Gościeszynek, Trzemeszno
Sto lat pani Marianny Krupińskiej
Jej receptą na długie życie jest to, aby odżywiać się niezbyt bogato i zachować pogodę ducha nawet w trudnych sytuacjach.
Pani Marianna Krupińska z Gościeszynka (gm. Rogowo) urodziła się 11 czerwca 1908 r. 11 czerwca obchodziła setne urodziny. W kościele parafialnym w Gościeszynie odprawiona została z tej okazji uroczysta msza św. zakończona odśpiewaniem Te Deum oraz Życzymy, życzymy.
Później w ośrodku w Gołąbkach rodzina wraz z dostojną Jubilatką świętowała radosne wydarzenie. Życzenia przysłał premier RP, wojewoda kujawsko-pomorski, a wójt Rogowa złożył życzenia osobiście. Jubilatka całe swoje życie mieszkała w Gościeszynku. Od kilku lat mieszka wraz ze swoją córką w Trzemesznie. Jednak odwiedza swoich dawnych sąsiadów.
Jej rodzicami byli Anna i Wincenty Dębczyński, młynarz-właściciel wiatraka. Miała siedmiu braci, którzy już nie żyją. Uczyła się w szkole w Gościeszynie od roku 1915. Językiem używanym w szkole był język niemiecki, który pani Marianna zna doskonale do dziś. Jej ojciec został powołany do wojska w 1914. Był ranny we Francji pod Lille, ale wrócił z wojny cały i zdrowy. Bracia brali udział w Powstaniu Wielkopolskim, walcząc w Żninie i pod Rynarzewem. W czasie II wojny światowej brali udział w wojnie, a później jako jeńcy pracowali na terenie Niemiec. Doskonała znajomość młynarskiego fachu pozwalała im przeżyć trudne chwile. Po wojnie pracowali w wielu młynach, w: Poznaniu, Bydgoszczy, Nakle, Wąsoszu i Drawsku Pomorskim.
Pani Marianna wyszła za mąż w 1937 r. za Antoniego Krupińskiego. Wychowała dwójkę dzieci: córkę Jadwigę, z którą teraz mieszka i nie żyjącego już syna Edmunda. Pan Antoni był po wojnie sołtysem Gościeszynka.
Jubilatka przez całe życie i jest do dziś osobą pogodną, otwartą na ludzi, życzliwą. Ma doskonałą pamięć i wszystkie zdarzenia ze swojego życia pamięta z fotograficzną dokładnością. Zdrowie jej dopisuje. Kilka razy w swoim życiu była chora, ale silny organizm zawsze dawał sobie radę z chorobami. Lekarzy odwiedza niechętnie. Lubi podróżować, nie męczą jej specjalnie dalekie podróże samochodem, nawet np. do Karpacza. Jej receptą na długie życie jest to, aby odżywiać się niezbyt bogato i zachować pogodę ducha nawet w trudnych sytuacjach.
Marian Kawka
Pałuki i Ziemia Mogileńska nr 853 (25/2008)
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze