Zaczął od rysowania w zeszycie, aż z biegiem lat nabrał doświadczenia w rzeźbieniu i malowaniu. Uwielbia podziwiać krajobrazy, które chętnie przedstawia na swoich pracach dodając elementy baśniowe. Jego dzieła charakteryzują się pięknem oraz tajemnicą. - Jestem zdania, że do wszystkiego potrzebna jest wena twórcza, ponieważ wtedy człowiek jest przygotowany do pracy manualnie i duchowo - mówi Edward Maciejewski z Gąsawy, który zasłynął z wyjątkowych obrazów i rzeźb.
Angelika Uścińska: - Pana prace są niezwykłe. Widać w nich ogromną pasję. Każdy artysta od czegoś zaczynał, w jego życiu pojawiał się punkt zaczepienia, który sprawił, że pochłonęła go sztuka i chęć tworzenia. Jak to było w pana przypadku?
Edward Maciejewski: - Myślę, że to wynikło z wewnętrznej potrzeby tworzenia, ponieważ malarstwo zawsze mnie interesowało. Zresztą już od młodych lat lubiłem porysować sobie w zeszycie, a to pozytywnie mnie nakręcało. W pewnym okresie czasu zacząłem podchodzić do tematu bardziej poważnie i powoli małymi kroczkami zacząłem się realizować. Ale takim okresem przełomowym w mojej twórczości był rok 1985 rok, gdy oddano do użytku Gminny Ośrodek Kultury w Gąsawie. Wówczas zaistniała potrzeba zatrudnienia plastyka, bardziej do wykonywania reklam, ponieważ był to czas schyłku PRLu, ale był i to czas bardzo trudny związany z transformacja ustrojowa Polski, końcem zimnej wojny. Wpłynęło to także na moją wyobraźnię i działalność artystyczną. Miałem swoją pracownię, w której mogłem realizować pomysły. Oprócz prac wynikających z moich obowiązków tworzyłem również obrazy artystyczne. Na początku tworzyłem m.in. mroczne rzeczy inspirowane twórczością surrealistów zwłaszcza Zdzisława Beksińskiego. Zacząłem też poznawać walory drewna, tworzenia z nich form artystycznych. Zacząłem od rzeźby, następnie płaskorzeźba, co uświadomiło mi, że drewno to bardzo ciekawe tworzywo artystyczne.
![]() |
| Edward Maciejewski jest znany z wyjątkowych obrazów oraz rzeźb, które mają w sobie akcent baśni fot. Angelika Uścińska |
- Pana dzieła zahaczają o różną tematykę i wzbudzają wiele emocji. Przedstawiają elementy znajome, ale jednak zawierają w sobie coś niezwykłego, powiedziałabym nawet magicznego. Skąd pan czerpie inspiracje?
- Inspiracje czerpię z otaczającego mnie świata. Zachwyca mnie krajobrazy, historia związana z miejscem mojego zamieszkania, która jest bogata, począwszy od osady biskupińskiej po czasy nowożytnie - ludzie, którzy tworzyli regionalną historię i społeczeństwo. Inspirują mnie również pory roku poprzez swoją odmienność i niepowtarzalność bogatą w kolory.
- Nie jest łatwo mówić o swoich pracach, jednak widać, że stworzył pan swój własny styl, który różni się od innych artystów. Jak określiłby pan swój styl tworzenia obrazów czy rzeźb?
- W krajobrazach, które maluję na obrazach, zawarta jest jakaś tajemnica. Te drzewa żyją, mają swoją duszę, nie są zwykłym elementem przyrody, który znamy z realnego świata. Moja prace mają nakłonić do myślenia. Każdy kto na nie spojrzy może zobaczyć coś innego. Moja sztuka to nie do końca surrealizm, ponieważ to był kierunek sztuki, w którym przedstawiane rzeczy i wydarzenia są wolną interpretacją artystyczną, ale malarstwo przedstawiające rzeczy realne z nutką baśni oraz tajemnicy, którą człowiek musi sam odkryć. Tak samo jest w przypadku rzeźb czy płaskorzeźb, które wykonałem w klimacie malarstwie, które reprezentuję. Wykorzystuję w tym naturalne walory drewna, czyli przełamania, wygięcia, pęknięcia. Te elementy, które dla kogoś mogą być niedoskonałością, działają na wyobraźnie. W ten sposób tworzę wyjątkową formę artystyczną, która jest dziełem natury i mojej wyobraźni. Inspirują mnie kawałki drewna, które wielu wyrzuciłoby na opał, a w mojej opinii są wyjątkowe i niepowtarzalne.
![]() |
| Artysta posiada galerię rzeźb oraz obrazów z różnych okresów w jego życiu fot. Angelika Uścińska |
- Czasem człowiek chce tworzyć obrazy czy rzeźby, ale pojawia się pewna blokada. Uniemożliwia ona konkretne działania i efekt końcowy pracy bywa niezadowalający. Jak pan radzi sobie w takich sytuacjach?
- Każda z prac jest ogromnym wyzwaniem i sprawia pewne trudności. Do obrazów często wracam. Nawet do takiego, który namalowałem dwa czy trzy lata temu i coś w nim poprawiam, ponieważ nie daje satysfakcji artystycznej. To jest tak samo jak w graniu na instrumentach muzycznych. Długa przerwa powoduje wypadnięcie z tak jakby rytmu. Wtedy pojawia się obawa i niepewność. Przez cały czas trzeba coś tworzyć. Niektóre prace sprawiają bardzo dużo trudności, ale sam proces tworzenia jest bardzo satysfakcjonujący. Punktem finalnym jest zawieszenie obrazu na ścianie z własnym podpisem. W końcu nie podpiszę czegoś co mi się nie podoba, ponieważ nad każdym obrazem trzeba popracować. Z rzeźbą jest o wiele trudniej, ponieważ usunięcie jakiegoś kawałka drewna w sposób nieprzemyślany może spowodować, że praca rzeźbiarska nie będzie przynosiła zadowolenia. Dlatego rzeźba wymaga 100% pewności, że to musi być tak zrobione, a nie inaczej.
- Malowanie czy rzeźbienie to przyjemne hobby. Sprawia panu wiele satysfakcji i radości, aczkolwiek może też być powodem negatywnych uczuć, ponieważ akurat coś nie wychodzi zgodnie z koncepcją. Co w takiej sytuacji pan robi?
- Od czasu do czasu człowiek czuje taką potrzebę odreagować. Tworzenie sztuki, która wymaga przemyślenia bywa męczące i wyczerpujące. To nie jest tak, że przyjdę sobie i tak po prostu namaluję obraz. Chyba że ktoś maluje realistycznie. Inaczej jest w przypadku przetworzenia na swój własny sposób. Dlatego trzeba odpuścić sobie malowanie czy rzeźbienie na jakiś czas. Gdy nic nie wychodzi, to wtedy człowiek się niepotrzebnie męczy. Mało tego! Jak coś zacznie malować, to nie jest zadowolony ze swojej pracy. Dlatego warto nabrać dystansu do tego co się robi, ponieważ podczas przerwy może przyjść takie świeże spojrzenie na pracę. Niestety kryzysy się zdarzają.
![]() |
| Wydawałoby się, że rzeźby zostały pomalowane. Nic z tych rzeczy! Okazuje się, że to jest naturalny kolor drewna. Dzięki wyobraźni Edwarda Maciejewskiego te walory drewna zostały odpowiednio wykorzystane. fot. Angelika Uścińska |
- Namalowanie obrazu, który nie jest tylko odzwierciedleniem otaczającej nas rzeczywistości, wymaga dokładnego przemyślenia wielu spraw tak, aby efekt końcowy był zadowalający. Jak u pana wygląda proces tworzenia?
- To jest troszkę skomplikowane. Jak wcześniej wspominałem, im więcej człowiek tworzy, to dochodzi do wprawy artystycznej. Rozwija się jego wyobraźnia. W moim przypadku nie jest to przemalowanie rzeczywistego obrazu, ale stworzenie tak jakby nowej rzeczywistości. To się osiąga poprzez wewnętrzne rozterki czy szukanie środków wyrazów, które powodują, że obraz jest swej wymowie odrealnionym realizmem z nutką tajemnicy i fantazji. W rzeźbie zaczyna się od narysowanie kształtów inspirowanych kształtem drewna i wyobraźni. Potem przerabia się na swój własny sposób starając się, żeby tworzona kompozycja rzeźbiarska robiła wrażenie wspólnej pracy natury i wyobraźni artystycznej. Dzięki temu ta sztuka jest niepowtarzalna, mają w sobie cechę rozpoznawalności, czyli wypracowany styl rzeźbiarski, pod którym nie trzeba się podpisywać. Wydaje mi się, że przełożenie własnej wizji realnego świata jest cenniejsze niż odzwierciedlenie jej taką, jaka jest, ponieważ wymaga więcej inwencji twórczej. Zdarzy się, że czasem coś wyjdzie przez przypadek. Niechcący machnie się pędzlem i wydaje się, że obraz jest zniszczony, a potem okazuje się, że jednak fajnie to wygląda. Tak samo jest w sytuacji, w której przez przypadek odpadnie kawałek drewna w trakcie rzeźbienia. Po chwili człowiek dochodzi do wniosku, że to może być nawet fajny element. Aczkolwiek zdarzały się prace, które ulegały zniszczeniu, ponieważ byłem całkowicie z nich niezadowolony. Gdy obraz można jeszcze jakoś przerobić, to ze rzeźbą jest o wiele trudniej.
- Nie można przejść obojętnie obok pana prac. Na pewno pana umiejętności zostały zauważone i wyróżnione. Jakie są pana osiągnięcia w rzeźbieniu i malowaniu?
- Według mnie ogromnym osiągnięciem jest uczestnictwo w różnych plenerach rzeźbiarskich, wystawach, na które jestem zapraszany. Brałem udział wielkim wydarzeniu, jakim jest Mogileńskie Spotkanie Plastyczne organizowane co dwa lata. W październiku 2021 wystawiło się tam ok. 160 artystów z całej Polski. Bardzo chętnie jeżdżę na plenery rzeźbiarskie i malarskie, wystawiam się na różnych przeglądach artystycznych, w wielu domach kultury. Były to wystawy grupowy czy indywidualne. Dwukrotnie uhonorowano mnie nagrodą Wojewody Bydgoskiego za ciekawe formy plastyczne w swojej twórczości. Otrzymałem ja ok. 20 lat temu i były bardzo znaczące. Nie mam zbyt wielu nagród, ale według mnie to nie jest najważniejsze. Najlepszą nagrodą jest, jak ktoś podejdzie do mojej pracy i pozytywnie się o niej wyrazi.
![]() |
| Obrazy Edwarda Maciejewskiego nie zawsze są pozytywne, ponieważ niektóre z nich mają w sobie grozę fot. Angelika Uścińska |
- Posiada pan ogromną wiedzę na temat sztuki. Na pewno są tacy artyści, którzy pana inspirują albo pan chętnie ogląda ich prace. Jacy artyści swoimi dziełami wzbudzili u pana ogromny zachwyt?
- Nie da się ukryć, że mistrzowskie są dzieła artystów z epoki renesansu zwłaszcza Michała Anioła czy Botticellego, a także są rzeźby tak zwanej sztuki współczesnej począwszy od impresjonizmu, którego przykładem był Rodin, a skończywszy na współczesnych dziełach żyjących artystów.
- Niezbadane są ścieżki artysty, jednak mam nadzieję, że nie brakuje panu weny i pomysłów na kolejne dzieła. Jakie plany ma pan na przyszłość?
- Niedługo przechodzę na emeryturę i mam nadzieję, że będę mógł bardziej poświęcić się mojej twórczości, bo bardzo często kolidowało to z obowiązkami w Gminnym Ośrodku Kultury, a trzeba było je wykonać. Będę bardziej mógł dysponować swoim czasem, który poświecę na moją twórczość artystyczną.
- Dziękuję za rozmowę.
Angelika Uścińska 28 II 2022
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze