Reklama

Tir w wyrwie ze snu wyrywa

Dziura była już kilka razy łatana, ale problemu to nie rozwiązało fot. Arkadiusz Majszak

Żnin, ul. Mickiewicza, droga, dziura, tir
   Tir w wyrwie ze snu wyrywa
     Mieszkańcy posesji znajdujących się przy ulicy Mickiewicza tuż za skrzyżowaniem z ulicą Niedziałkowskiego od wielu miesięcy borykają się z problemem, którego Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad nie jest w stanie rozwiązać.

     Jesienią ubiegłego roku na odcinku drogi krajowej nr 5 w Żninie, tuż za skrzyżowaniem z ulicą Niedziałkowskiego, pojawiła się spora wyrwa. Kiedy wjedzie w nią rozpędzony tir, potężny huk słyszy pół osiedla bydgoskiego. Najgorzej mają mieszkańcy posesji położonych wzdłuż krajowej piątki przy ulicy Mickiewicza tuż za skrzyżowaniem z ulicą Niedziałkowskiego.
     - Wystarczy, że przejadą trzy lub cztery tiry, które mają naczepy. Ten zaczep wywołuje potężny hałas. Poza tym, kiedy rozpędzony tir z impetem wpadnie w tę dziurę, to wszystko w domu się trzęsie. Z tego powodu w domu zaczynają już pękać ściany. Zimą zeszłego roku wyjaśniałem ten problem poprzez panią Gołaszewską. Ona powiedziała, że nie ma na to wpływu, ponieważ ta droga podlega nie pod gminę, lecz Generalną Dyrekcję Dróg Krajowych i Autostrad. Mimo to ona do nich zadzwoniła i przyjechali „żukiem”. Z woreczka wysypali masę asfaltową, udeptali i pojechali. Jak robili tutaj asfalt kilka lat temu, to mówiłem, by zasypali ten rów na poboczu. Po deszczu ten grunt się osuwa i powstaje lej. Ten asfalt pod wpływem tych samochodów też się będzie osuwał - relacjonuje jeden z mieszkańców Mickiewicza.
     Inny nasz rozmówca zwraca uwagę, że widział, jak wygląda naprawa uszkodzonego odcinka jezdni przy Mickiewicza. Jego zdaniem, naprawa trwa dwie minuty i polegała na udeptaniu przez robotników wysypanej na jezdnię masy asfaltowej.
     Mieszkanka sąsiedniej posesji żali się, że w jej domu również coraz bardziej zaczyna pękać sufit. Zaznacza, że kiedy rozpędzony tir wjedzie w dziurę, to w domu wszystko drży. Szklanki i filiżanki znajdujące się w szafie dzwonią.
     - Kilka razy dzwoniłam w tej sprawie do Bydgoszczy i prosiłam, żeby tę dziurę naprawić raz a dobrze. Dziwię się, że oni robią to kilkanaście razy i nie ma żadnego efektu. Przecież to jest marnotrawstwo pieniędzy - uważa nasza rozmówczyni. Inni przysłuchujący się rozmowie mieszkańcy twierdzą, że GDDKiA podchodzi do sprawy w taki sposób, ponieważ remonty wykonuje z publicznych pieniędzy.
     - Gdyby mieli robić za swoje, to byłoby to zrobione porządnie - zaznaczają. I dodają, że coraz bardziej obawiają się o swoje domy. - Jeśli w tę dziurę wpadnie 40-tonowy tir, to wszystko pęka. W całym domu - mówią mieszkańcy. I dodają, że jeśli GDDKiA nie naprawi uszkodzonego odcinka jezdni, zastanowią się czy nie domagać się odszkodowania za powstające w domach zniszczenia.
     Nasi rozmówcy nie ukrywają również, że huk powstający po tym, kiedy w dziurę wjedzie tir, jest uciążliwy szczególnie w nocy. Każdy z nich nie raz doświadczył, że hałas ten nie pozwala zasnąć.
Z Tomaszem Okońskim, rzecznikiem prasowym bydgoskiego oddziału GDDKiA, nie udało się nam skontaktować. Zadzwoniliśmy do Krystyny Gołaszewskiej, naczelnika wydziału dróg i inwestycji w Urzędzie Miejskim w Żninie. Wyjaśniła, że nie przypomina sobie problemu, o którym mówią mieszkańcy ulicy Mickiewicza. Zapewniła, że przejedzie się na wskazane miejsce i po zapoznaniu się z problemem będzie interweniować w GDDKiA, by uszkodzony odcinek jezdni naprawić.

Arkadiusz Majszak
Pałuki nr 1069 (32/2012)

Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo palukiznin.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości