Reklama

"SurREvival" bez koncepcji

Pora na truskawki
    "SurREvival" bez koncepcji
    6 czerwca ukazała się szósta płyta zespołu "Quidam" - "surREvival". Jak sugeruje tytuł, zespół przetrwał, odrodził się i obecnie ciężko pracuje, by odzyskać wysoką pozycję nie tylko na polskim, ale także - a może przede wszystkim - europejskim rynku muzycznym.

    Piach wydm grzebiący martwe drzewa na okładce wydanego w marcu 2002 r. albumu "Pod niebem czas" inowrocławskiego "Quidam" okazał się dla grupy obrazkiem proroczym. Rok po

QUIDAM - SurREvival: Airing (2:25), Hands Off (9:25), Not So Close (6:22), The Fifth Season (9:45), surREvival (5:13), Queen Of Moulin Rouge (8:24), Everythings Ended (13:14).

wydaniu płyty zespół opuściła wokalistka Emilia Derkowska, a następnie perkusista Rafał Jermakow i grający na gitarze basowej Damian Sikorski. Przyszłość grupy stała pod znakiem zapytania. Jednak liderzy "Quidam" - Zbyszek Florek i Maciej Meller nie złożyli broni. Po rocznej przerwie w działalności reaktywowali zespół w nowym składzie i z nowym muzycznym obliczem.
    "Quidam" Anno Domini 2005 to: Zbyszek Florek - instrumenty klawiszowe, Maciej Meller - gitary, Mariusz Ziółkowski - gitara basowa, Maciej Wróblewski - perkusja, instrumenty perkusyjne, Jacek Zasada - flet i Bartosz Kossowicz - śpiew.
    Prace nad nowym materiałem rozpoczęły się w maju 2004 r. i trwały do końca stycznia 2005 r.     Pierwsze ścieżki nowego dzieła muzycy zarejestrowali 6 lutego 2005 r. w sali prób w Teatrze Miejskim w Inowrocławiu. Po premierze albumu zespół został po raz trzeci zaproszony na koncert do studia im. Agnieszki Osieckiej. Występ odbył się 12 czerwca i był transmitowany na żywo przez Program Trzeci Polskiego Radia. Płyta z truskawką zbiera pochlebne recenzje, z różnych miejsc w Europie przychodzą zaproszenia koncertowe, wszystko więc wskazuje na to, że czarne chmury nad "Quidam" rozstąpiły się na dobre.
    W odróżnieniu od poprzednich albumów najnowsza propozycja inowrocławskich muzyków jest dziełem całego zespołu. Kolektywność w tworzeniu muzyki czasami się sprawdza, a czasami nie. W przypadku "Quidam" takie zespołowe podejście wypadło zdecydowanie niekorzystnie. Po pierwsze brakuje "surREvival" głównej myśli twórczej, jaką miała chociażby płyta poprzednia "Pod niebem czas". Cała zawartość muzyczna to typowy przerost formy nad treścią. Przesadnie też grupa korzysta ze wszystkich możliwych patentów, które pojawiły się na przestrzeni lat w muzyce progresywnej - z rytmiki "Camel" i "Marillion", brzmienia "Pink Floyd" (klawisze) i "Porcupine Tree". Album otwiera miniatura dźwiękowa "Airing". Słychać odgłos kroków, ktoś otwiera drzwi i okno - nawet ten motyw wykorzystany był już w roku 1976 przez grupę "Barclay James Harvest" w utworze "Suicide?".
    Właściwe granie rozpoczyna się od utworu "Hands Off". Potężny riff na początku może być złowróżbny dla starych fanów "Quidam", ale taki grzmot juz na płycie się nie powtarza. Kompozycja zbudowana jest z wzajemnie przeplatających się spokojniejszych i mocnych fragmentów - nie zawsze dobrych. Gdyby wykroić esencję z tego utworu, byłby naprawdę świetny kawałek. Zresztą jest to regułą tej płyty. Tematy obudowywane w nieskończoność do 10-minutowych tasiemców są po prostu trudne do strawienia (vide "Queen of Moulin Rouge" i "Everything"s Ended", szczególnie ten drugi wieńczący płytę utwór wystawia cierpliwość słuchaczy na ciężką próbę).
    Bartek Kossowicz jest wokalistą typowo rockowym. Dobrze radzi sobie w mocniejszych fragmentach, ale zupełnie gubi się w utworach lirycznych. Piękny utwór "The Fifth Season" po prostu zamęczył. To samo dotyczy "Queen Of Moulin Rouge" i "Everything"s Ended". Wokale pozbawione są lekkości i melodyjności, czyli cech charakterystycznych dla śpiewu Emilii Derkowskiej.
Na szczęście na płycie są dwa utwory, które bronią ten album - "surREvival" i "Not So Close". Pierwszy został wybrany do promocji wydawnictwa. Znajduje się na listach przebojów Programu Trzeciego i Pierwszego Polskiego Radia - zachęcam do głosowania. To dobry melodyjny utwór progrockowy, który świetnie sprawdzi się na koncertach. Utwór drugi w krótszej wersji radiowej jest wpadającą w ucho piosenką spod znaku "Blackfield". Naprawdę przyjemna rzecz i powinna również znaleźć się szybko na listach przebojów.
    Zespół na pewno stać na więcej. Ale biorąc pod uwagę to, że muzycy się jeszcze docierają, można album potraktować ulgowo. Dopiero druga płyta w tym składzie pokaże prawdziwe możliwości "Quidam".

Reklama

Tomasz Rogacz
Pałuki nr 699 (27/2005)

Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Reklama

Wideo palukiznin.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości