W sklepie przy ul. Gnieźnieńskiej jest 18.000 sztuk towaru o wartości około 1 mln zł. Na zdjęciu jeden ze sprzedawców.
fot. Remigiusz Konieczka
Aż nic nie zostanie
Syndyk w firmie Piotra Wilkońskiego
Syndyk masy upadłości sprzedaje majątek spółki Altman, w której udziałowcem jest Piotr Wilkoński. Syndyk musi zaspokoić roszczenia 120 wierzycieli, jednak niektórych firm wystawiających Altmanowi faktury nie można znaleźć. Nieruchomość Altmana w Janowcu zostanie wystawiona w przetargu za ok. 6 tygodni.
Przypomnijmy, Piotr Wilkoński z Rogowa został zatrzymany przez Centralne Biuro Śledcze w październiku ub.r. Jest podejrzany o to, że współtworzył międzynarodową grupę przestępczą wyłudzającą na podstawie fałszywych faktur i dokumentacji księgowej pieniądze z tytułu podatku VAT przy obrocie fikcyjnymi żarówkami ksenonowymi na szkodę Skarbu Państwa.
Skończył głodówkę
Piotr Wilkoński jest tymczasowo aresztowany i osadzony na ul. Montelupich w Krakowie. 6 lipca, w ramach protestu przeciwko przedłużającemu się aresztowaniu, przy jednoczesnym braku postępów w śledztwie, podjął głodówkę.
Na początku sierpnia sąd odrzucił zażalenie Piotra Wilkońskiego w sprawie przedłużającego się aresztowania tymczasowego.
- Mój tata niejako za karę na jakiś czas został przeniesiony do 11-osobowej celi na piętrze. Z jednym oknem zabitym pleksą, a zatem w celi bez żadnego przewiewu, w przeciwieństwie do tej zwykłej celi z 3 oknami. Cały czas głodował. Zaprzestał głodówki dopiero 18 sierpnia. Wcześniej z powrotem przenieśli go do normalnej celi. Do połowy września, albo prokurator przedstawi akt oskarżenia, albo znów wystąpi o tymczasowy areszt dla mojego taty. Sąd wtedy albo zgodzi się, albo nie - mówi Justyna Wilkońska, która ostatnio była na widzeniu z ojcem.
Po prawie półtoramiesięcznej głodówce Piotr Wilkoński waży dzisiaj 105 kg. Kiedy zaczynał swój protest, ważył niecałe 30 kg więcej. (kg)
Od 7 sierpnia trwa wyprzedaż majątku spółki Altman, w której Piotr Wilkoński ma około 70% udziałów (spółka cały czas istnieje), a do której należy m.in. sklep przy Gnieźnieńskiej w Żninie z maszynami rolniczymi i mieszalnia pasz w Janowcu.
Do firmy Altman syndyk został wprowadzony na mocy postanowienia Sądu Rejonowego w Bydgoszczy Wydział Gospodarczy. Wcześniej do sądu został złożony wniosek przez jednego z wierzycieli o ogłoszenie upadłości. Prowadzi ją Jacek Malec, syndyk masy upadłościowej.
Wierzyciele zostali powiadomieni o ogłoszeniu upadłości i zgłaszali do sądu swoje roszczenia. Według danych syndyka, jest około 120 wierzycieli, ale część listów kierowanych do nich wraca z adnotacją, że firmy nie istnieją.
- Prowadzona jest w chwili obecnej upadłość likwidacyjna, która polega na sprzedaży całego majątku spółki, a uzyskane pieniądze będą rozdzielone wśród wierzycieli. Część z tej sumy przeznaczona zostanie na pokrycie kosztów związanych z opłaceniem pracowników i zapłatą dzierżawy - wyjaśnia syndyk Jacek Malec.
Zatrudnionych jest trzech pracowników do sprzedaży, księgowa i dwóch dozorców. Syndyk musi również płacić czynsz. Teren przy Gnieźnieńskiej w Żninie należy do Piotra Wilkońskiego i to jemu spółka Altman, której jest głównym udziałowcem, płaciła za dzierżawę. Teraz pełnomocnictwa od Piotra Wilkońskiego ma jego żona i syndyk jej płaci za dzierżawę nieruchomości przez likwidowaną firmę. Jacek Malec nie chciał zdradzić wysokości dzierżawy.
Firma Altman, która zajmowała się handlem rzepakiem i zbożem, ma nieruchomości w Janowcu. Chodzi o mieszalnię pasz, w której znajdują się magazyny zbożowe i silosy. W przyszłym tygodniu ma być gotowa wycena rzeczoznawcy. Nieruchomość będzie wystawiona na sprzedaż w pierwszym przetargu za około 6 tygodni. W skład majątku tej spółki wchodzi jeszcze około 40 maszyn rolniczych i pięć samochodów. Maszyny są na terenie firmy Agroma w Sępólnie Krajeńskim. Tam nie zdążył ich sprzedać komornik, gdyż z chwilą ogłoszenia upadłości wszystkie egzekucje komornicze zostały umorzone. Przetarg na te maszyny odbędzie się w Sępólnie. Syndyk oczekuje na wycenę maszyn przez biegłego rzeczoznawcę. W Żninie przy ul. Gnieźnieńskiej są też samochody Altmana. Zarówno maszyny z Sępólna, jak i samochody ze Żnina mają być sprzedane do końca września.
Wyprzedaż narzędzi, części do maszyn rolniczych, elektronarzędzi, akumulatorów i in. ze sklepu przy ul. Gnieźnieńskiej prowadzona jest od prawie dwóch tygodni. Syndyk musi sprzedać 18.000 sztuk towaru o wartości około 1 miliona złotych. Jacek Malec powiedział, że jeśli chodzi o żniński sklep, nie ma ograniczenia czasowego - musi sprzedać wszystko, ale nie chce przeciągać likwidacji ze względu na konieczność płacenia czynszu.
- Trudno prowadzi się sprzedaż o tak dużym asortymencie - przyznaje Jacek Malec. - W opinii pracowników sprzedaż jest przyzwoita. Ludzie przychodzą, oglądają i kupują. Będę starał się dotrzeć do mechaników samochodowych z ofertą. Istnieje możliwość kupna hurtowego. Nie prowadzimy sprzedaży na terminy płatności. Jeżeli ktoś prosi o wystawienie faktury, to my ją wystawiamy, a towar zatrzymujemy w sklepie. Wydajemy go po dokonaniu wpłaty. Podobnie wygląda to przy sprzedaży ratalnej - przy dużych kwotach jest taka możliwość, ale towar trafia do klienta po zapłaceniu ostatniej raty. Przy sprzedaży nieruchomości w Janowcu podpisanie aktu notarialnego także nastąpi po uiszczeniu ostatniej złotówki.
Sprzedaż będzie prowadzona do końca, aż w firmie nie zostanie nic.
Remigiusz Konieczka
Pałuki nr 914 (33/2009)
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze