Reklama

TAKICH podróży już nie ma. Traperzy z Kamczatki

Wystawa Zbyszka Piwońskiego w Bydgoszczy  
    TAKICH podróży już nie ma. Traperzy z Kamczatki
    "Wszystkie zwierzęta są równe" - te słowa George"a Orwella były mottem wystawy i zgodnie z tym mottem zwiedzający mogli obejrzeć zarówno rzeźby małych zwierzątek takich jak ślimaki i żaby, jak i tych wielkich i ważniejszych, jak krowy i jelenie. Nie zabrakło też kilku rzeźb przedstawiających ludzi, bo biologicznie też przecież jesteśmy zwierzętami.  

    Wystawa "Pałuki Welcome to" otwarta była od 18 lutego do 3 marca w Galerii Sztuki Ludowej i Nieprofesjonalnej Wojewódzkiego Ośrodka Kultury w Bydgoszczy. Zorganizował ją tenże WOK we współpracy z Bydgoskim Towarzystwem Twórców Ludowych i Nieprofesjonalnych. Część prac tam pokazanych można było obejrzeć już w ubiegłym roku w Galerii "Camparii" w Żnińskim Domu Kultury.
    Autor prac Zbigniew Piwoński jest żninianinem, urodził się w 1958. Rzeźbą zajmuje się od dzieciństwa. Pracował z różnym materiałem: gliną, korą, obecnie rzeźbi w drewnie. Zajmuje się także rysunkiem i karykaturą. Żartobliwe, karykaturalne ujmowanie tematu bardzo widoczne było także w pracach przedstawionych na tej wystawie. Artysta patrzy na świat zwierząt z przymrużeniem oka i dlatego w jego pracach żaby koncertują siedząc na gałęziach drzewa lub rybich głowach, a przed bocianem chowają się między jego własnymi, długimi nogami.  
    Potraktowane groteskowo zwierzęta przypominają postacie z bajek i filmów rysunkowych. Niektóre chuderlawe, niektóre z wyłupiastymi oczami - robią miny myślicieli, ważniaków, zarozumialców i przyjmują pozy niczym modele. Większość rzeźb ma formę trofeów myśliwskich. Są to nie tylko głowy jeleni, ale też zwierząt hodowlanych: kozła, barana, krowy z drewnianym łańcuchem u szyi (wyglądającym tu raczej jak naszyjnik), podwórkowego psa z kością w pysku. Są też głowy lisa i wilka, jedynego chyba na tej wystawie zwierzęcia nie wzbudzającego sympatii.  
    W formie trofeów myśliwskich pokazane zostały też ptaki, ryby, żaby, ślimaki, nie pominięto nawet małej natrętnej muchy.  
    Większość prac wykonana jest z nielakierowanego drewna, wykorzystane są elementy gotowe: drewniana łyżka, skorupki orzechów, skrzynka zbita z drobnych desek służąca tu jako tułów dzika. Niektóre zwierzęta upiększone są malowanym farbami "makijażem"; jaszczurka na przykład ma zygzak na plecach, kaczka - czerwony dziób, dzik - niebieskie oczy.
    Ekspozycja nie straciłaby zapewne nic gdyby nie pokazano małych, malowanych ptaków, które same w sobie niebrzydkie w tej całości wyglądały odrobinę kiczowato, a najlepiej sprawdziłyby się chyba jako ozdoby choinkowe. Poza tym ta oryginalna i pełna humoru wystawa robiła - przynajmniej na mnie - jak najlepszego wrażenie. Z galerii wyszłam pełna uznania dla żnińskiego rzeźbiarza, sympatii dla pałuckich zwierząt, a co najważniejsze z uśmiechem na ustach.

 Agnieszka Chęś
Pałuki nr 159 (10/1995)

    Tytuł tego artykułu to cytat przewidywanego wpisu do księgi pamiątkowej wystawy, w którą w związku z trudną sytuacją sfery budżetowej, nie zdołano wystawy zaopatrzyć.

Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Reklama

Wideo palukiznin.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości