Bożejewiczki, ścieżka rowerowa, Burmistrz, Żnin, GDDKiA
Sprzeczne drogi do ścieżki
Burmistrz Żnina twierdzi, że otrzymał zapewnienie od dyrektora GDDKiA w Bydgoszczy, i ścieżka rowerowa do Bożejewiczek zostanie przez dyrekcję dróg wybudowana w tym roku. Rzecznik prasowy GDDKiA temu zaprzecza: ścieżka nie zostanie wybudowana, bo na ten konkretny cel nie ma pieniędzy. - Pieniądze się u nich znajdą z oszczędności po rozstrzygniętych innych przetargach - włodarz Żnina nie traci pewności siebie.
Już trzy lata temu Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad oddział w Bydgoszczy wykonała podbudowę pod przyszłą ścieżkę rowerową od rogatek Żnina do Bożejewiczek. Ścieżka w obrębie administracyjnym miasta (wzdłuż brzegów Małego Jeziora Żnińskiego) była już zrobiona wcześniej, a plany zakładały jej przedłużenie do Bożejewiczek. Dla mieszkańców tej ludnej wsi - a jest ich blisko 550 - ścieżka rowerowa wzdłuż drogi krajowej nr 5 jest bardzo istotna. Chodzi nie tylko o możliwość wygodnego, i przede wszystkim bezpiecznego przemieszczania się między Bożejewiczkami a Żninem na rowerach. Wielu ludzi do pobliskiego miasta chodzi z Bożejewiczek piechotą. Wśród poruszających się w ten sposób poboczem drogi krajowej mnie brakuje dzieci.
Najbardziej potrzebują ścieżki rowerowej dojeżdżający do pracy. Z Bożejewiczek najczęściej do pracy jeździ się do Żnina. Nie wszyscy dysponują samochodami, zaś zwłaszcza latem brakuje autobusów liniowych na tej trasie, jest to bowiem czas wakacji szkolnych, a w rozkładzie jazdy dominują kursy obsługiwane wyłącznie w dni nauki. Lato jest jednocześnie porą, w której najłatwiej korzystać z rowerów, zwłaszcza na odcinkach do kilku kilometrów.
Ścieżka rowerowa do Bożejewiczek to mówiąc ściślej ciąg dla pieszych i dla rowerzystów. Nie została ona wykonana, więc ludzie przemieszczają się przygotowanym dla tej ścieżki nasypem.
Budowa ścieżki pieszo-rowerowej w części Żnina wzdłuż drogi krajowej nr 5 na wysokości Małego Jeziora Żnińskiego rozpoczęta została przez Generalną Dyrekcję Dróg Krajowych i Autostrad w 2007 roku. GDDKiA wykonała zgłoszenie rozpoczęcia budowy i według Urzędu Miejskiego w Żninie to ona jest inwestorem. Wykonano nasypy oraz mur oporowy w Bożejewiczkach od przystanku PKS w kierunku Żnina na odcinku 1,2 km za ok. 850.000 zł. Do dokończenia pozostaje wykonanie podbudowy i ułożenia kostki betonowej, koszt ok. 850.000 zł. Gmina Żnin z własnych środków wykonała 1,4 km ścieżki za ok. 350.000 zł, co stanowi kontynuację budowanej ścieżki przy drodze krajowej nr 5. Gmina wnioskowała do GDDKiA o wpisanie budowy ścieżki Żnin - Bożejewiczki do planu budowy chodników na lata 2011-2013. Samorząd Żnina nie ma zawartego pisemnego porozumienia z GDDKiA w sprawie budowy i dokończenia ścieżki. Gmina Żnin na własny koszt wykonała nowe mapy do celów projektowych na odcinek wykonany przez GDDKiA w celu wykonania aktualizacji projektu. Niestety wykonany nasyp jest teraz narażony na bezpośredni wpływ warunków atmosferycznych i rozdeptywany przez przemieszczających się planowaną ścieżką ludzi, a także rozjeżdżany przez rowery lub nawet motorowery. Nie wszyscy bowiem poruszający się jednośladami mają odwagę jeździć po niezwykle ruchliwej drodze krajowej, zwłaszcza że pędzące tiry powodują falę uderzeniową wiatru, która może być dla wyprzedzanego lub mijanego na drodze rowerzysty bardzo niebezpieczna i spowodować jego upadek wprost pod koła samochodu.
Burmistrz Żnina Leszek Jakubowski podkreśla, że przed tą inwestycją był w GDDKiA w Bydgoszczy i zawarł wówczas dżentelmeńską umowę z zastępcą dyrektora instytucji zarządzającej m.in. drogą krajową nr 5. Według tego porozumienia gmina Żnin miała wykonać dokumentację całej ścieżki, a GDDKiA zbudować sam trakt. - Obecnie ten zastępca dyrektora jest już na emeryturze - powiedział burmistrz Żnina. Z kolei radnym włodarz przekazał podczas ostatniej sesji informację, że ma zapewnienie, iż GDDKiA w tym roku zbuduje odcinek ścieżki do Bożejewiczek na już przygotowanej podbudowie. Pytała o to Halina Krygier, radna Żnina i sołtys Bożejewiczek, która od lat prowadzi w tej sprawie własną korespondencję z drogami krajowymi.
Czy rzeczywiście GDDKiA przystąpi do kontynuowania budowy ścieżki rowerowej od rogatek Żnina do Bożejewiczek? Zapytaliśmy o to Tomasza Okońskiego, starszego specjalistę do spraw komunikacji w bydgoskim oddziale Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad. Poprosił on o czas na rozpytanie się wśród osób decyzyjnych w tej instytucji i zebranie potrzebnych informacji w tej sprawie. Następnie przekazał informację sprzeczną z tą, którą na sesji Rady Miejskiej Leszek Jakubowski przekazał radnym.
- Umowa z gminą Żnin była takowa, że w trakcie przebudowy drogi wykonujemy podbudowę przyszłej ścieżki rowerowej do miejscowości Bożejewiczki. My to zrobiliśmy przy wydatkowaniu ponad 800.000 zł i teraz to gmina Żnin miała wybudować kostkę na tej podbudowie. My to zadanie wpisaliśmy w swoje plany, ale pieniędzy na to nie dostaliśmy. Dlatego w tym roku nie przewidujemy budowy ścieżki rowerowej do miejscowości Bożejewiczki - powiedział rzecznik prasowy GDDKiA Tomasz Okoński.
Przekazaliśmy te informacje Leszkowi Jakubowskiemu, ale włodarz Żnina nie stracił pewności siebie. - Według moich informacji ścieżkę rowerową na pewno GDDKiA będzie budowała w tym roku. Te informacje mam z rozmowy z nowym dyrektorem GDDKiA - powiedział Leszek Jakubowski.
Zapytaliśmy go, jak to ma być możliwe, jeśli Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad nie ma na to pieniędzy. Burmistrz Żnina odpowiedział, że te środki zostaną wygenerowane dzięki oszczędnościom wynikającym z korzystnych dla GDDKiA zamówień w rezultacie przetargów na inne zadania inwestycyjne.
Położenie kostki na przygotowanej podbudowie ścieżki może kosztować około 250.000 zł. Krystyna Gołaszewska, naczelnik wydziału dróg, remontów i inwestycji w żnińskim ratuszu stwierdziła, że ponad 800.000 zł, które na nasyp i murek oporowy wydała dyrekcja dróg krajowych to bardzo dużo. Jej zdaniem murek oporowy nie był tam potrzebny, a za taką kwotę kilka ścieżek rowerowych o podobnej długości można byłoby zrobić od podbudowy aż po położenie nawierzchni. - To, co oni zrobili za te 800.000 zł z okładem to tylko nasyp i zbędny murek oporowy i to wszystko - stwierdziła pani naczelnik.
Karol Gapiński
Pałuki nr 1101 (12/2013)
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze