Reklama

Tlenu, tlenu...

Żnin, szpital, sesja, radni
     Tlenu, tlenu...
     By żniński szpital pracował do końca roku, potrzeba 400.000 zł miesięcznie. Tymczasem radni mają dziś zdecydować, czy przeznaczą dla szpitala 130.000 zł.

     Likwidator Edward Wolnik nie ukrywa, że szpital w każdej chwili może zostać zamknięty. Co prawda ciepło zostało przez ZEC podłączone, lecz przedwczoraj dostawca tlenu dla szpitala zagroził zawieszeniem zaopatrywania lecznicy we wspomniany gaz. Natychmiastowa reakcja ze strony likwidatora oddaliła tylko niebezpieczeństwo odcięcia szpitala od butli z tlenem.
     - "Skoro nie płacimy, dostawca tlenu nie chciał go dalej dostarczać. Udało mi się go jednak przekonać, by jeszcze dostarczył. Bez tlemu nie można by przeprowadzać operacji oraz karetka nie mogłaby wyjechać" - powiedział Edward Wolnik.
     Szpital potrzebowałby około 400.000 zł miesięcznie, żeby funkcjonować do końca roku. Pieniądze te pozwoliłyby na opłatę bieżacych opłat w danym miesiącu. Podczas dzisiejszej sesji radni powiatowi mają podjąć decyzję o wsparciu szpitala kwotą 130.000 zł.
     - "Jest to mało, by do końca roku pchać ten wózek. Z Narodowego Funduszu Zdrowia do końca roku wpłynie 3,5 mln zł, z czego 25% zabierze komornik, a reszta musi być przeznaczona na wynagrodzenia. Za tę kwotę ze starostwa będziemy mogli jedynie na bieżąco płacić za październik, listopad i grudzień ZEC-owi, ale to tylko jeden z elementów. Musimy płacić za pranie, wyżywienie, prąd, paliwo, gazy medyczne, tlen" - dodał Edward Wolnik.
     Likwidator nie widzi jakichkolwiek możliwości pozyskania pieniędzy na odprawy dla pracowników. Tymczasem pracownicy szpitala, którzy najwcześniej otrzymali wypowiedzenia oddali już pozwy do sądu. Edward Wolnik uważa, że taka sytuacja może zablokować szansę funkcjonowania szpitala i natychmiastowe jego zamknięcie. Jeśli sąd uzna rację pracowników, zablokuje to również możliwość utworzenia nowej jednostki.
     Jedna z firm zajmująca się handlem wierzytelnościami zamierza sprzedać długi żnińskiego szpitala.
     - "Widząc, że szanse wydrapania należności są nikłe, wierzyciele chcą chociaż część uzyskać" - przyznaje Edward Wolnik. Nie wie jednak, który z wierzycieli chce w taki sposób odzyskać cześć należności.
     Edward Wolnik szacuje, że do końca roku zobowiązania szpitala mogą zwiększyć się do 32 mln zł.

Arkadiusz Majszak
Pałuki nr 661 (42/2004)

Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo palukiznin.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości