Prywatyzacja POZ zostanie przeprowadzona pod egidą Epoki. Zdecydowali o tym radni: Dariusz Kaźmierczak, Czesław Kośmicki, Adam Milejczak, Leszek Duch, Jerzy Siniecki (SLD), Adam Kowalewski, Fabian Heinich, Józef Bugno (Wiejski Blok Wyborczy), Lucjan Adamus i Stanisław Siadak (FSP), Stanisław Głogowski (ŻBW). Podczas głosowania nie obowiązywała dyscyplina klubowa.
Radni lewicy (nie wszyscy) głosują za prywatyzacją samorządowej przychodni fot. Arkadiusz Majszak Przypominamy, że już w grudniu ub.r. podczas sesji Rady Miejskiej dyrektor Samodzielnego Publicznego Zakładu Podstawowej Opieki Zdrowotnej Piotr Chodkiewicz sygnalizował radnym problem związany z wypłatą wynagrodzeń pracownikom. Mówił wówczas o niebezpieczeństwie zamknięcia bilansu w 2003 r. na minusie. Ustawa dotycząca wypłaty podwyżek pracownikom służby zdrowia (zwana potocznie ustawą 203) to nie jedyny problem. Ze względu na rozporządzenie ministra zdrowia w sprawie wymagań, jakim powinny odpowiadać pomieszczenia placówek leczniczych, koniecznym stało się przeprowadzenie remontów i modernizacji w pomieszczeniach POZ.
Podczas sesji Rady Miejskiej 28 marca przewodniczący Rady Społecznej POZ poinformował, że placówka stała się jednostką deficytową oraz, że według wyliczeń deficyt może wynieść około 100.000 zł. Rada Społeczna spotykała się dwa razy i analizowała sytuację finansową POZ oraz rozważała trzy możliwości wyjścia z niekorzystnej sytuacji. Pierwsza z nich dotyczyła dofinansowania działań POZ z budżetu gminy, druga polegała na scedowaniu zadań własnych gminy realizowanych przez POZ na inny podmiot, a trzecia na ogłoszeniu przetargu na pełnienie usług medycznych w ramach funkcjonowania POZ. Członkowie Rady Społecznej opowiedzieli się za drugim rozwiązaniem oraz wskazali osobę dyrektora POZ i współwłaściciela Epoki Piotra Chodkiewicza jako gwaranta i wykonawcę zdecydowanych świadczeń realizowanych dotychczas przez POZ.
31 marca burmistrz Andrzej Rosiak przesłał projekt uchwały dotyczącej postawienia POZ w stan likwidacji do wojewody w celu sprawdzenia jej zgodności z prawem i zaakceptowania formy prywatyzacji POZ.
15 kwietnia chęć przejęcia zadań POZ wyraziła dyrekcja żnińskiego szpitala.
SZPITAL MÓWI: DOCHODOWA
25 kwietnia radni miejscy spotkali się, by podjąć ostateczną decyzję co do losów żnińskiego POZ. Atmosfera przed obradami była napięta.
Przewodniczący Rady Społecznej POZ Fabian Heinich rozpoczynając dyskusję stwierdził, iż nie chodzi o handel duszami, gdyż każdy pacjent ma prawo leczyć się w przychodni, w której chce.
Dyrektor szpitala Roman Cieślewicz nie wie skąd pojawiły się prognozy, że działalność POZ będzie nieopłacalna.
- Chcemy mieć dostęp do danych finansowych POZ. My uważamy, że ta działalność jest dochodowa i stąd nasz wniosek. Przejęcie POZ to jeden z elementów, który pozwoliłby wyjść szpitalowi z zapaści finansowej. Po prywatyzacji, POZ przestanie korzystać z usług diagnostyki szpitala, co pogrąży szpital w zapaści finansowej. Liczymy, że zostaniemy dopuszczeni do konkurencji, bo jeżeli jest dwóch chętnych, to powinien być przetarg odnośnie przejęcia działalności POZ. Jeżeli jest dwóch na scenie, to należy rozpatrzyć wniosek dwóch stron - argumentował dyrektor.
P.o. wicedyrektora do spraw medycznych szpitala Jacek Koszek dodał, że lecznica chce przejąć usługi POZ z dwóch powodów: chęci skonsolidowania opieki medycznej oraz poprawy sytuacji finansowej szpitala.
- Jednym z kierunków szpitala jest pozyskanie źródeł finansowania z działalności medycznej na naszym terenie. Prosimy o traktowanie na równi podmiotu gospodarczego, jakim jest szpital z podmiotem gospodarczym, jakim jest POZ. Nie wyłaniajcie lidera przed wysłuchaniem innych stron - apelował Jacek Koszek.
PRYWATYZOWAĆ, CO SIĘ RUSZA
Wicestarosta Michał Pęziak prosił radnych, by traktowali szpital nie jako wyspę, lecz jako przedsiębiorstwo działające na terenie Żnina. Dodał, że te szpitale, które mają w swoich strukturach POZ, są w o wiele lepszej sytuacji od szpitali, które takich zakładów nie posiadają.
Piotr Chodkiewicz wyjaśnił, że POZ został wyłączony ze szpitala w celu ekonomicznym, gdyż wówczas był jednostką niedochodową. Później - jego zdaniem - zakład zaczął się rozwijać.
- Problem deficytu został zasygnalizowany bardzo wcześnie. Połączenie tych zakładów (Epoki i POZ - am) gwarantuje, że będzie się rozwijać. Będzie zakładem XXI wieku dla gminy Żnin. Już w 2000 r. zaproponowałem pierwszą współpracę ówczesnemu Zarządowi Miasta. Już wówczas miałem w głowie rozwój dla gminy. Proces przekształcenia nie będzie kosztował ani złotówki - dodał Piotr Chodkiewicz.
Lekarz zatrudniony w POZ Mirosława Kowalska w imieniu pracowników wyraziła poparcie dla Piotra Chodkiewicza i jego kierunku prywatyzacji zakładu.
- Prywatyzacja to rzecz, którą chyba należy zrobić. Ten kierunek wydaje się jedynym możliwym. Nie ma jakiś większych zgrzytów między POZ a szpitalem. Zawsze staram się wysyłać pacjentów do specjalistów w szpitalu. Sama pracuję na oddziale wewnętrznym w szpitalu - powiedziała Mirosława Kowalska.
Roman Cieślewicz nie krył emocji po tym co usłyszał od przedmówczyni i ostro zareagował: - Myślę, że połączenie szpitala i POZ nie spowoduje problemów. Pani mówi tu o jakiejś modzie na prywatyzację. Czyli prywatyzujemy wszystko, co się rusza. Jeżeli po prywatyzacji nic nie ma się zmienić tylko powstaną straty, to kto będzie za to dopłacał? W oczach Mirosławy Kowalskiej pojawiły się łzy.
PRZEPŁACANIE
Przewodniczący Rady Powiatu Bolesław Cieniawa stwierdził, iż nie zna POZ, które przynosiłyby straty. - Przy niższej ilości pacjentów POZ nie generują strat, a przy tej ilości pacjentów, jaką posiada POZ w Żninie pieniądze są spore - powiedział przewodniczący.
Bolesław Cieniawa dodał, że sednem omawianej sprawy jest finansowanie szpitala. Jego zdaniem mając na uwadze fakt, że szpital jest bardzo ważną instytucją na terenie Żnina, wszyscy powinni mu pomóc. Przewodniczący Rady Powiatu nie krył też uwag pod adresem radnych miejskich.
- Temat został wywołany bez poinformowania mieszkańców, że będzie stawiana uchwała opiniująca sprawę prywatyzacji POZ. Przeglądałem w prasie porządek obrad i tego nie zauważyłem. Może przeoczyłem? - zastanawiał się Bolesław Cieniawa. Były starosta sugerował, że Piotr Chodkiewicz powinien przedstawić wiarygodne koszty funkcjonowania POZ. Dodał, że uchwała rodzi trochę wątpliwości, więc należy jej podjęcie przesunąć w czasie, a wcześniej skonsultować ją ze społeczeństwem. Pomysł przekazania POZ Piotrowi Chodkiewiczowi uznał za niestosowny i apelował, by radni kierowali się przede wszystkim interesem społecznym.
- Nie jestem osobą zbyt zdrową i często muszę korzystać z usług medycznych. Ale jeżeli za badania zapłaciłem w "Epoce" 77 zł, a w szpitalu za te same badania 50 zł, czy mieszkańcy Żnina nie będą musieli tutaj przepłacać - zakończył retorycznym pytaniem wypowiedź Bolesław Cieniawa.
Dariusz Kaźmierczak wyjaśnił, że na wniosek przewodniczącego Rady Społecznej POZ radni przyjęli projekt uchwały o likwidacji POZ do porządku obrad.
CHAOTYCZNE PISMO
Radny Andrzej Kujawa pytał Piotra Chodkiewicza, czy po przejęciu POZ zrezygnuje z usług diagnostycznych prowadzonych w szpitalu.
Dyrektor POZ nie potrafił odpowiedzieć na pytanie, gdyż - jak określił - diagnostyka nie była przedmiotem rozmów. - Myślę jednak, że dyrektorzy szpitala są w tym zakresie monopolistami - dodał dyrektor POZ.
Radny Krzysztof Jóźwiak powiedział, że sprawa prywatyzacji POZ jest poważna do tego stopnia, że nie należy zbyt pochopnie podejmować decyzji.
- Już na poprzedniej sesji (28 marca - am) prosiłem pana Chodkiewicza, by przedstawił audyt za ub.r. i program na br. Dotychczas zakład przynosił zyski. Wydaje mi się, że prognoza 100.000 zł straty w br. jest nieco przesadzona. Jeżeli dojdziemy do wniosku, ażeby POZ prywatyzować, to powinniśmy ogłosić przetarg - argumentował Krzysztof Jóźwiak. Bolesław Cieniawa spoglądając w stronę radnego, dyskretnie bił brawo.
Radny Czesław Kośmicki nie ukrywał wątpliwości wobec przejęcia POZ przez szpital, a pismo dyrekcji w tej kwestii określił mianem dość chaotycznego.
- Dyrektor szpitala twierdzi, że przewiduje przekazanie budynków na rzecz gminy i wybudowanie przychodni. Skąd weźmie pan na to pieniądze? Kiedy ta przychodnia byłaby gotowa do użytku dla społeczeństwa Żnina? Co starostwo robiło w tym czasie, żeby przygotować się do przejęcia POZ ratując na niby szpital? Czy starostwo starało się doprowadzić do integracji wszystkich gmin, by podstawową opiekę zdrowotną skoncentrować w szpitalu? Popatrzcie na budynek przy szpitalu (Dom Pomocy Społecznej - am). Przecież tam się nic nie dzieje. Tam by można wybudować przychodnię. Był to jeden z kierunków starosty poprzedniej kadencji i efektów nie ma żadnych. Na pewno wiem, że prywatyzować formy zagospodarowania należy w odpowiednim momencie, kiedy nie jest za późno - mówił Czesław Kośmicki.
Roman Cieślewicz: - Wskażemy miejsce, gdzie można by przychodnię utworzyć w momencie, gdy otrzymamy zapewnienie pozyskania środków finansowych.
Michał Pęziak: - Na tyle, na ile mogliśmy wspomagać szpital, to żeśmy pomagali. POZ to zadanie własne gminy, a nie starostwa. Teraz chcecie sprywatyzować podstawową opiekę zdrowotną i dlatego szpital się o to stara, gdyż widzi tutaj szansę.
Bolesław Cieniawa: - Nie jest prawdą, że DPS stoi i niszczeje. Był on już budowany, gdy radny Kośmicki był sekretarzem powiatu. Potrzeba tam jeszcze 5 mln zł, by można dokończyć pracę.
MARTWE DUSZE
Burmistrz Andrzej Rosiak stwierdził, że działanie POZ nie budzi żadnych zastrzeżeń. Dodał, iż nie ma skarg od pacjentów, więc nie ma podstaw, by wątpić w plany Piotra Chodkiewicza.
- Jestem zwolennikiem zintegrowanego systemu opieki medycznej. Wyodrębniając POZ spod struktur szpitali i oddając je w ręce gminy popełniono błąd. Myślę też, że pieniądze z POZ nie pomogą w znaczącym stopniu szpitalowi - uważa burmistrz.
Krzysztof Jóźwiak, nie wie w jakiej sytuacji jest szpital, a w jakiej Epoka, gdyż nie miał wglądu do dokumentów obu firm.
- Mając zdawkowe informacje trudno powiedzieć czyja oferta byłaby lepsza. Mogłaby o tym zadecydować komisja przetargowa - dodał Krzysztof Jóźwiak.
Radny Ryszard Wiechetek zwrócił uwagę, że odczucia społeczne na temat prywatyzacji POZ w gminie są różne. Dodał, że w poprzedniej kadencji też popełniono nietakt, iż Piotr Chodkiewicz został dyrektorem publicznej przychodni, a potem zaczął budować prywatną.
- Teraz wskazujemy tę samą osobę, dając mu wszystko, potężny majątek. Majątek nasz, czyli gminy. Ja uważam, że na to wszystko jest za wcześnie. Społeczeństwo ocenia nasze działania. Przestrzegam przed pochopnym podjęciem decyzji - apelował Ryszard Wiechetek.
Według radnego Stanisława Głogowskiego prywatyzacja zawsze budzi kontrowersje. Przejęcie POZ przez szpital metaforycznie porównał do podwieszenia 2 lub 3 łódeczek do tonącego wraku tankowca.
- Mówimy o martwych duszach jak z Gogola. Większość pacjentów ma w POZ tylko swoje kartoteki. Z tych pacjentów, którzy tam chodzą przychodnia niewiele ma. Pieniądze są z tych co nie chodzą (12,5 tysiąca pacjentów - am). Jeżeli szpital chce otworzyć swoją przychodnię, niech to robią. Mają dobrych lekarzy. Pacjent ma możliwość wyboru. I to do nich pacjenci będą walić drzwiami i oknami. I to nie "Epoka" będzie miała 17,5 tysiąca pacjentów, a szpital - dodał Stanisław Głogowski.
WNIOSEK UPADŁ
Jacek Koszek wyjaśnił, że nie ma żadnego problemu z uruchomieniem procedur mających na celu utworzenie przychodni i zapisywania się do lekarzy w szpitalu.
- Ale zróbmy równe prawa, niech POZ będzie trwał do końca roku. Każdy wystawi listę lekarzy, którzy będą zbierali podpisy do końca roku i z dniem 1 stycznia 2004 r. uruchomimy procedury z Narodowym Funduszem Zdrowia. A państwo w formie aneksowania chcecie wszystko przekazać "Epoce" bez równych praw - postulował p.o. wicedyrektora szpitala.
Krzysztof Jóźwiak zgłosił wniosek o zniesienie punktu dotyczącego likwidacji POZ z porządku obrad. Przy 6 głosach poparcia, 11 przeciwnych i 2 wstrzymujących wniosek został odrzucony.
UCHWAŁA DO KITU
Burmistrz Andrzej Rosiak po przerwie w obradach powiedział, iż zasięgnął opinii prawnej w kwestii likwidatora POZ.
- Były zasadne głosy dotyczące faktu, że pan Chodkiewicz jako dyrektor nie może być likwidatorem tego obiektu. Proponuję więc, żeby czynności likwidatora powierzyć inspektorowi do spraw kontroli Urzędu Miasta w Żninie Jerzemu Wodyńskiemu - proponował burmistrz.
Radny Ryszard Wiechetek proponował, by w paragrafie 2 uchwały w brzmieniu: osobom korzystającym z oznaczonych rodzajowo świadczeń zdrowotnych likwidatora SPZPOZ w Żninie zapewnia się dalsze nieprzerwane udzielanie takich świadczeń bez istotnego ograniczenia ich dostępności, warunków udzielania i jakości przez NZOZ "Epoka" w Żninie wykreślić nazwę Epoki.
Radca prawny Bogusław Szymczak wyjaśnił, iż nie można tak zrobić, gdyż wojewoda nie wniósł zastrzeżeń do projektu uchwały. Dodał, iż w uchwale musi być wskazany podmiot będący gwarantem świadczenia usług.
Krzysztof Jóźwiak: - Skoro została zaopiniowana osoba likwidatora pana Chodkiewicza przez wojewodę, to trzeba przekazać uchwałę jeszcze raz do wojewody.
Bogusław Szymczak: - Nie chodzi tu o osobę z imienia i nazwiska. Zmiana nazwiska osoby, która będzie likwidatorem nie jest wiążąca dla opinii wojewody. Rada Miejska może to zrobić.
Zdzisław Bąk: - Akt likwidacji będzie trwał 3 miesiące, lecz z treści uchwały wynika, że jeżeli chodzi o ciągłość usług, przejmie to automatycznie Chodkiewicz. Cała uchwała jest nieadekwatna do sytuacji, która powstała. Osobie, która jest likwidatorem zapewnia się dalszą kontynuację świadczenia usług. Z dniem dzisiejszym likwidujemy POZ i przejmie ją "Epoka" i jest koniec. Uchwała jest do kitu. Brak w niej logicznej spójności. Jeden paragraf nie może wykluczać drugiego. Nie widzę potrzeby likwidacji tego zakładu. Nie wiem skąd ta potrzeba likwidacji. Należy poprawić uchwałę i przesłać ją jeszcze raz do wojewody.
WNIOSEK DRUGI UPADŁ - FINAŁ
Krzysztof Jóźwiak wysunął wniosek, by przekazanie POZ odbyło się na zasadzie przetargu. Za wnioskiem głosowało 9 radnych, a 11 było przeciw. Za całością uchwały głosowało 11 radnych przy 7 głosach przeciwnych i 2 wstrzymujących.
Radni ustalili otwarcie likwidacji na 1 maja. Zakończenie czynności likwidacyjnych SPZPOZ nastąpi z dniem przejęcia świadczeń przez Epokę, nie wcześniej niż po upływie 3 miesięcy od dnia wejścia w życie uchwały.
OPINIE NA GORĄCO
Wicestarosta Michał Pęziak tuż po głosowaniu skomentował jego wynik krótko: - Prawica za utrzymaniem majątku publicznego, lewica za prywatyzacją.
Radny powiatowy Henryk Tokarz: - W uchwale nie chodziło o dobro pacjenta lecz o 12,5 tysiąca martwych dusz, za które płaci Kasa Chorych a tymczasem w POZ czynnych kartotek jest zaledwie 5 tysięcy. Reszta to zdrowi.
Jedna z pracownic żnińskiego POZ: - PO co szpital starał się, by stanąć w przetargu. Przecież w przetargu może uczestniczyć tylko podmiot nie mający żadnych zobowiązań! (długów – am).
OPINIA NA CHŁODNO
W kuluarach zapytaliśmy radcę prawnego Bogusława Szymczaka czy nie dochodzi do łamania ustawy antykorupcyjnej przez Piotra Chodkiewicza. - Czy mogę uchylić się od odpowiedzi na to pytanie? - zapytał radca.
Po chwili dodał jednak, że z tego tytułu, iż prowadzi własną działalność oraz zarządza mieniem komunalnym, Piotr Chodkiewicz nie mógł być likwidatorem POZ - Dotychczas nie dochodziło do konfliktu, gdyż ustawa zaczęła obowiązywać od 1 stycznia i do 30 kwietnia jest czas na złożenie deklaracji majątkowej - dodał radca.
Arkadiusz Majszak
Pałuki nr 584 (17/2003)
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze