Pożar miał miejsce pod nieobecność domowników. Dom stał samotnie, w dość dużej odległości od innych zabudowań, dlatego sąsiad zobaczył ogień dopiero, gdy ten już mocno się rozwinął.
Kpt. Hubert Kurowski z Komendy Powiatowej Państwowej Straży Pożarnej w Żninie poinformował, że zgłoszenie o płonącym domu mieszkalnym w Chomiąży Szlacheckiej wpłynęło do dyżurnego w centrum powiadomień 20 stycznia o 16.38. Pożar zgłaszał jeden z mieszkańców, który zauważył z oddali ogień buchający z dachu budynku mieszkalnego.
Na miejsce zadysponowane zostały 2 zastępy JRG Żnin, 2 zastępy OSP Gąsawa, 2 OSP Nowawieś Pałucka i po 1 zastępie Żnin, Cerekwica i Obudno. Po dotarciu okazało się, że pożar już praktycznie strawił drewniany strop dachu i objął cały dom. W budynku nie było mieszkańców. Strażacy działali na miejscu do 21.28. Bardzo pomocny okazał się ciężki samochód z OSP Gąsawa, która dysponuje zbiornikiem na 8.000 litrów wody i pompą o dużej mocy. Punkt zorganizowali strażacy z OSP Nowawieś Pałucka i OSP Cerekwica.
Druhowie z Gąsawy mogli dzięki temu sprzętowi pobierać wodę z najbliższego punktu czerpania, którym był staw położony około 200 m od płonącego domu. Pobierana woda była następnie pompowana do użycia w akcji gaśniczej przez wszystkie zastępy.
Jak przekazała nam sołtyska Chomiąży Szlacheckiej Marta Zielińska dom, który uległ spaleniu pełnił funkcję wypoczynkową. Stąd nie było konieczności doraźnego zabezpieczenia dachu nad głową. Gmina podstawiła pod pogorzelisko kontener na śmieci celem uporządkowania.
Karol Gapiński
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze