Reklama

Szubińska dolina Rospudy

Szubin, Rospuda, Karmil, cegielnia, inspektor sanitarny
    Szubińska dolina Rospudy
    Pomysł inowrocławskiej firmy Karmil nawiezienia w nieckę pocegielnianą miliona ton gruzu, żużlu i popiołów - zwanej rekultywacją tego terenu - nadal wzbudza emocje wśród mieszkańców i spowoduje niedługo falę protestów. Danuta Pilarska grozi demonstracją pod Parlamentem Europejskim.

    O planach firmy Karmil informowaliśmy czytelników Pałuk w połowie września. Dotarły do nas wtedy liczne głosy oburzenia. Podnosili je głównie mieszkańcy Osiedla Leśnego oraz ludzie związani z ruchami ekologicznymi.
     Przypomnijmy, że inowrocławska spółka chce wypełnić nieckę pocegielnianą przy ul. Pałuckiej mieszaniną gruzu, żużlu i popiołów o łącznej kubaturze 537 tys. m3 - to ok. milion ton materiału. Zgodnie z założeniami realizacja inwestycji miałaby potrwać 9 lat. W tym czasie przez miasto przejeżdżałoby codziennie w dni robocze 30 ciężarówek o ładowności 25 ton. Firma chce zwozić tylko materiały bezpieczne, na które uzyskała zgodę Państwowego Wojewódzkiego Inspektora Sanitarnego w Bydgoszczy. Pomimo wielokrotnych zapewnień pełnomocnika Karmilu Remigiusza Baczyńskiego, że transport i prace na wyrobisku nie będą uciążliwe, a materiały monitorowane, mieszkańcy czują się zagrożeni.    

Danuta Pilarska i Jarosław Junyk udali się w poniedziałek na teren byłej cegielni, by ocenić jakie zagrożeniem może stanowić wyrobisko 
                 fot. Tomasz Rogacz

    Jarosław Junyk, członek zarządu Osiedla Leśnego, uważa że składowanie odpadów w niecce zagrozi m.in. pobliskiemu ujęciu wody. - Nie wyobrażam sobie poza tym, żeby przez tyle lat jeździły tu ciężarówki. Ten teren nikomu nie przeszkadza. Nie jest to jakaś pusta, wielka dziura w ziemi. Rosną tu wysokie, wieloletnie drzewa. Wytworzył się swoisty ekosystem, który jest enklawą dla wielu gatunków ptaków - stwierdza Jarosław Junyk. - Myślę, że można zagospodarować go inaczej - dodaje.    
    Mieszkańcy Osiedla Leśnego chcą przekonać burmistrza i radnych o zablokowanie inwestycji. - Zbierzemy podpisy i wystosujemy petycję do władz - mówi Junyk.
    Swoją pomoc w walce z Karmilem zadeklarowała również Danuta Pilarska z Szubina, szefowa związku zawodowego rolników ekologicznych. - Ten teren jest piękny. To taka nasza dolina Rospudy. Będziemy bronić tego terenu. Poza tym, nie dopuścimy do tego, żeby w tak bliskim sąsiedztwie osiedla domków jednorodzinnych i bloków powstała bomba ekologiczna. Zrobimy wszystko, by to zablokować, łącznie z demonstracją przed Parlamentem Unii Europejskiej w Brukseli - zapowiada Danuta Pilarska.
    Burmistrz Szubina Ignacy Pogodziński rozumie obawy mieszkańców, ale odpowiada, że w takich sprawach ma związane ręce prawem. - Jeśli „Karmil” dostarczy pełną wymaganą dokumentację i pozwolenia, to nie mam możliwości blokowania inwestycji. Na końcu i tak przegram w sądzie  - tłumaczy burmistrz. - Jedyne rozwiązanie jest takie, że sami się wycofają.
    Remigiusz Baczyński, pełnomocnik Karmilu zdziwiony jest tak dramatyczną reakcją lokalnej społeczności. - Myśmy już dawno wnieśli o umorzenie postępowania administracyjnego w tej sprawie i w tej chwili nic się nie dzieje. Zasygnalizowaliśmy jedynie mieszkańcom oraz władzom gminy, że prędzej czy później teren będzie zagrażał bezpieczeństwu. Ktoś będzie musiał się zająć jego rekultywacją. My jesteśmy do tego gotowi i możemy to zrobić w sposób naprawdę uczciwy - przekonuje Remigiusz Baczyński. - Ale nie chcemy też wchodzić z tą inwestycją na siłę, wbrew mieszkańcom - podkreśla.

Tomasz Rogacz  
Tygodnik Szubiński Pałuki nr 323 (40/2007)
Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Reklama

Wideo palukiznin.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości