Reklama

Tragedia dziecka ze Świątkowa

Na pierwszym planie zielony teren, na  którym grillowano, z prawej krzaki, w których -  jak twierdzi policja - kryło się dziecko, obok pole buraków, gdzie - jak mówi rodzina - uciekała matka z dzieckiem i gdzie policja rzuciła obie w błoto. fot. Sylwia Wysocka

Przy grillu
    Tragedia dziecka ze Świątkowa
     W piątkowy wieczór, 18 maja 2007 r. policja zabrała ze Świątkowa pięcioletnią dziewczynkę, która obecnie znajduje się w Rodzinnym Domu Dziecka w Rozalinowie .

Badanie zawartości alkoholu u matki dziecka. By uzyskać zawartość w promilach należy wynik w mg/l pomnożyć przez 2,1 co daje 1,91 promila. fot. Sylwia Wysocka

    Policja mówi, że dziecko siedziało  w krzakach  przemarznięte, przemoczone  i zapłakane. Rodzice dziewczynki grillowali obok z rodziną. Matka, w  momencie zatrzymania miała 1,91 promila alkoholu we krwi. Ojciec dziecka płacze: - Zszargano nam wszędzie opinię, zrobiono z nas alkoholików, przestępców, potworów nie dbających o własne dziecko a to nasza jedyna, kochana córka, dla której jesteśmy w stanie zrobić wszystko. Sąsiedzi ze Świątkowa mówią, że dziecku działa się krzywda: - Dziecko jesienią biegało bose, skąpo ubrane, aż żal człowieka ściskał, dzwoniliśmy na policję ale często było tak, że siedzieli już na podwórzu za zamkniętą bramą i nie wpuszczali – mówią mieszkańcy wsi.
    Prokuratura postawiła matce zarzut narażenia córki na  bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia lub ciężkiego uszczerbku na zdrowiu.

Reklama

     Szczegóły  w czwartkowych Pałukach, 24 maja 2007 r.

Sylwia Wysocka, 21 V 2007
Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Reklama

Wideo palukiznin.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości