Reklama

Spółdzielnia przeznaczyła pieniądze z funduszu remontowego na opał. Mieszkańcy są oburzeni, bo nie zostali o tym poinformowani

Mieszkańcy bloków na ul. Zaleskiej, Słonecznej oraz Pałacowej w Piechcinie terminowo płacą za wszelkie opłaty Spółdzielni Mieszkaniowej "Rolnik" z siedzibą w Steklinie. Okazuje się, że spółdzielnia potrzebowała pieniądze na opał, a także planuje podwyżki, na które nie stać większości mieszkańców. Do tego przeznaczono pieniądze z funduszu remontowego na opał.

22 lipca odbyło się zebranie Spółdzielni Mieszkaniowej "Rolnik" w Piechcinie dotyczące centralnego ogrzewania i ciepłej wody. Dotyczy to bloków na ul. Zaleskiej, Słonecznej i Pałacowej. Z powodu trudnej sytuacji na rynku, opał jest bardzo drogi, więc spółdzielnia boryka się z brakiem funduszy. Z tego powodu miała zostać zaproponowana podwyżka za opłatę ogrzewania centralnego z 6,30 zł na 13,18 zł za 1 m kwadr. i podgrzanie wody z 26 zł na 47 zł za 1 m sześć. Mieszkańcy są przerażeni, ponieważ nie wszystkich na to stać. Tym bardziej że jest tam dużo osób w dostojnym wieku, które mają niskie przychody. Warto podkreślić, że spółdzielnia nie ma problemów z płatnościami ze strony mieszkańców, ponieważ każdy z nich dotrzymuje płatności. Aktualnie są dłużni spółdzielni, choć nie wiedzą z jakiego powodu, bo każdy z nich zawsze płaci. Do tego pieniądze z funduszu remontowego, bez ich wiedzy, zostały wykorzystane w celu zakupienia opału. Zarzucają, że spółdzielnia na bieżąco nie informowała ich o problemach.

WYKORZYSTANO BEZ ZGODY

Reklama

Spółdzielnia ma podpisaną umowę z firmą NEST Paliwa Paweł Kowalczyk ze Szczecina, która dostarcza eko-miał. Do tej pory termin płatności obowiązywał na 90 dni. Węgiel, który zakupiono w styczniu lub w lutym był spłacany przez spółdzielnię do września. Aktualnie firmy chcą przedpłatę, lub termin płatności za opał obowiązuje przez 7 dni. Niestety to skomplikowało zakup oraz dysponowanie opałem. Przez cały czas były pisane wnioski do agencji, gmin, Urzędu Marszałkowskiego o pomoc, ale przychodziły negatywne odpowiedzi. Panie ze spółdzielni przygotowały faktury z ubiegłego oraz obecnego roku. W ostatnim czasie spółdzielnia zakupiła tonę miału za 1.300 zł. Mieszkańcy i tak zarzucali, że mieli zimną wodę albo kaloryfery. Do tego spółdzielnia mogła już wcześniej przygotować się z zakupem opału, zwłaszcza, że wybuchła wojna. Niektórzy mówili także, że obecnie spółdzielnia pali również chrustem.

Z powodu trudnej sytuacji, spółdzielnia zadysponowała pieniądze z funduszu remontowego na zakup opału. Mieszkańcy nic o tym nie wiedzieli. Uważają, że najpierw powinno zostać to przedyskutowane z nimi, a potem za ich zgodą wydane na opał. Jednak przedstawicielka spółdzielni powiedziała, że jeżeli mieszkańcy się odłączą, to pieniądze powrócą. Mieszkańcy w to nie uwierzyli, a także stwierdzili, że sprawą powinna zająć się prokuratura.

Reklama
Mieszkańcy nie zgadzają się na to, by pieniądze z funduszu remontowego szły na zakup opału fot. Angelika Uścińska


PREZES ONLINE

Mieszkańcy zarzucali, że od dwóch lat nie było żadnych spotkań, ponieważ zasłaniano się pandemią. Tymczasem już rok temu można było organizować zebrania, gdyż zezwalała na to sytuacja z COVID-19. Wcześniej zebrania były organizowane. Prezes spółdzielni nie pojawił się na zebraniu. Mieszkańcy zarzucali mu, że najczęściej jest na urlopie lub na zwolnieniu lekarskim. Niektórzy mówili, że boi się spojrzeć ludziom w oczy. Jednak trzy panie, które były przedstawicielkami Spółdzielni Mieszkaniowej "Rolnik", która swoją siedzibę ma w Steklinie, połączyły się z nim online. Prezes był widoczny na kamerce. Mieszkańcy i tak nie byli przekonani do tej formy komunikowania się, ponieważ nie mieli pewności, czy na pewno rozmawiają z prezesem. Nikt nie pamiętał jego twarzy. Choć telefon był podgłośniony, to jednak prezes nie był zbyt dobrze słyszalny dla wszystkich. Mieszkańcy zadawali pytania, ale nikt nie był usatysfakcjonowany odpowiedzią. Prezes mówił, że wciąż szuka rozwiązań, aby spółdzielnia nie odczuła aż tak cen opału, a także dodał, że nie ma innych środków niż te, które otrzymuje od mieszkańców. Jednak według mieszkańców nie odpowiedział na kwestię funduszu remontowego. Najwięcej oburzenia pojawiło się wśród mieszkańców, gdy prezes powiedział, że żadna faktura nie musi być udostępniania, choć wielokrotnie był o to proszony. Mieszkańcy nie tylko dzwonili, ale również wysyłali pisma, w których opisywali problemy związane z mieszkaniami. Pomocy nie otrzymali.

Reklama

ZAŁOŻYĆ WSPÓLNOTĘ

Według dokumentów, które zostały pokazane przez księgową, wspólnota istnieje, ponieważ zostały zawarte umowy w 2003 pomiędzy mieszkańcami a wspólnotą. Umowy zostały podpisane przez trzech członków zarządu. Oprócz tego została zawarta uchwała. Jedna z pań przekazała, że członkiem zarządu był jej ojciec, który nie żyje od 15 lat. Od tamtej pory na jego miejsce nie został wybrany inny członek.

Na zebraniu pojawił się Krzysztof Jóźwiak ze Żnina, który zajmuje się administrowaniem nieruchomości wspólnot. Doradził mieszkańcom założenie wspólnot mieszkaniowych przy każdym z bloków, utworzyć swoje własne konto i podpisać umowę ze spółdzielnią albo szukać innego sposobu ogrzewania mieszkań. Do tego stwierdził, że pieniądze z funduszu remontowego są w tej sytuacji nie do odzyskania. Mieszkańcy zastanawiali się, czy Krzysztof Jóźwiak będzie zainteresowany administrowaniem bloków. Mężczyzna poszedł obejrzeć bloki w Piechcinie.

Reklama

Szerzej w papierowym wydaniu tygodnika Pałuki w czwartek, 28 lipca.

Angelika Uścińska, 23 VII 2022

Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Reklama

Wideo palukiznin.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości