Policja nie chce zdradzać okoliczności zdarzenia, które miało miejsce późnym popołudniem w czwartek, ze względu na wiek uczestników. Są to osoby nieletnie. Z naszych ustaleń wynika, że to dwie dziewczyny. Zaatakowana gazem pieprzowym trafiła do szpitala.
W czwartek 27 kwietnia około 18.00, na korytarzu jednego z domów bliźniaczych w Żninie (nie podajemy dokładnej lokalizacji ze względu na wiek uczestników zdarzenia) doszło do ataku przy użyciu gazu pieprzowego. W zdarzeniu brały udział nastolatki, a świadkiem była inna nieletnia, spokrewniona z poszkodowaną.
Skontaktowała się z nami matka poszkodowanej, która jednak nie była świadkiem zdarzenia. Poinformowała, że jej córka ma alergię na różne substancje i pyłki, choruje też na astmę, więc atak gazem mógł jej zaszkodzić w szczególny sposób, czyli wywołując wstrząs anafilaktyczny.
Skontaktowaliśmy się z poszkodowaną szesnastolatką, która dzień po ataku leżała jeszcze w szpitalu. Opowiedziała, że atak mieszkającej po sąsiedzku dziewczyny nastąpił znienacka. One nie kłóciły się na korytarzu, nawet nie zamieniły ze sobą słowa. Wcześniej nie przyjaźniły się, ani nawet nie były koleżankami. Są w podobnym wieku, ale na co dzień uczęszczają do innych szkół. Nagle, z około metra w poszkodowaną uderzył obłok psikniętego gazu. Prosto na twarz i częściowo ręce. Dziewczyna wycofała się do mieszkania i w łazience zaczęła przemywać twarz. Po chwili poszkodowana dziewczyna przestała widzieć, kaszlała, twarz jej spuchła. Wspólnie z siostrą skontaktowały się z mamą, ta szybko wróciła do domu. Powiadomione zostało pogotowie i policja. Nastolatkę zabrano do szpitala. Dzień po ataku czuła się już lepiej, wzrok odzyskała, ale jeszcze leży w szpitalu, nadal trudno jej swobodnie oddychać i od czasu do czasu pokasłuje. Do domu być może wróci już w sobotę 29 kwietnia.
Mł. asp. Katarzyna Leszczyńska-Krawczyk w zastępstwie oficer prasowej Komendy Powiatowej Policji w Żninie potwierdziła, że doszło do takiego zdarzenia z udziałem nieletnich. Właśnie z uwagi na wiek uczestników zdarzenia mł. asp. nie chciała informować o okolicznościach. Policjanci dopiero ustalą, w jaki sposób nieletnia weszła w posiadanie gazu w sprayu. Po zakończonych czynnościach rozpoznawczych policjanci skierują wniosek do oceny przez Sąd Rodzinny i Nieletnich.