Czterdziestokilkuletnia mieszkanka gminy Trzemeszno na początku kwietnia za pośrednictwem jednego z portali społecznościowych poznała mężczyznę. Twierdził on m.in. że wychował się w Domu Dziecka, a obecnie jego firma współpracuje z Organizacją Narodów Zjednoczonych. Dlatego też miał brać udział w wielu misjach na terenie całego świata. Oszust podawał się za właściciela firmy współpracującej z ONZ. Co było dalej?
Twierdził, że przebywa aktualnie w Afganistanie Oboje nawiązali bliższą znajomość, ale tylko internetową. Mieszkance gminy Trzemeszno podał imię i nazwisko oraz wiek. Do spotkania między nimi nie doszło. Po pewnym czasie mężczyzna poprosił kobietę o odbiór jego majątku, a dokładnie sejfu z zawartością 430.000 dolarów amerykańskich. Jak stwierdził jednak, trzeba opłacić koszty przesyłki. Kobieta nieświadoma podstępu przelewała na jego konto kolejne kwoty opłat za opłacenie przesyłki, cła i itd. Mężczyzna obiecał, że poda jej numer szyfru do sejfu, kiedy on do niej dojdzie. Jednak nie doczekała się ani numeru szyfru do sejfu, ani samego sejfu.
Kilka dni temu kobieta otrzymała wiadomość z numeru telefonu należącego do poznanego mężczyzny, ale nie od niego, tylko od jego rzekomego znajomego. Wiadomość była smutna: mężczyzna zginął podczas ataku na szpital. Wtedy kobieta zorientowała się, że została oszukana i powiadomiła policję. W sumie straciła prawie 77.000 zł. Obecnie policjanci wyjaśniają szczegóły i okoliczności tego przestępstwa.
Roma Wolek, 20 VIII 2022
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze