Reklama

Starosta: - Kiedy pan to wywiezie?

Niebezpieczny amoniak unosił się nad Żninem; - Zawór sam się nie odkręcił - mówi Sławomir Ryś
    Starosta: - Kiedy pan to wywiezie? Dariusz Piechowski: - Nie takim tonem!
    W czwartek na skutek działalności nieznanych sprawców doszło do wycieku amoniaku ze zbiornika znajdującego się na terenie Browaru Żnin. Starosta zobowiązał przedstawiciela właścicieli do natychmiastowego usunięcia niebezpiecznej substancji. Browar wykona zalecenie.

    Silny zapach amoniaku pierwsi poczuli mieszkańcy budynku przy ul. Mickiewicza 25 i to oni zadzwonili najpierw do Straży Pożarnej, a później na policję.

Przy oświetlonym wozie bojowym strażacy zakładają specjalistyczny sprzęt. Do reportera „Pałuk” podchodzi strażak w masce przeciwgazowej, aby ostrzec go przed niebezpieczeństwem związanym z chmurą amoniaku. fot. Remigiusz Konieczka

  - To co było czuć, stało się nie do wytrzymania. Zapach z każdą minutę stawał się coraz bardziej intensywny. Zaczął wchodzić do poszczególnych pomieszczeń w domu. Gryzło w gardło i szczypało w oczy - mówili nam wyraźnie zdenerwowani sytuacją mieszkańcy budynku.
    - Straż i policja przyjechały natychmiast. Mieli problemy z wjechaniem, ponieważ wszystko było zamknięte. Policjanci musieli chyba siłą otworzyć bramę, bo inaczej strażacy nie mogliby wjechać - relacjonowali mieszkańcy z Mickiewicza 25.  
    Mieszkańcy mówili, że już wcześniej słyszeli o tym, że ktoś wieczorami przychodzi, odkręca zawór od zbiornika z amoniakiem, zostawia, a w tym czasie związek niepostrzeżenie ulatnia się do atmosfery. Obawiali się również amatorów złomu, którzy bez przeszkód mogliby wejść na teren browaru, wymontować poszczególne części i tym samym uszkodzić instalację

Reklama
Amoniak daje się łatwo wyczuć. W dużych ilościach substancja ta jest szkodliwa dla zdrowia i życia człowieka. Powoduje trudności w oddychaniu, atakuje drogi oddechowe oraz podrażnia śluzówki oczu, nosa, a także skórę.

    - Informacje, że instalacja jest pod nadzorem, trochę nas uspokoiły. Można powiedzieć, że nasza ostrożność została uśpiona. Teraz obawiamy się nawet otworzyć okno. Nie wiemy do końca, co się dzieje, bo nas nikt o niczym nie informuje. Chcielibyśmy się dowiedzieć, czy to w ogóle zostanie usunięte i kiedy. Najlepiej jakby to usunięto zaraz. Co z tym zbiornikiem, czy zostanie wypompowany do końca? - pytali w czwartek wieczorem mieszkańcy z budynku sąsiadującego z browarem.
     Komenda Powiatowa Państwowej Straży Pożarnej w Żninie otrzymała wezwanie w ubiegły czwartek tuż przed 18.00. Na miejsce został skierowany zastęp z jednostki ratowniczo-gaśniczej. Po przybyciu na teren browaru strażacy ocenili stan zagrożenia i przystąpili do neutralizacji amoniaku. Szef JRG w żnińskiej Straży Pożarnej kpt. Sławomir Ryś pochwalił strażaków, którzy przybyli na miejsce jako pierwsi.
    - Nasi ludzie postawili kurtynę wodną i szybko zneutralizowali amoniak. Substancja ta wiąże się z wodą i tworzy wodę amoniakalną, która jest związkiem zasadowym, nieszkodliwym dla ludzi - mówi Sławomir Ryś.
    Komendant PSP w Żninie mł. bryg. Grzegorz Rutkowski na miejscu zdarzenia powiedział, że mieszkańcy Żnina, a w szczególności okolic browaru, mieli dużo szczęścia w tym, że amoniak było czuć i że dzięki temu można było w porę zawiadomić Straż Pożarną.

Na miejsce zdarzenia oprócz starosty przybył również burmistrz Leszek Jakubowski fot. Remigiusz Konieczka

    - To stężenie amoniaku nie było na tyle groźne, aby spowodować natychmiastową śmierć. Takową powoduje bezpośrednia bliskość człowieka w dużym stężeniu. Niemniej zagrożenie istniało. Wyczuwalności amoniaku sprzyjały warunki atmosferyczne - brak ciągu w górę oraz kierunek wiatru, który skierował chmurę amoniaku w kierunku zabudowań - mówił Grzegorz Rutkowski.
    Na miejsce zdarzenia przybył zastęp ratownictwa chemicznego z Bydgoszczy. Strażacy dokręcili i uszczelnili zawór w zbiorniku z amoniakiem oraz zmierzyli stężenie amoniaku w pobliżu browaru. Okazało się, że o 30% przekraczało dopuszczalne normy. Zdaniem strażaków, do wycieku amoniaku doszło w wyniku lekkomyślnego postępowania osób trzecich. Po przyjeździe zastali otwarty zawór, a nic nie wskazywało na to, aby instalacja uległa sama rozszczelnieniu.
    - Zawór sam się nie odkręcił - mówił w piątek Sławomir Ryś, który dodał, iż w chwili przyjazdu straży na miejscu nie było nikogo, kto sprawowałby nadzór nad instalacją. Dlatego przez całą noc z czwartku na piątek terenu pilnowali policjanci, a w piątek Straż Miejska.
    Sprawę bada policja. Dochodzenie prowadzone jest w oparciu o artykuł 163 kodeksu karnego, który mówi, że kto powoduje zdarzenie zagrażające życiu lub zdrowiu wielu osób albo mieniu poprzez spowodowanie m.in. pożaru, rozprzestrzeniania substancji trujących, duszących lub parzących może podlegać karze pozbawienia wolności od roku do 10 lat.

Reklama
Po co amoniak w browarze? Substancja ta - podobnie jak freon w starych lodówkach - służy do chłodzenia. W browarze służył do chłodzenia pomieszczeń, w których gromadzone było piwo.

    Rzecznik prasowy Komendy Powiatowej Policji w Żninie Krzysztof Jaźwiński powiedział, że dochodzenie prowadzone jest w sprawie ujawnienia wycieku substancji szkodliwej jaką jest amoniak. Postępowanie ma wyjaśnić, jak do tego doszło. Postępowanie wyjaśni również, kto sprawował nadzór nad instalacją i czy miał odpowiednie uprawnienia. W zależności od oceny zebranego materiału dowodowego będą podjęte decyzje związane z dalszym postępowaniem policji, tzn. czy rozpocznie się postępowanie przeciw konkretnym osobom, czy też nie. Na razie policjanci nikomu nie postawili zarzutów.
    Jeszcze w czwartek wieczorem zapadła decyzja o usunięciu amoniaku ze zbiornika. W piątek starosta żniński Zbigniew Jaszczuk wydał decyzję o rygorze natychmiastowej wykonalności, w której nałożył na Browar Żnin obowiązek wypompowania z instalacji niebezpiecznej substancji, jaką jest amoniak. Starosta dał na to zakładowi trzy dni. Termin upływał 19 listopada o północy: W związku z licznymi interwencjami mieszkańców, w szczególności ze zdarzeniem polegającym na działaniach ratowniczych, prowadzonych przez Komendę Powiatową PSP, spowodowanych silnie wyczuwalną wonią amoniaku na terenie nieczynnego browaru, a co za tym idzie z występującym zagrożeniem dla zdrowia i życia ludzi, podjęto czynności administracyjne zobowiązujące podmiot do ograniczenia negatywnego oddziaływania na środowisko oraz na zdrowie i życie ludzi - napisał starosta.
Starosta powiedział, że o decyzji został poinformowany prokurent, a później Dariusz Piechowski, przedstawiciel właścicieli browaru, przebywających na stałe poza granicami kraju. W wyznaczonym terminie, czyli do poniedziałku amoniak nie został usunięty. Ze starostą rozmawialiśmy we wtorek około godziny 14.00 i substancja niebezpieczna nadal nie była usunięta.
    - Rozmawiałem z przedstawicielem właścicieli i w kilku męskich słowach powiedziałem, aby amoniak został usunięty. On mi odpowiedział, że tak ostro to nie będzie rozmawiał. Najpierw mówił, że nie ma mu kto wywieźć. Wskazaliśmy mu dwie firmy z Poznania i z Bydgoszczy. Czekam jeszcze na jego odpowiedź do 15.00. Jeżeli dalej będzie się ociągał, to będziemy musieli zlecić wykonanie decyzji sami, a jego obciążyć kosztami, które - nie ukrywam - są wysokie - powiedział we wtorek starosta.  
    Zbigniew Jaszczuk poinformował w środę rano, że wpłynął do niego faks od Dariusza Piechowskiego, zawierający zlecenie wywiezienia niebezpiecznej substancji. Termin wywozu nie jest znany. Wiadomo jedynie, że przedstawiciel właścicieli musi się przygotować od strony logistycznej. Terminy i trasa musi być uzgodniona m.in. z policją, natomiast cysterna do przewozu będzie sprowadzona aż z Wrocławia.
    Sam Dariusz Piechowski zapytany przez reportera Pałuk, kiedy zamierza usunąć amoniak powiedział, że do czasu zakończenia sprawy nie będzie udzielał informacji.

Remigiusz Konieczka
Pałuki nr 823 (47/2007)



Inne teksty na ten temat:

Reklama
Amoniak nad Żninem Bardzo wyczuwalny amoniak O wycieku dowiedział się z radia Odpowie za wyciek amoniaku Uniewinniony za amoniak Starosta: - Kiedy pan to wywiezie? Musi usunąć amoniak

Amoniak zniknął

Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Reklama

Wideo palukiznin.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości