Reklama

Stołu nie rozłożą, ale nie oddadzą

MOS, stół, tenis, dyrektor
     Stołu nie rozłożą, ale nie oddadzą
     MOS ma w swojej siedzibie nieużywany stół do tenisa. Amatorzy tej gry wiedzą, że w siedzibie ośrodka stół jest i dlatego wciąż tam chodzą z prośbą o jego udostępnienie. Jednak ze względów lokalowych dyrektor MOS nie pozwala na jego rozłożenie. Szkopuł w tym, że nie chce go również przekazać jakiejś innej instytucji, w której miejsce na stół bez problemu by się znalazło.

     Tydzień temu pisaliśmy o amatorach tenisa stołowego, którzy przychodzą do Miejskiego Ośrodka Sportu w Żninie wiedząc, że znajduje się tam stół do tej gry, z którego chcieliby skorzystać. Problem w tym, że stół ów nie jest obecnie rozkładany, bo nie zgadza się na to dyrektor MOS Jerzy Śniadecki. Po publikacji artykułu zadzwonił do nas jeszcze jeden czytelnik, który spotkał się wraz ze swoim kolegą z odmową wykorzystania będącego w MOS stołu.
     Nasz rozmówca chciał ze znajomym zagrać w tenisa stołowego. Najpierw pracownik MOS miał powiedzieć im, że rozłoży stół i że godzina kosztuje 8 zł, a potem okazało się, że stół nie został rozłożony, a dyrektor kazał im pójść grać do szkoły. Stwierdził, że sala na piętrze nie jest do gry w tenisa. A żeby wynająć tę salę, trzeba zapłacić 60 zł za godzinę.
     - Po co są stoły w MOS, skoro nie można na nich grać? Kiedy MOS miał siedzibę nad Małym Jeziorem stoły były rozłożone cały czas i w czasie ferii kto chciał, to grał. Poza tym szkoła nie ma obowiązku wynajmować sali i stołów osobom z zewnątrz, bo sprzęt ma służyć uczniom przede wszystkim. W Bydgoszczy można grać w ping-ponga za kilkanaście złotych, a nie za 60 zł. Co ma zrobić młodzież, która chciałaby pograć, a nie może? MOS proponuje tylko siłownię, fitness i saunę. Stąd pytanie, po co w ogóle jest MOS i dyrektor, z którym nie idzie się dogadać? - mówił zdziwiony amator ping-ponga. Dodał, że w ogóle obiekty MOS trudno wynająć. Na przykład latem kort, na którym przebywają ciągle te same osoby.
     Dyrektor odpowiada, że MOS cztery swoje stoły przekazał do dyspozycji Szkoły Podstawowej nr 2 w Żninie i każdy nieodpłatnie może z nich korzystać. Jeden stół - najstarszy, wymagający często naprawy, by w ogóle mógł zostać rozłożony, bywał wykorzystywany w MOS. Jednak tylko na potrzeby działających tam sekcji dziecięcych. Sala w MOS jest zbyt ciasna, by stół rozkładać dla dorosłych i grających na wyższym poziomie tenisistów. Oni bowiem potrzebują więcej przestrzeni wokół stołu. - Pan, który się zwrócił do was, tak naprawdę wprowadził w błąd naszego pracownika. To wszystko wyglądało tak, że najpierw w rozmowie z tym panem doradziłem, żeby udali się oni do szkoły, aby pograć w tenisa, bo tam są stoły. Ponieważ jakimś trafem nie można było ze względów technicznych w tamtym momencie zagrać w szkole, to panowie wrócili do nas i próbowali przekonać pracownika, że ja wcześniej pozwoliłem rozłożyć stół w naszej sali - mówi Jerzy Śniadecki.
     Zapytaliśmy zatem dyrektora, czy nie lepiej byłoby np. ustalić z dyrektorem ŻDK możliwość przekazania i tak nieużywanego w MOS stołu do Domu Kultury? Przecież sala w ŻDK w tygodniu nie jest z reguły wykorzystywana, a lokalizacja z punktu widzenia mieszkańców różnych części miasta jest zdecydowanie korzystniejsza niż w MOS. A nawet, gdyby nie była, to przecież lepiej wykorzystać będący w posiadaniu stół gdziekolwiek, niż pozwolić na to, by stał nieużywany w MOS. Jerzy Śniadecki odpowiedział, że ten stół jest już zbyt zużyty, aby go przekazywać do innych instytucji. - Poza tym nam się jeszcze stół przyda, np. do nauki podstaw gry z najmłodszymi adeptami ping-ponga - stwierdził na zakończenie dyrektor MOS. Stół ma zatem zakończyć swój żywot w MOS, ale przeciętny mieszkaniec Żnina już z niego nie skorzysta.

Karol Gapiński
Pałuki nr 1092 (3/2013)

Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Reklama

Wideo palukiznin.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości