Mury zamku wymagają odrestaurowania
fot. Karol Gapiński
Wenecja, zamek wenecki, mury, ruiny, zabytek
Światło na zamek wenecki
Muzeum Ziemi Pałuckiej rozpoczyna obliczony na kilka lat program naprawy ruin zamku w Wenecji. Dodatkowo zabytek wzbogaci się o podświetlenie niedawno założonego pomostu na dziedziniec. Niedługo pomostem będzie też można dostać się na podwyższenie w pozostałościach wieży. Zamek będzie podświetlony, podobnie jak park machin oblężniczych.
Przypomnijmy, że 1 maja podczas I Bombardiady Weneckiej został otwarty na podzamczu ruin warowni Diabła Weneckiego park średniowiecznych machin oblężniczych. Jest to największy tego typu park w Europie, z najwyższą, 17-metrową wieżą oblężniczą na czele. Tego samego dnia otwarty został pomost drewniany wiodący na dziedziniec zamku. To jednak dopiero początek programu ratującego ruiny zamku i wzbogacającego ofertę turystyczną na XV-wiecznym zamku.
We wtorek do Wenecji przyjechały na spotkanie z Michałem Woźniakiem, dyrektorem Muzeum Ziemi Pałuckiej, Tamara Zajączkowska z bydgoskiej delegatury Wojewódzkiego Urzędu Ochrony Zabytków oraz Leonarda Okoń - profesjonalny konserwator zabytków.
Tematem spotkania było ustalenie założeń do programu ratowania ruin zamku weneckiego. Przypomnijmy, że zamek został odsłonięty dzięki pracom rozpoczętym przez dr. Czesława Sikorskiego w latach sześćdziesiątych ub.w. i przez kilkanaście lat ruiny podlegały zabezpieczeniu. Jak podkreśla Michał Woźniak, wszystko to jednak odbywało się w zgodzie z ówczesną techniką i możliwościami konserwatorskimi oraz w oparciu o ówcześnie panujące założenia w tej dziedzinie i koncepcje konserwatorskie.
Stosowano wtedy m.in. cegły niewspółgrające z oryginalną budowlą. Poza tym po kilkudziesięciu latach tamten efekt już nie działa na wyobraźnię zwiedzających, gdyż minęło zbyt wiele czasu. Na szczytach ruin porosła trawa i chaszcze. Dlatego jednym z pierwszych założeń programu ratowniczego będzie usunięcie tej roślinności za pomocą środka chwastobójczego. Będą tego dokonywali własnymi siłami pracownicy muzeum.
- Podjęliśmy podczas tego pierwszego, roboczego spotkania decyzję o tym, że wszystkie materiały użyte w trakcie konserwacji w latach siedemdziesiątych trzeba usunąć i zastosować współczesne, ale harmonizujące z substancją, która tworzy zabytek. Będzie to m.in. cegła palcówka, ręcznie robiona w którejś z cegielni posiadającej certyfikat od konserwatora zabytków. Cegła taka różni się od normalnej, sprzedawanej na rynku budowlanym. Jest wykonana z gliny składem zbliżonej do tej, której używano przy budowie zamku 6 stuleci wcześniej. Dzięki temu będzie to też współgrało kolorystycznie z zabytkiem. Program ratowniczy będzie oczywiście wdrażany pod opieką wykwalifikowanego konserwatora - opowiada Michał Woźniak.
Problemem będą wysokie koszty. Otóż jedna cegła, jakiej trzeba użyć do naprawy istniejących przypór, kosztuje 3 do 5 zł. Potrzeba takich cegieł, jak szacowano we wtorek w trakcie spotkania na zamku, od 3 tys. do 5 tys. sztuk.
Takich wizji, jak wtorkowa, będzie w Wenecji więcej. Ma być opracowana dokumentacja tego, co na ruinach się znajduje w tej chwili. Program naprawczy jest przewidziany na kilka lat. Dyrektor muzeum uważa, że jest szansa na pozyskanie środków zewnętrznych na konserwację zamku. - W tej chwili warunkowo, ale wszystko wskazuje na to, że już na stałe Wenecja znajdzie się na Szlaku Piastowskim. W ramach dwóch województw będzie dla tego szlaku realizowany szeroki projekt rewitalizacyjny i tutaj mamy nadzieję, znajdzie się też miejsce dla Wenecji - nie ukrywa optymizmu Michał Woźniak.
Dyrektor dodaje, że teraz osoby wchodzące nowym pomostem na dziedziniec zamkowy mogą oglądać efekty technik konserwatorskich stosowanych w latach siedemdziesiątych, bo teraz w jakimś sensie to już też historia. Natomiast w przyszłości już ich nie zobaczymy w tym miejscu. Sam pomost w najbliższych tygodniach w II etapie ma być poprowadzony na część wieżową. Zostanie zwieńczony również podestem o wysokości 1 m, dzięki czemu zwiedzający uzyskają perspektywę na teren Muzeum Kolejki Wąskotorowej i na park machin wojennych. Zresztą zarówno pomost, jak i same machiny oblężnicze mają uzyskać w ciągu najbliższych miesięcy podświetlenie, co zdaniem dyrektora bardzo uatrakcyjni ofertę turystyczną. Podobnie jak planowana ekspozycja lochu zamkowego. Otóż obecnie wejście do owego podziemia w przekroju butelki jest przykryte metalową, zaspawaną pokrywą. W planie jest przykrycie go szybą pancerną i przez nią będzie możliwe podziwianie wnętrza dawnego lochu. Poza tym usunięte zostaną z terenu dziedzińca zamkowego trawa i chwasty. Pod tym poszyciem znajduje się bowiem oryginalny, bruk, który niegdyś pokrywał dziedziniec. Zwiedzający będą mogli podziwiać i te kamienie, z których setki lat temu stworzono posadzkę dziedzińca.
To wszystko zadania na najbliższe tygodnie, a w szerszej perspektywie - na lata. Natomiast już w najbliższą sobotę Muzeum Ziemi Pałuckiej przyłącza się do Europejskiej Nocy Muzeów. W jej ramach od 21:00 do 24:00 będzie można bezpłatnie zwiedzać Basztę w Żninie oraz Muzeum Kolejki Wąskotorowej. Poza tym chętni będą mogli za odpłatnością 50% zwykłej ceny biletów pojechać kolejką do Wenecji i wrócić po 2 godzinach. Cena biletów już w obydwie strony to 8 zł - normalny i 6 zł ulgowy. Skład ze Żnina wyjedzie o 21:00, a z Wenecji wyruszy do Żnina o 23:00.
Karol Gapiński
Pałuki nr 1161 (20/2014)
Komentarz
Umacniajmy ruiny
Warto na nasze dobra historyczne spojrzeć z góry, z innej perspektywy, z zewnątrz. Komuś, kto mieszka w Wenecji lub w Żninie - ruiny zamku mogły się opatrzyć. Dla takiej osoby, to nic nadzwyczajnego. Tym większa zasługa dyrektora Michała Woźniaka, że po tylu latach obecności na Pałukach spojrzał raz jeszcze na ruiny z innej perspektywy. To co zostało zrobione, to oczywiście sukces, bo wystawa machin oblężniczych i kładka (dobra robota Adama Kowalewskiego) pozwalająca bezpiecznie wejść na dziedziniec zamku Diabła Weneckiego dają turystom możliwość poznania tajemnic średniowiecza. Cieszą też informacje, jakie zamieszczamy w tym numerze, że kładka zostanie przedłużona, machiny będą podświetlone, a loch możliwy do obejrzenia przez pancerną szybę. Dobrze, że dziedziniec również zostanie uporządkowany i pozbawiony zbędnej roślinności. Czasem wydaje się, że pomysły dyrektora będą czekać na realizacje latami, a po kilku tygodniach okazuje się, że już to wszystko jest.
Na marginesie dodam, że nie podzielam zdań malkontentów, którzy twierdzą, że nowa ekspozycja może być konkurencją dla muzeum w Biskupinie. Po pierwsze trudno w ogóle jest konkurować z Biskupinem, a po drugie ekspozycja w Wenecji uzupełnia podróż przez epoki zaproponowaną przez Biskupin. Mamy tam osadę neolityczną, osadę łużycką, wioskę wczesnośredniowieczną, a po kilku minutach podróży można dotrzeć do późnośredniowiecznego zamku w Wenecji.
Nie mogę w tym miejscu nie wspomnieć o ruinach zamku w Szubinie. Nie mówię tutaj o wyeksponowaniu muzealnym ruin, ale o zwykłym ich uporządkowaniu. Ich stan jest odległy o lata świetlne od tego co można zobaczyć w Wenecji. Jeśli nie ma pieniędzy na to, by poprawić stan ruin, to niech chociaż znajdą się na to, by ten zabytek nie niszczał w oczach. Stan ruin zamkowych jest fatalny. Nie wspomnę o krzakach, których korzenie wrastają między cegły. Nie wspomnę o tych, którzy spacerują po ruinach i, nawet nieumyślnie, przyczyniają się do degradacji zabytku. Być może z perspektywy mieszkańców Szubina takie ruiny to nic nadzwyczajnego, ale to dowód i żywa (jeszcze) historia ojca założyciela miasta Sędziwoja Pałuki. Zbliżający się jubileusz 650-lecia Szubina to okazja, by coś w tym kierunku zrobić. Mam świadomość, że w swoich komentarzach na temat ruin zamku w Szubinie się powtarzam. Ale będę wiercił dziury w brzuchach samorządowców tej i przyszłej kadencji, aby wykonali ruch, by te ruiny zabezpieczyć.
To, że można bez ogromnych pieniędzy wykonać fajną rzecz, dowód znajdziemy w Wenecji. Przy zaangażowaniu wszystkich, którzy poprawiają wizerunek tego miejsca okazuje się, że można.
Remigiusz Konieczka
Pałuki nr 1161 (20/2014)
Przejdź do forum.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze