Od początku alpaki bardzo im się spodobały. Przez 7 lat planowali zakup tych pięknych zwierząt aż w końcu w zeszłym roku pojawili się Polo, Promyk i Miki. - Gdy Promyk miał szczepienie, to Miki myślał, że coś złego dzieje się jego koledze. Od razu podszedł do Promyka, aby dać mu wsparcie. Bardzo się o niego bał - mówi Justyna Makowiecka, która z mężem Norbertem organizuje spotkania z tymi cudownymi stworzeniami w Alpakowym Ogrodzie w Starym Jaryżunie.
Angelika Uścińska: - Jak doszło do tego, że stali się państwo właścicielami alpak?
Justyna Makowiecka: - Kiedyś posiadaliśmy gospodarstwo rolne po moich rodzicach, ale było nam bardzo ciężko. Postanowiliśmy zacząć pracować, a ziemia poszła w dzierżawę. Jednak zawsze chcieliśmy mieć jakieś zwierzęta. Pomysł na zakup alpak zrodził się dokładnie 7 lat temu w Minikowie na targach. Mój mąż pojechał na targi, aby sobie pooglądać zwierzęta.
Norbert Makowiecki: - Bardziej myśleliśmy o hodowli, ale koncepcja się zmieniła, gdy w Minikowie spotkałem panią, która posiadała alpaki. Bardzo spodobały mi się te zwierzęta. Powoli wraz z żoną zaczęliśmy się zagłębiać w ten temat. Pojechaliśmy pod Konin, aby zobaczyć wielką hodowlę alpak. Chcieliśmy dowiedzieć się jak to wygląda tak wewnątrz. Właściciel opowiedział nam o tych zwierzętach. Posiadał 100 sztuk stada podstawowego. Akurat był to okres, w którym były małe alpaki. Od razu się w nich zakochaliśmy. Jednak zanim pojawiły się tutaj u nas, to troszkę czasu minęło, ponieważ wszystko zależało od finansów. Mieliśmy założyć hodowlę, która skupiałaby się na powiększaniu stada, sprzedawaniu młodych i produkcji wełny. Jednak organizujemy spotkania dla dzieci, szkół czy grup, ponieważ ludzie są zainteresowani. Jesteśmy otwarci na taką formę, ponieważ uwielbiamy rozmawiać o naszych zwierzętach.
J. - Alpaki dokładnie pojawiły się u nas w lipcu w 2020 roku po 7 latach planowania. Był stres, panika czy sobie poradzimy.
Co trzeba wiedzieć z podstawowych informacji na temat alpak?
J. - Te zwierzęta są w Polsce od ok. 20 lat. Trzeba przyznać, że hodowle alpak są bardzo młode. Alpaki pochodzą z Ameryki Południowej. Żyją tam w stadach w wysokich górach. Mogą wejść do 5 tys. m. Nasze pastwiska są o wiele bogatsze niż te górskie. Główne kraje, z których pochodzą alpaki to: Chile, Peru i Boliwia. Alpaki długo żyją. Ludzie chętnie je hodują na wełnę. Podobno też na mięso, ale my sobie tego nie wyobrażamy.
N. - Jest to możliwe, ponieważ alpaki są tak bardzo popularne w Ameryce jak u nas świnie. Trzeba jeszcze dodać, że alpaki nie mają takiego zapotrzebowania na białko, ale bardziej na włókno. Tutaj mają full wypas, jeśli chodzi o trawę. Szczerze mówiąc w górach radzą sobie świetnie z o wiele uboższą. W ogóle teraz już nie ma dzikich alpak. Wszystkie zostały udomowione. Dziko żyjącym gatunkiem z tej samej rodziny co alpaki jest wikunia andyjska.
J. - Ta hierarchia od największego do najmniejszego prezentuje się tak: wielbłąd, alpaka i wikunia. Moim zdaniem, alpaki są najbardziej przyjazne. Sam wygląd wzbudza wiele pozytywnych odczuć. Są dwa rodzaje alpakach: suri i huacaya. My mamy osobniki z tego drugiego rodzaju. Suri i huacaya różnią się wełną. Te nasze obrastają w kłębie i ich wełna jest bardziej misiowata. Suri mają długą wełnę. Przypomina ona ludzkie włosy, które rosną do 50 cm, czasem nawet do ziemi.
![]() |
| Promyk i Miki to ciekawe stworzenia. Nic dziwnego, że szybko podeszły, aby zobaczyć, kim jest nowa osoba, która pojawiła się w ich zagrodzie. fot. Angelika Uścińska |
Jak wyglądał proces oswajania alpak?
J. - Przygotowanie ogrodu dla alpak trwało bardzo długo, ponieważ musieliśmy ogrodzić teren. Musieliśmy zorganizować im miejsce do spania. Poszłam na specjalny kurs o hodowli alpak. To nie tak, że posiadamy alpaki bez odpowiedniej wiedzy. Przez sześć dni poznałam podstawy żywienia, oswajania i dbania o nie.
N. - Ten proces na początku był bardzo ciężki, ponieważ kupiliśmy nieoswojone alpaki Polo i Promyka. Przed moimi 40 urodzinami przywieźliśmy je tutaj, ale one nie chciały do nas podchodzić ani jeść od nas marchewki. Musiało minąć naprawdę dużo czasu, aby nasze alpaki się do nas przekonały. Chodziliśmy do pomieszczenia, gdzie śpią i staraliśmy się je stopniowo oswajać z dotykiem, karmić z ręki. W ten sposób jakoś udało się nam je oswoić. Musimy jeszcze popracować nad dotykiem, ale jesteśmy na dobrej drodze. W listopadzie przyjechał do nas Miki. On obserwował zachowanie innych alpak, gdzie one podchodziły do nas i jadły marchewkę. Miki również pochodzi z hodowli, gdzie alpaki nie były oswajane, ale on bardzo szybko nam zaufał. Nagle stał się najśmielszym osobnikiem. Polo, Promyk i Miki bardzo chętnie podchodzą do dzieci, ponieważ wiedzą, że będzie marchewka. Na co dzień jej nie dostają. Oczywiście była niezbędna przy oswajaniu.
Jak należy zadbać o alpakę?
J. - Trzeba je szczepić. Niestety u alpak choroby są ukryte. Niestety my możemy ich nie zauważyć, a ta choroba szybko postępuje. Nasz Promyczek miał anemię, która była spowodowana chorobą po pasożytniczą. To go bardzo osłabiło. Na szczęście po interwencji weterynarza Promyk wrócił do zdrowia. Z alpakami trzeba dużo czasu spędzać, poświęcać im swój czas, obserwować. Jeszcze z takich ciekawostek na temat alpak i dotyku. Nam się wydaje, że to taki pluszak, misiek i on lubi nasz dotyk. Nie! Alpaka po prostu zacznie dotyk tolerować i akceptować. Same nie przyjdą, aby ktoś je pogłaskał. Strzyżemy alpaczki raz w roku na wiosnę. Nasze miały swoje pierwsze strzyżenie w kwietniu. Było to bardzo stresujące doświadczenie dla nas i pewnie dla nich. Gdy w przyszłości będziemy mieć więcej sztuk, to pewnie będziemy robić to sami. Obserwowaliśmy to, w jaki sposób strzyżono nasze alpaki i myślę, że mąż to ogarnie.
N. - Ogólnie wełna alpak jest klasyfikowana od 1 do 3. Na przykład 1 to tak zwany welon z tułowia z góry. To najlepszej klasy wełna pod względem jakości do przerobienia. Jedno z najdroższych włókien na świecie. Zastanawiamy się nad robieniem czapek, rękawiczek, szalików, ale to z czasem.
J. - Wełna alpak jest hipoalergiczna, a tego nie gryzie. Niewielu sobie zdaje sprawę, że zimą ogrzewa, a latem chłodzi. Jedna z najlepszych wełn na świecie. Poza tym przy strzyżeniu obcina się również pazurki. Robimy to sami raz na dwa miesiące. Trzeba również pamiętać o szlifowaniu ząbków, gdy robią się za długie. Alpaki nie mają u góry przednich zębów. Do tego mają bardzo delikatne poduszki, więc one nie niszczą pastwisk tak jak na przykład konie. Uwielbiają krótką trawę, a ta długa nie jest dla nich atrakcyjna.
N. - U nas próbują sobie ścierać o drzewa owocowe. Niestety alpaki mogą mieć czasem nieprawidłowy zgryz. Można to zobaczyć na zdjęciach, gdzie zęby są przerażająco przerośnięte.
![]() |
| Miki chętnie zapozował do zdjęcia fot. Angelika Uścińska |
Co charakteryzuje alpaki?
J. - Trzeba oddać im to, że są bardzo czyste, ponieważ nie załatwiają się byle gdzie, ale mają swoje wyznaczone miejsca. Nasze alpaczki mają toaletę w trzech miejscach. Nawołują się i razem idą się załatwić. Każda z naszych alpak ma swój charakterek. Są to zwierzęta bardzo ciekawskie. Do tego uwielbiają obserwować. Zdarza się, że niosąc reklamówki z zakupami od razu pobiegnę do zagrody, aby sprawdzić czy wszystko w porządku z alpakami, a one muszą zajrzeć do toreb. Alpaki dość często sobie mruczą. Gdy widzą jakieś drapieżnika, to wtedy wydają głośniejszy dźwięk, który przypomina mniej więcej klikanie. Po prostu to takie głośne marudzenie.
N. - Alpaki nie są drogie w utrzymaniu. W zakupie owszem, ale potem obowiązki w opiece nie są takie kosztowne. Nasze alpaki dostają specjalny granulat z witaminami, aby im tego nie brakowało.
J. - Troszkę więcej paszy jedzą zimą. Bardzo lubią tę porę roku, ponieważ mogą tarzać się w śniegu.
N. - O wiele lepiej znoszą zimę niż lato. Kupiliśmy im basen dla dzieci i alpaki kłady się do wody, aby się ochłodzić. Polo uwielbia się taplać w kałużach, błocie.
![]() |
| Biała alpaka Polo to typ samotnika, jednak bez Promyka i Mikiego byłby nieszczęśliwy fot. Angelika Uścińska |
Skąd pomysł na imiona dla alpak?
N. - Ja nie miałem w tym udziału. Imiona nie za bardzo mi się podobają, ale skoro już takie są, to niech będą.
J. - Tak jakoś wyszło, ponieważ w paszportach nie było imion. Musieliśmy coś wymyślać. Jeden z nich został Promykiem, ponieważ kojarzył mi się pozytywnie. Chciałam, aby brzmiało sympatycznie, do tego było łatwe z zapamiętywaniu dla dzieci. Na Mikiego mówiliśmy malutki, ponieważ był słodką małą alpaczką. Stwierdziłam, że trzeba dać mu imię na literę m. Trzeci to Polo. Ludzie się śmieją, że jest Polo, a gdzie Disco. Może kolejną alpakę nazwiemy Disco. Ja i szwagierka uwielbiamy serial “Przyjaciele”, więc śmiałyśmy się, że w przyszłości pojawią się Chandler i Rose. W pewnej chwili na Promyczka mówiliśmy Chandler, ale zostało to pierwsze imię.
N. - Ja mogłem dać imię kozom.
![]() |
| Kozom nie było łatwo zrobić zdjęcie, ponieważ one cały czas były w ruchu. O dziwo ten piękny kozioł chętnie zapozował fot. Angelika Uścińska |
Jakie sytuacje z alpakami zapadły państwu w pamięci?
J. - Ostatnio była taka sytuacja. Miałam dwie grupy umówione na wizytę. Ogólnie wtedy alpakom nie chciało się podejść, były bardzo leniwe. Potem przyjechała kolejna rodzinka. O dziwo wtedy alpaki chciały wchodzić w interakcje z ludźmi. Pani siedziała z Mikim i dosłownie go przytulała, całowała. Zawsze informuję odwiedzających jak mają zachować się przy alpakach. Gdzieś czytałam, że podobno alpaki wyczuwają nastroje u ludzi, co się sprawdza. Niektórzy od razu mogą podejść, dotknąć alpakę, a innym idzie to o wiele gorzej. Są też dzieci, które nie mają styczności ze zwierzętami, a przy alpakach się otwierają po 5 czy 10 minutach.
N. - Był u nas ojciec z córką i oboje bali się wszystkich zwierząt. Podałem temu panu kubełek z marchewką, aby nakarmił alpakę, ale on bardzo się przed tym bronił, gdy jego córka przełamała strach. Mam w pamięci taką śmieszną sytuację. Alpaki są wrogo nastawione do małych drapieżników. Na szczęście do naszego pieska są już przyzwyczajone. Gdyby pojawił się tutaj kot albo lis, to alpaka stawia uszy do góry i idzie w kierunku tego drapieżnika. Nie spuszcza intruza z oka. Gdy urodziły się małe kozy i po raz pierwszy wyszły na wypas. W oczach alpak były brane za małe drapieżniki, więc wszystkie wpatrywały się w te małe kozy. Ich reakcja była bardzo zabawna.
J. - Dość często się kłócą, plują na siebie i gryzą sobie uszy.
N. - Dużo ludzi pyta się nas czy alpaki plują jak lamy. Na siebie oczywiście, ale człowiek może oberwać rykoszetem.
Jakie relacje panują w państwa stadzie?
J. - Trzeba przyznać, że nasze alpaki są bardzo ze sobą zżyte. Polo często trzyma się osobno, ale gdyby zabrakło pozostałej dwójki, to by panikował. Była taka sytuacja, że zostawiłam otwartą furtkę. Miki i Promyk poszli na trawkę na podwórko. Polo tego nie zauważył, więc gdy zorientował się, że jest sam, to wpadł w panikę. Biegał, wydawał dźwięki przypominające jęki. Alpaki są bardzo uczuciowe i stadne.
N. - Nie można trzymać jednej alpaki, ponieważ ona nie przetrwałaby. Za bardzo by tęskniła za towarzystwem innej alpaki. Samotna alpaka jest bardzo nieszczęśliwa.
J. - Jednak gdy przywieźliśmy Mikiego, to nie była zbyt miła reakcja pozostałych alpak. Polo gonił go godzinę po ogrodzie. Alpaki posiadają hierarchię.
N. - Polo chciał pokazać mu jego miejsce w szeregu, ale Miki nie dał się zdominować. Podczas tego biegu Polo oberwał z tylnych kopyt Mikiego, że odpuścił. Stanął w miejscu, szczękę sobie poprawiał. Gdy alpaki są podekscytowane, to otwierają pyszczek i wystawiają dolne zęby.
![]() |
| Alpaki są spokojne, gdy kozy to ich całkowite przeciwieństwo. Jednak łączy ich jedno: są niezwykle kochane! fot. Angelika Uścińska |
Na co chorują alpaki?
N. - Baliśmy się, że kupimy złe sztuki, ponieważ dużo się słyszy o tym, że ktoś zakupił chore alpaki. Niestety u alpak występuje choroba płucna, czyli gruźlica tak jak u bydła. Można też zakupić sztukę z wadą genetyczną. Jak ktoś siedzi w tym temacie długo, to wie o co chodzi, a my dopiero zaczynamy. Jednak nam się udało! Wydaje mi się, że te nasze alpaki są zdrowe. Są pod stałą opieką weterynarza z Szubina, Marcina Kaptura. Dla weterynarzy temat alpak to również nowość. Oni sami muszą się szkolić. Jesteśmy na serio bardzo wdzięczni, że pan Marcin troszczy się o naszych podopiecznych. Mieliśmy problem ze szczepionką na beztlenowce dla alpak, ponieważ nie mogliśmy jej dostać. Na szczęście nasz weterynarz pomógł nam znaleźć. Wydaje mi się, że aktualnie hodowcy mają większą wiedzę na temat zdrowia alpak niż weterynarze.
Co daje takie spędzanie czasu ze zwierzętami?
J. - To ogromna przyjemność, gdy człowiek może obcować z tymi zwierzętami. Uważam, że gdy już wejdzie się w prowadzenie takiego ogrodu ze zwierzętami, to bardzo się to pokocha i człowiek nie może już bez tego żyć. Dlatego organizujemy różne wydarzenia. Jest dużo zapotrzebowanie na urodziny z alpakami. Dzieci spędzają czas ze zwierzętami, karmią je i mąż opowiada im o nich. To nie tylko rozrywka, ale także obcowanie z przyrodą. Czas na odpoczynek, relaks i zebranie sił.
N. - Gdy przyjeżdża taka grupa dorosłych i dzieci, to trudno stwierdzić, kto kogo wyciągnął do naszego ogrodu. Zdarza się, że rodzice są najbardziej podkręceni i dosłownie wszystko ich interesuje. W tygodniu pracuję. Gdy przychodzi weekend, to trzeba posprzątać i gdy mam chwilę dla siebie to zawsze zrobię sobie kawkę i obserwuję zwierzęta, co jest bardzo relaksujące. Aktualnie dużo wolnych weekendów nie mamy. Gdyby ludzie nie byliby zainteresowani odwiedzaniem naszego ogrodu z alpakami, to i tak byśmy z niego nie zrezygnowali.
![]() |
| Alpaki zawsze trzymają się razem fot. Angelika Uścińska |
Jakie plany mają państwo na przyszłość?
J. - Planujemy powiększyć nasze stado alpak. Chcemy, aby nasze stado było bardzo okazałe.
N. - Na chwilę obecną marzymy o zakupie 10 samic.
J. - Oczywiście najpierw musimy wszystko zagrodzić, aby one były osobno. Samica bardzo długo chodzi w ciąży, bo aż 11 i pół miesiąca. Chcemy, aby pojawiły się małe alpaczki, ale w kontrolowany sposób. Wadą genetyczną u alpak są niebieskie oczy przez to są najczęściej głuche. Alpaki powinny być łączone przez kolor ich sierści, aby nie było tych wad. Nadal bardzo dużo czytam na ten temat. Ja na serio nie mogę się doczekać aż pojawią się u nas samiczki i będą rodzić się małe alpaczki. To już będzie totalne spełnienie marzeń!
N. - W sumie brakuje nam bezpośredniego dostępu do lasu. Zapinamy kantarki na alpakach i idziemy polem na spacer dla lasu, który jest kawałek drogi. Spacer z alpaką jest fantastyczny!
Dlaczego życie z alpakami jest takie piękne?
J. - Tego nie da się nawet opisać. Dla mnie to wyjątkowe istoty. Polo, Promyk, Miki, nasze pierwsze kózki mają u nas dożywocie. Nigdy ich nie sprzedamy. Pamiętam, jak byłam w szpitalu. Gdy wróciłam do domu, to nie mogłam wychodzić. Na początku alpaki były tylko ze mną. Wtedy jeszcze nie było Mikiego. Siostra męża opiekowała się naszymi alpakami. Miała podobny kolor kurtki jak ja. Gdy stanęła przy furtce i zawołała je, to dosłownie biegły, bo myślały, że to ja. Niestety potem były bardzo rozczarowane.
N. - Prawda! Nie tylko pod względem wyglądu, ale także charakteru.
![]() |
| Tak wygląda relaks z alpakami: Promykiem, Mikim oraz Polo fot. Angelika Uścińska |
Dlaczego zdecydowali się państwa na zakup kóz?
N. - To był już mój pomysł. Na początku pojawiły się dwa koziołki Lolek i Bolek. To są bliźniaki. Powiedzieli, żebym wziął dwa, ponieważ będą się dobrze chować. Chcieliśmy mieć małe kózki, więc dokupiliśmy kozę Rozalindę z Barcina. Na pewno zostanie z nami mała kózka Mia. Nasze alpaki traktują kozy jak część stada. Nie ma pomiędzy nimi rywalizacji. Jedyny problem jest taki, że kozy wyjadają alpakom resztki granulatu. Kozy nie są zbyt wymagające w utrzymaniu.
Co charakteryzuje kozy?
N. - Kozy są szalone! Jest ich wszędzie pełno! To ciekawe stworzenia do obserwacji. Kozy nie lubią być mokre, więc gdy tylko spadnie kilka kropelek, to natychmiast biegną do swojego pomieszczenia, gdzie śpią. Jeden z nich czeka aż deszcz przestanie padać i potem informuje resztę. Polecamy dla osób, które kochają zwierzęta i mają działkę.
J. - Uwielbiają się wspinać po pieńku. Chętnie obgryzają drzewa, a do tego zdarza się im gonić dzieci jak te nie chcą im dać marchewki.
![]() |
| Kozy uwielbiają skakać po tym pniu fot. Angelika Uścińska |
Jakie jeszcze inne zwierzęta państwo mają?
N. - Są jeszcze króliki, ale to już bardziej moja pasja. Kiedyś hodowałem króliki przez 15 lat. Na targach w Minikowie spodobały mi się króliki belgijskie, ponieważ są ogromne. Kupiłem od hodowców i potem sam sprzedawałem po całej Polsce. Te małe króliczki w wieku 6 miesięcy ważyły jakieś 8 kg. Niestety zaczęłam wyjeżdżać za granicę w pracy, więc musiałem zrezygnować z tego. Na szczęście teraz też posiadamy króliki, którymi się opiekuję. Zrobiłem im specjalną wolierę. Króliki mogłyby biegać sobie po ogrodzie, ale boimy się, że jak zaczną kopać nory, to inne zwierzęta mogą sobie połamać nogi. Dzieci bardzo chętnie je odwiedzają i karmią. Posiadamy jeszcze papugi: cztery faliste, trzy księżniczki Walii i parkę aleksandrett większych. Niedawno pojawiły się u nas owce waliserskie: Marcelina, Matylda oraz baranek Maniek.
J. - Mamy jeszcze małego pieska. I na razie to wszystko ze zwierząt.
N. - W sumie to chciałbym mieć jeszcze pawia, ale to muszę przygotować mu dużą wolierę.
Czy spotkali się państwo z krytyką związaną z prowadzeniem ogrodu i traktowania zwierząt?
J. - Nikt nie uznał, że nasze zwierzęta są męczone przez dzieci czy dorosłych w trakcie spotkań. Zwłaszcza że zawsze pilnujemy, aby odwiedzający oraz alpaki czy kozy czuły się komfortowo. Alpaki są na tyle cwane, że jak nie chcą jeść marchewki, to sobie odejdą.
N. - Kozy są szybsze niż alpaki, więc jak widzą spokojną grupkę, to podchodzą same, a jak coś im nie odpowiada, to uciekają. Krytyka pojawiła się, gdy przywieźliśmy króliki. Pani w internecie dała komentarz, że przekarmiamy króliki i tuczymy je na mięso, co jest oczywiście kłamstwem. Dbamy o nasze zwierzęta.
![]() |
| Urocza Mia fot. Angelika Uścińska |
Czy zdarza się państwu mówić do zwierząt?
J. - Ja mówię do nich jak do ludzi.
N. - Zastanawiam się, dlaczego żona mówi całymi zdaniami do tych zwierząt, skoro one tego nie zrozumieją.
J. - Wiem, że nie rozumieją, ale i tak do nich mówię.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze