Mieszkaniec spółdzielczego bloku w Szubinie co roku liczy dokładnie, ile wydaje za zużycie wody. Najbardziej bulwersują go opłaty za ten kwartał, w którym zmienia się taryfa. - To są działania na szkodę spółdzielni. Czuję się oszukany - mówi. Innego zdania jest prezes spółdzielni, który uważa, że przyjęty przez spółdzielnię system naliczania opłat za wodę jest dobry.
Lokator jednego z bloków przy ul. Nowej w Szubinie co roku interweniuje w sprawie rozliczania kosztów zużycia wody w trzecim kwartale. Dlaczego akurat wtedy? Bo od 1 września każdego roku Komunalne Przedsiębiorstwo Wodociągów i Kanalizacji wprowadza nową, wyższą taryfę za dostarczanie wody. W zawiązku z tym zużycie wody przez dwa miesiące rozliczane jest według starej taryfy, a za miesiąc według nowej.
NABIJANI W BUTELKĘ
Zdaniem mieszkańca Szubina, nieprawidłowość tkwi w sposobie przeliczania zużytej wody. Odczyt liczników odbywa się ostatniego dnia kwartału, czyli 30 września. Stan za trzy miesiące dzielony jest przez trzy. Zużycie za dany miesiąc nie jest faktycznym zużyciem, ale średnią z trzech miesięcy.
Nasz rozmówca podaje przykłady, które mają potwierdzić, że ma rację. - Przyjmijmy, że przez trzy miesiące zużył pan 9 metrów sześciennych wody. Średnio wychodzi, że w miesiącu były to 3 metry sześcienne. Jednak w wakacje pana nie było. Przez lipiec i sierpień faktycznie zużył pan 2 metry sześcienne, a we wrześniu 7 metrów. Powinien pan zapłacić więcej, bo we wrześniu obowiązuje wyższa taryfa. Według systemu przyjętego przez spółdzielnię płaci pan mniej za 4 metry sześcienne wody, bo faktycznie zużył pan 2 metry, a po uśrednieniu 6 metrów - tłumaczy mieszkaniec.
Spółdzielca dodaje, że sytuacja równie dobrze może się odwrócić i to lokatorzy są nabijani w butelkę, bo we wrześniu mogli zużyć mniejszą ilość wody, na przykład 2 metry sześcienne, a po uśrednieniu wychodzi, że zużyli trzy i za jeden metr muszą zapłacić według nowej taryfy, a nie powinni.
- Taki sposób obliczania utrzymuje się od lat. Od lat próbuję coś z tym zrobić w spółdzielni i niczego nie mogę wskórać. Takie obliczanie i uśrednianie jest nawet przestępstwem, jest poświadczeniem nieprawdy. Dla mnie jest to działanie na szkodę spółdzielni mieszkaniowej. Ja sam też czuję się oszukiwany - twierdzi spółdzielca.

Wykres przedstawia przykładowe sposoby rozliczenia za dostarczanie wody do mieszkań spółdzielczych w trzecim kwartale. Wysokość taryf oraz ilości zużytej wody nie są zgodne z rzeczywistością. Chodzi o zobrazowanie różnic, o jakich mówił lokator bloku przy ul. Bema. W lipcu i sierpniu obowiązują stare taryfy (przykładowo 5 zł), a we wrześniu taryfy wzrosły (przykładowe 5,50 zł). Za te miesiące łączne zużycie wody wynosi 9 metrów sześciennych. Spółdzielnia rozlicza to w ten sposób, że ilość z trzech miesięcy dzieli równo na 3. Poszczególne przykłady (od I do III) pokazują, jak rozliczenie wyglądałoby, gdyby liczniki odczytywane były co miesiąc.
DODATKOWY ODCZYT
Nasz rozmówca dodaje, że najlepszym rozwiązaniem w tej sprawie byłby dodatkowy odczyt liczników na koniec sierpnia, a potem jeszcze jeden na koniec września. Wtedy lokatorzy byliby rozliczani bardziej sprawiedliwie. Spółdzielca mówi, że odczytu dokonuje jednoosobowa firma, która pobiera za to opłatę. Odczyt prowadzony jest drogą radiową, a odczytujący wcale nie musi wchodzić do mieszkań.
Remigiusz Kasprzak, prezes spółdzielni mieszkaniowej w Szubinie, zauważa, że dodatkowy odczyt wiąże się z dodatkową opłatą. Mówi, że system przyjęty przez spółdzielnię jest dobry i sprawdza się. Prezes nie zgadza się z argumentem dotyczącym dysproporcji zużycia wody w poszczególnych miesiącach. - Z doświadczenia wiem, że w gospodarstwach domowych zużycie jest równomierne. Nie ma dużych różnic - uważa Remigiusz Kasprzak.
Prezes dodaje, że nawet jeśli zdarzają się dysproporcje w zużyciu wody, to suma summarum nie stanowi to dużej różnicy w samym rozliczeniu: - Wszystko rozbija się o grosze.
Remigiusz Kasprzak wyjaśnia też, że termin wprowadzania nowej taryfy nie zależy od spółdzielni mieszkaniowej, a od KPWiK. To spółka przedkłada propozycje taryf i co roku wprowadza je 1 września.
JEST DOBRZE
Prezes Komunalnego Przedsiębiorstwa Wodociągów i Kanalizacji w Szubinie Krzysztof Badura zapytany, czy jest możliwa zmiana terminu wprowadzenia nowych taryf, np. na początek roku, mówi, że wszystko jest możliwe. Dodaje jednak, że przyjęty system w skali przedsiębiorstwa się sprawdza i ma swoje plusy. W Kcyni i Sadkach nowe taryfy wchodzą w życie 1 lipca, w Nakle 1 sierpnia, a w Szubinie 1 września. Wyjaśnia, że dla spółki wprowadzanie nowych taryf w połowie roku ma również ten plus, gdyż znane są taryfy podatkowe, które mają wpływ na wysokość taryf. Poza tym z każdym początkiem roku ludzie muszą zmierzyć się z wieloma podwyżkami. - Dlaczego woda ma też w tym być? - pyta prezes.
Janusz Biegański ze żnińskiego WiK-u powiedział, że jest możliwe przesuniecie terminu wprowadzenia podwyżek, z tym, że muszą być zachowane ustawowe terminy wprowadzania nowych taryf. Przedsiębiorstwo wodociągowo-kanalizacyjne w terminie 70 dni przed planowanym dniem wejścia taryf w życie przedstawia burmistrzowi wniosek o ich zatwierdzenie. Rada gminy podejmuje uchwałę o zatwierdzeniu lub niezatwierdzeniu taryf, w terminie 45 dni od dnia złożenia wniosku. - Mogą uchwalić na niepełny rok - wyjaśnia nasz rozmówca.
- Jak już, to od 1 października - uważa zastępca burmistrza Szubina Mariusz Piotrkowski. - Może rzeczywiście porozmawiać na ten temat z prezesem? Jest to na pewno kwestia do rozważenia.
DECYDUJE RADA NADZORCZA
Prezes Spółdzielni Mieszkaniowej w Szubinie Remigiusz Kasprzak zapewnił, że zgłaszane przez lokatora zastrzeżenia co do sposobu rozliczania w trzecim kwartale są jedynymi w skali spółdzielni i dodał, że tego akurat lokatora postarają rozliczyć tak, jak postuluje.
Kierownik żnińskiej Spółdzielni Mieszkaniowej Zdzisław Goliński wyjaśnił, że można zrobić tak, by rozliczyć lokatora inaczej niż innych członków spółdzielni. - Generalnie to nie powinno się stosować wyjątków w rozliczaniu, ale w szczególnych przypadkach zarząd za zgodą rady nadzorczej może wyrazić zgodę na rozliczanie miesięczne jednego lokatora. Trzeba się liczyć z tym, że potem może znaleźć się większa liczba lokatorów, którzy będą chcieli takiego rozliczenia. W tym jednym przypadku, jeżeli są wątpliwości, to powiedziałbym to samo, co prezes spółdzielni w Szubinie, aby je ostatecznie rozwiać - stwierdził Zdzisław Goliński.
Remigiusz Konieczka
Pałuki nr 1082 (45/2012)
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze