Mieszkańcy Dziewierzewa ustalili, że transakcją sprzedaży objęta jest też działka, na której dwukrotnie wznoszony był kościół i dwukrotnie uległ on spaleniu, oraz teren, na którym znajdował się przykościelny cmentarz - stoi tam krzyż i grób zasłużonego proboszcza tej parafii.
Teren po spalonym dwukrotnie kościele z krzyżem na górce i grobem ks. proboszcza Szymańskiego po prawej stronie fot. Sylwia Wysocka Parafianie parafii Jakuba Apostoła w Dziewierzewie reprezentujący osoby przeciwne sprzedaży majątku miejscowej parafii doszukali się, że wraz z gruntami ornymi, plebanią i kaplicą ma zostać sprzedany również teren po dwukrotnie spalonym kościele z grobem ks. proboszcza Edwarda Szymańskiego, który posługę kapłańską sprawował 64 lata, z czego 55 lat w Dziewierzewie.
Przy kościele znajdował się cmentarz powstały w latach trzydziestych piętnastego wieku o powierzchni 0,31 ha, stanowiący część działki nr 290. 18 czerwca 1905 roku kościół spłonął, ks. Szymański podjął się odbudowy świątyni, a jej poświęcenie miało miejsce 7 listopada 1909 roku. Podczas okupacji hitlerowskiej w lipcu 1940 roku kościół został podpalony, a po spaleniu rozebrany. Podobną datę podaje się mówiąc o likwidacji cmentarza przy kościele. A pochówki odbywały się na nowym cmentarzu przy drodze do Ruśćca.
Jednak - jak podkreślają mieszkańcy Dziewierzewa - na nowym cmentarzu nie ma grobu Moszczeńskich, dawnych właścicieli Dziewierzewa, co świadczy o tym, że i oni byli chowani na cmentarzu przy świątyni.
- Nas odarto z dziedzictwa, sentymentów, historii, z wszystkiego i teraz jeszcze sprzedaje się działkę, teren poświęcony po dwukrotnie spalonym kościele, z krzyżem, grobem ówczesnego proboszcza, człowieka, do którego mieszkańcy mają ogromny szacunek. Jest to miejsce historyczne, nasza tożsamość, wiara, miejsce konsekrowane - podkreślają mieszkańcy.
Członkowie Rady Parafialnej opowiadają, że we wrześniu pytali proboszcza, czy sprzedana jest też działka po kościele z grobem proboszcza i usłyszeli od ks. Zbigniewa Plewy, że jest to miejsce kultu i tego się nie sprzedaje. Przed niedzielną mszą usłyszeli, że jest to działka, która pozostanie w gestii parafii. - Nie wierzymy w takie zapewnienia. We wrześniu słyszeliśmy z ust proboszcza, że nie zostanie ona sprzedana. Teraz się okazuje, że stanowi teren, na który zawarta jest umowa przedwstępna.
KURIA ZGADZA SIĘ NA SPRZEDAŻ
Na pytanie, co dalej z grobem księdza, adwokat kurii Edmund Dobecki zapewnił, że nie zna położenia tej działki, nie wiedział też o grobie, jednak dziwi się reakcji, bo tej działki nikt do aktu nie dopisał, od początku była przeznaczona do sprzedaży. Zapewnił jednak, że teren z grobem zostanie wydzielony i ogrodzony albo też dokona się ekshumacji na cmentarz parafialny.
- Grupa ludzi ma swój określony interes, uważam, że jest to problem czysto osobowy. Toczy się spór, mimo że nic nowego nie doszło, bo teren po kościele stanowi jedną działkę. Zamierzam rozmawiać z proboszczem, bo chcemy ten spór zakończyć. Parafianie, czy Rada Parafialna może rozmawiać z proboszczem na temat sprzedaży, ale nie ma żadnego zdania ostatecznego w tej sprawie. Jest celowość sprzedaży, cel jest określony, kuria się zgadza na sprzedaż. I tak pozostaje 80 ha ziemi, w tym część nieużyteczna, za którą trzeba odprowadzać podatki - mówi adwokat reprezentujący sprawy kurii bydgoskiej Edmund Dobecki.
Adwokat zapewnił również, że zorientuje się dokładnie w kwestii grobu dawnego proboszcza ks. Szymańskiego i poinformuje, jakie ostatecznie rozwiązanie jest planowane.
OBURZENIE PARAFIAN
Mieszkańcy pytają, jakim trzeba być człowiekiem, żeby konsekrowany teren sprzedawać. Sytuację, kiedy zapewnia się ich, że teren ten nie zostanie sprzedany, a oni docierają do dokumentacji, gdzie jest jednak on przedmiotem sprzedaży, uważają za celowe wprowadzanie ich w błąd, co tylko uświadamia im, że winni o ziemię swojego kościoła walczyć, by mieć świadomość, że zrobili wszystko, co było w ich mocy. Uważają, że sytuacja z Dziewierzewa stanowi ewenement, a konsekwencją tej sprawy stanie się to, że ludzie odwrócą się od kościoła, część trafi do innych parafii, część - zwłaszcza młodzi ludzie - zaprzestaną praktykowania, gdyż już wypracowali sobie pogląd na tę sytuację, gdzie dostrzegają chęć wzbogacania się, budowy nowoczesnej plebanii, spieniężenia majątku Kościoła i to wszystko bez powiadomienia i akceptacji wiernych. Podkreślają, że ziemia sprzedawana jest w tajemnicy, bez przetargu, bez podania ceny za teren plebanii, kaplicy, ziemi ornej i jak się okazało terenu po dawnych kościołach i cmentarzu.
DROGA KRZYŻOWA PO SPALONYM KOŚCIELE
Udało się nam porozmawiać z ks. proboszczem Zbigniewem Plewą przed kościołem po porannej mszy. Proboszcz zapewnił, że osobą odpowiedzialną za kontakty z mediami i do tego wyznaczoną jest adwokat Edmund Dobecki. W rozmowie zapewnił jednak, że działka na której stał kościół jest co prawda ujęta w sprzedaży, ale pozostanie do dyspozycji Kościoła. Tam planowane jest, co jak zapewnił proboszcz nie jest żadną tajemnicą dla parafian, pobudowanie drogi krzyżowej. Jest tam już 15 ogromnych głazów z przeznaczeniem na ten cel, wydobytych z ziemi a stanowiących najprawdopodobniej część fundamentalną spalonego kościoła. Ks. proboszcz mówił też o roli, jaką miałaby pełnić nowa plebania, już nie tylko jako mieszkanie dla księdza ale z salką katechetyczną z przeznaczeniem dla integracji społeczności kościoła.
W kwestii szczegółów dotyczących sprzedaży, która - jak mówił - akurat przypadła na jego duszpasterstwo w Dziewierzewie, zapewnił, że dojdzie do spotkania z udziałem adwokata Dobeckiego i z nim poradził się w tych sprawach konsultować.
Sylwia Wysocka
Pałuki nr 1344 (46/2017)
Inne teksty na ten temat:
Plan: sprzedać plebanię i grunt, postawić nową
Sprzedaż dzieli społeczeństwo
Chcą jawnej dzierżawy, a nie sprzedaży
383 podpisy pod petycją do biskupa
Szansa w konserwatorze zabytków
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze