Roman Cieślewicz ma 40 lat, żonaty, jedno dziecko. Z zawodu jest magistrem ekonomii. Pochodzi z Łabiszyna. Wcześniej przez 10 lat był pracownikiem departamentu skarbu w Banku Pocztowym. Pracował też w szpitalu Biziela w Bydgoszczy jako dyrektor finansowy. fot. Arkadiusz Majszak
Żnin, szpital, dyrektor, Roman Cieślewicz
Szpital na kolejny kredyt
W ubiegłą środę (19 lutego) po rozmowach z kandydatami Zarząd Powiatu postanowił powołać na stanowisko dyrektora żnińskiego szpitala Romana Cieślewicza z Bydgoszczy. Od poniedziałku (24 lutego) nowy dyrektor rozpoczął pracę.
W konkursie o dyrektorski fotel ubiegali się: Rafał Ślósarek z Pyrzyc, Andrzej Bera z Inowrocławia, były dyrektor szpitala w Żninie Aleksander Kmiećkowiak, główna księgowa szpitala w Żninie Renata Gac oraz były dyrektor szpitala Biziela w Bydgoszczy Roman Cieślewicz. Zarząd Powiatu postanowił powierzyć funkcję dyrektora szpitala temu ostatniemu. Aleksander Kmiećkowiak wycofał swoją kandydaturę, ponieważ nie interesowało go podpisanie wmowy na 6 miesięcy. Z kandydatami rozmawiali członkowie Zarządu Powiatu: Zbigniew Jaszczuk, Michał Pęziak, Zofia Kozłowska, Ryszard Mikulski oraz Jacek Pietraszko. Ponadto w rozmowach uczestniczyła też przewodnicząca komisji zdrowia Rady Powiatu Wanda Usowska oraz wspólny przedstawiciel związków zawodowych działających na terenie szpitala Bożena Wachowiak.
ZARZĄD JEDNOMYŚLNY
Starosta Zbigniew Jaszczuk zapytany o uzasadnienie wyboru Romana Cieślewicza powiedział, że 4 osoby, które uczestniczyły w rozmowach miały podobne wizje pracy w szpitalu oraz propozycje szukania oszczędności. Zdaniem starosty Roman Cieślewicz złożył najbardziej realną wizję funkcjonowania szpitala. Zapytany na czym polegał ten realizm, starosta odpowiedział: - Czterech wskazywało mniej więcej ten sam kierunek funkcjonowania szpitala. Nie da się ukryć, że trzeba oszczędzać. On to ocenił najbardziej realnie. W służbie zdrowia po pierwsze jest bajzel i bieda.
Starosta powiedział, że Zarząd Powiatu był jednomyślny w kwestii wyboru Romana Cieślewicza.
Członek Zarządu Powiatu Zofia Kozłowska: - Wydawało nam się wszystkim, że ma takie najbardziej realne plany czy sposób wyprowadzenia szpitala z tego dołka. To przygotowanie ekonomiczne też skłoniło nas do wzięcia tej osoby pod uwagę. Pracował 10 lat w banku. Był też krótko w tym nieszczęsnym Bizielu. Bardzo dobrze wypadła też pani Gac. Pozostali? Pan Kmiećkowiak nie chciał zgodzić się na podpisanie półmiesięcznej umowy, więc wyleciał z gry. Pan Ślósarek przedstawił swój program bardzo profesjonalnie, ale wyglądało to zbyt pięknie, żeby mogło być prawdziwe. Z kolei pan Bera to bardziej samorządowiec. Miał to być ekonomista, no i jest ekonomista. Myślę, że wspólnie może uda się wypracować dobrą ścieżkę, która pozwoli na zmniejszenie tych długów.
Przewodnicząca komisji zdrowia Rady Powiatu Wanda Usowska uważa, że powołanie Romana Cieślewicza na stanowisko dyrektora jest dobrym wyborem.
- Po przesłuchaniu kandydatów i wycofaniu się pana Kmiećkowiaka nie można było żadnego innego kandydata wybrać. Pozostali przedstawili program nie taki, którego byśmy oczekiwali. Nie bardzo reformatorsko patrzyli na poprawę sytuacji - twierdzi Wanda Usowska.
ZWIĄZKI ZADOWOLONE
Przewodnicząca związku zawodowego pielęgniarek i położnych Bożena Wachowiak argumentuje, że szpitalowi potrzebny jest dyrektor finansista i bankowiec, a nie dyrektor medyczny:
- Miał też krótkie doświadczenie w służbie zdrowia. Dlatego uważam, że jego miejsce wśród naszej załogi będzie jak najbardziej wskazane - dodaje Bożena Wachowiak.
NAJPIERW LICZENIE KOSZTÓW
Roman Cieślewicz tuż przed przystąpieniem do rozmów z komisją powiedział, że jeśli obejmie stanowisko dyrektora żnińskiego szpitala, swą pracę rozpocznie od liczenia kosztów.
- Dopiero po wyliczeniu ile co kosztuje, można przedstawić sumy redukcji zadłużeń, jeżeli jest ono za duże - mówi Roman Cieślewicz.
Nowy dyrektor nie ukrywał, że w szpitalu jest za dużo pracowników gospodarczych. Dodał, że jeżeli będzie to proces opłacalny, pójdzie w kierunku prywatyzacji działu technicznego i gospodarczego. Jeśli działy te zostaną sprywatyzowane, nie będą uzależnione od szpitala i będą się gospodarzyć na własną rękę. Roman Cieślewicz chciałby też sobie zapewnić jak najlepszą współpracę z lekarzami. Nie wie ponadto jak będzie wyglądać finansowanie szpitali, kiedy powstanie Narodowy Fundusz Zdrowia. Liczy jednak na lepsze kontrakty.
- Chciałbym zaoszczędzić może na lekach. Może należałoby stworzyć listę. Chcielibyśmy leczyć bardzo dobrymi lekami, ale tanimi. Wykorzystanie łóżek na ginekologii i położnictwie oscyluje w granicach 40%. Chciałbym je wykorzystywać w co najmniej 70% - mówi dyrektor.
Roman Cieślewicz zapytany czy żniński szpital powinien mieć charakter - tak bardzo ferowany przez poprzednika - szpitala ostrego wyjaśnił: Szpital posiada oddział ratownictwa. Jego istnienie jest ważne dla rejonu, gdyż Żnin leży przy drodze krajowej. Oddział ten zostanie zachowany.
Tuż po rozmowie z komisją Roman Cieślewicz dodał, że liczy na pomoc i wsparcie starosty w poręczeniu kredytu. Będzie też zabiegał o restrukturyzację zadłużeń.
I PÓŁ ROKU NA REORGANIZACJĘ
Roman Cieślewicz został zatrudniony na pół roku. Funkcję dyrektora szpitala w Żninie będzie pełnić do końca sierpnia. Jeżeli spełni pokładane w nim przez Zarząd Powiatu nadzieje, wówczas umowa o pracę zostanie z bydgoszczaninem przedłużona.
- Życzyłbym sobie, ażeby zrobił kawał dobrej roboty, a potem został. Jako starosta wierzę, że tak będzie - nie ukrywa optymizmu Zbigniew Jaszczuk.
Arkadiusz Majszak
Pałuki nr 575 (8/2013)
Sprostowanie
W poprzednim numerze w artykule Szpital na kolejny kredyt do wypowiedzi członka Zarządu Powiatu Zofii Kozłowskiej wkradł się błąd. Aleksander Kmiećkowiak nie chciał zgodzić się na podpisanie półrocznej umowy, a nie - jak napisaliśmy - półmiesięcznej.
Za opublikowanie błędnej informacji serdecznie wszystkich przepraszamy.
Arkadiusz Majszak
Pałuki nr 576 (9/2013)
Przejdź do forum.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze