrażą opinię na ten temat.
Magdalena Kruszka
Pałuki nr 973 (40/2010)
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze